Aktor, który wcielał się w Spider-Mana w dwóch solowych filmach, a później wrócił do roli w MCU, 13 lat temu miał dość zaskakujący pomysł na postać Pajęczaka. Teraz ponownie został zapytany o swoją ówczesną wypowiedź.
Aktorzy muszą uważać, co mówią podczas wywiadów, bo nawet po latach dziennikarze potrafią wrócić do ich najbardziej zaskakujących wypowiedzi. Przekonał się o tym Andrew Garfield, który 13 lat temu, gdy wcielał się w Spider-Mana, przekonywał, że Peter Parker równie dobrze mógłby być homoseksualny, a jego ukochana Mary Jane – mężczyzną. Teraz jeden z dziennikarzy postanowił przypomnieć aktorowi tamtą wypowiedź i zapytać, co sądzi o tym pomyśle dzisiaj.
Niesamowity Spider-Man
Co Andrew Garfield myśli o swoim pomyśle na Spider-Mana?
Cofnijmy się do czasu premiery Niesamowitego Spider-Mana 2, czyli filmu, który ostatecznie zakończył przygodę Garfielda z solową serią o Spider-Manie. Aktor wrócił jeszcze do roli w ramach MCU, ale nie otrzymał już możliwości zagrania bohatera w kolejnym solowym filmie. Po nim rozpoczęła się era Toma Hollanda, która trwa do dziś.
W 2014 roku, promując drugą część serii, Garfield wyznał, że rozmawiał z producentami filmu o zmianie płci kultowej Mary Jane. W jego zamyśle nowy ukochany Petera Parkera mógłby nadal mieć na imię MJ, co otworzyłoby twórcom drogę do zupełnie nowego odczytania relacji między bohaterami.
Pół żartem, pół serio rzuciłem temat MJ... Powiedziałem: „A co, gdyby MJ był facetem?”. Dlaczego nie moglibyśmy pokazać, że Peter odkrywa swoją seksualność? To przecież nic przełomowego! Więc dlaczego nie miałby być gejem? Dlaczego nie mieliby go kręcić chłopcy? – mówił wówczas aktor.
Garfield poszedł jednak o krok dalej i wskazał nawet aktora, którego widziałby w roli chłopaka Spider-Man. Wtedy jego zdaniem idealnie sprawdziłby się Michael B. Jordan, na którego punkcie – jak sam przyznał – miał obsesję jeszcze od czasu Prawa ulicy. Ostatecznie Jordan już rok później trafił do komiksowego świata Marvela w Johnny'ego Storma w Fantastycznej Czwórce. Do świata komiksów powrócił natomiast jako Erik Killmonger w Czarnej Panterze.
GramTV przedstawia:
Dzisiaj aktor inaczej tłumaczy swoje ówczesne słowa:
To był akt buntu, w który naprawdę się wówczas zaangażowałem. Wciąż wierzę, że w tym kostiumie może znaleźć się każdy. Właśnie dlatego ta postać jest tak uniwersalnie uwielbiana – to jeden z najbardziej uwielbianych fikcyjnych bohaterów w historii, ponieważ nie widzisz jego koloru skóry, nie widzisz płci ani orientacji. Każdy może przejrzeć się w tej postaci i wyobrazić samego siebie w tym kostiumie [...]. To było po prostu głośne zadanie pytania: „Właściwie dlaczego nie?”. A skrajna opinia, w którąkolwiek stronę, mówi najwięcej o nas samych – powiedział aktor.
Warto przy tym przypomnieć, że Spider-Man: Całkiem nowy dzień – z heteroseksualnym bohaterem, dodajmy na marginesie – odniósł gigantyczny sukces kasowy. Film znajduje się obecnie w pierwszej piątce najbardziej kasowych produkcji w historii kina.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Bądźmy szczerzy. Lewica żyje pod ciągłym terrorem skrajnej lewicy. Zwłaszcza w Hollywood gdzie masz jedną małą grupę celebrytów i wszyscy muszą mieć tą samą opinię.
Tak samo widać to np. w branży gier. Każdy zachodni dziennikarz - ta sama opinia. Do tego stopnia że jak IGN skopał tłumaczenie wypowiedzi twórców Crimson Desert i po prostu kłamał to nikt im nie wyrzucił kłamstwa tylko powtarzali kłamstwa bo prawda jest mniej ważna jak jedna narracja.
I ten terror jest znany. Masz odmienne zdanie na jeden temat - zostaniesz wypchnięty i nazwany nazistą.
I jak jesteś relatywnie młodym gościem (29 lat w tamtym czasie) w skrajnie lewicowym Hollywood to jak powiesz coś innego niż narracja skrajnej lewicy głosi to Twoja kariera może być skończona bo skrajna lewica będzie próbować Cię zniszczyć na każdym kroku a całe Hollywood jest tym zainfekowane jak diabli. Więc udzielił "prawidłową odpowiedź" by przetrwać w Hollywood w tamtych czasach.
Powód dla którego postać nie powinna być gejem jest prosty. Nie tak została napisana. Nie tak przedstawiona. Chcesz superbohatera geja? To go stwórz. I wielu z nich będzie do niczego bo jest cała masa hetero super bohaterów którzy są do niczego. Bo na przestrzeni 100 lat przebiła się tylko garstka. Nie zmieniaj tego co jest bo wkurzysz miliony ludzi przywiązanych do postaci.
No chyba że twoje "każdy może być każdym" jest tak mocne że nie będzie Ci przeszkadzać jak ktoś postanowi zrobić Netflix Adaptation Georga Floyda gdzie policjanci będą czarni a Floyd biały. A jeżeli widzisz coś złego w tym obrazie - to może oznacza że też nie powinieneś rzeczy zmieniać w drugą stronę bo ktoś się wkurzy.
Plus jest taki że oryginalna postać będzie bronić się sama i ludzie będą się wkurzali jak ktoś spróbuje z geja bohatera który się przyjął zrobić hetero albo coś innego.
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 12:26
wolff01 napisał:
Po pierwsze: po co? Po co zmieniać postać która jest już definitywnie ukształtowana w komiksach i co najważniejsze - w takiej postaci się sprawdza od wielu lat - i niezmiennie przynosi kase. Zwłaszcza teraz gdy zdecydowana większość widzów albo jest już znudzona a w pryzpadku tych którym to jeszcze nie jest to obojętne - wolałaby powrotu to podstaw. Co było najbardziej chwalone w najnowszym Spider-Manie w tematach "komiksowych"? Cameo jego Rogue Gallery (czyli nawiązanie do okładek komiksów) i najlepsza iteracja jego stroju od lat. Co było krytykowane? Reinterpretacja postaci Jean Grey, która z popularnymi komiskami zbyt zgodna nie była... czyli coś co zostało wymyślone na potrzeby filmu.
Po drugie: wtedy był nacisk na takie opinie i wierze że młody chop mógł tak powiedzieć bez większej refleksji. Gdyby spróbował zaprzeczyć - do dziś słyszelibyśmy jaki to bigota. Hollywood to jednak stan umysłu.
Po trzecie: z tymi dziennikarzami to trzeba uważać - oni specjalnie bejtują i wypytują bo wiedzą że to nośny temat. Jest nawet taki dziennikarz którego już wszyscy memują bo ona zawsze pyta "jak bardzo gejowska jest postać x". Obecnie nie ma gali filmowej żeby ktoś nie zapytał się o "seksualność" albo "rasę" postaci. Co tam treść czy spójność filmu. Broń boże zapytać czy się będzie widzom podobał w opinii aktora, ważniejsze to czemu nie jest {tu wstawić preferencje seksualne?}. Taki to już stan umysłu...
Jeśli chcą homoseksualnego bohatera to niech po prostu wymyślą nową postać, której orientacja będzie elementem tej postaci, ale nie jej motywem przewodnim. Dobre przykłady to Vi (Arcane) lub Vax'ildan (Critical Roll/Vox Machina), który jest bi.
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 12:15
Po pierwsze: po co? Po co zmieniać postać która jest już definitywnie ukształtowana w komiksach i co najważniejsze - w takiej postaci się sprawdza od wielu lat - i niezmiennie przynosi kase. Zwłaszcza teraz gdy zdecydowana większość widzów albo jest już znudzona a w pryzpadku tych którym to jeszcze nie jest to obojętne - wolałaby powrotu to podstaw. Co było najbardziej chwalone w najnowszym Spider-Manie w tematach "komiksowych"? Cameo jego Rogue Gallery (czyli nawiązanie do okładek komiksów) i najlepsza iteracja jego stroju od lat. Co było krytykowane? Reinterpretacja postaci Jean Grey, która z popularnymi komiskami zbyt zgodna nie była... czyli coś co zostało wymyślone na potrzeby filmu.
Po drugie: wtedy był nacisk na takie opinie i wierze że młody chop mógł tak powiedzieć bez większej refleksji. Gdyby spróbował zaprzeczyć - do dziś słyszelibyśmy jaki to bigota. Hollywood to jednak stan umysłu.
Po trzecie: z tymi dziennikarzami to trzeba uważać - oni specjalnie bejtują i wypytują bo wiedzą że to nośny temat. Jest nawet taki dziennikarz którego już wszyscy memują bo ona zawsze pyta "jak bardzo gejowska jest postać x". Obecnie nie ma gali filmowej żeby ktoś nie zapytał się o "seksualność" albo "rasę" postaci. Co tam treść czy spójność filmu. Broń boże zapytać czy się będzie widzom podobał w opinii aktora, ważniejsze to czemu nie jest {tu wstawić preferencje seksualne?}. Taki to już stan umysłu...