Niewielu wie, że Teksańska masakra piłą mechaniczną udawała, że przedstawia prawdziwą historię. Po latach seria szykuje się do kolejnego otwarcia.
18 sierpnia 1973 roku wydarzyły się coś, co na zawsze zapisało się w historii horroru. A przynajmniej tak chciał przekonać widzów Tobe Hooper. Tego dnia rozgrywa się bowiem akcja Teksańskiej masakry piłą mechaniczną, jednego z najbardziej wpływowych i przerażających horrorów w historii kina. Film trafił do kin dopiero w 1974 roku, ale jego twórcy zrobili wszystko, by widzowie uwierzyli, że oglądają zapis prawdziwej tragedii.
Teksańska masakra piłą mechaniczną
Tak Teksańska masakra piłą mechaniczną stworzyła własną legendę
Film rozpoczyna się informacją, że przedstawione wydarzenia są zapisem tragedii, która spotkała grupę pięciorga młodych ludzi. Już pierwsze minuty sugerują więc, że widz ma do czynienia z czymś, co wydarzyło się naprawdę. Twórcy dodatkowo osadzili historię w konkretnej dacie – 18 sierpnia 1973 roku – dzięki czemu fikcyjna opowieść zyskała pozory dokumentu. To właśnie ten zabieg sprawił, że część widzów naprawdę uwierzyła, że Leatherface i jego rodzina kanibali istnieli naprawdę. Film promowano również hasłem „It happened!”, czyli „To się wydarzyło!”. W czasach, gdy informacje o wojnie w Wietnamie, kryzysie naftowym czy przemocy docierały do Amerykanów za pośrednictwem telewizji, taka stylizacja okazała się wyjątkowo skuteczna.
Prawda była oczywiście znacznie mniej makabryczna. Teksańska masakra piłą mechaniczną był oczywiście fikcją, ale Tobe Hooper i scenarzysta Kim Henkel inspirowali się między innymi prawdziwymi zbrodniami i postacią Eda Geina. Film nie miał jednak być rekonstrukcją żadnej konkretnej masakry.
GramTV przedstawia:
Przypomnijmy, co działo się na ekranie. Bohaterka Sally Hardesty wraz z przyjaciółmi trafia na tereny przedmieść Teksasu. Grupa wpada w ręce rodziny kanibali. W końcu Sally musi uciekać przed Leatherface'em – mordercą noszącym maskę wykonaną z ludzkiej skóry. Co istotne, niemal cały koszmar rozgrywa się w ciągu zaledwie kilku godzin. Nie ma tutaj typowego dla wielu horrorów poczucia, że bohaterowie mogą na chwilę odetchnąć. Kolejne wydarzenia następują po sobie niemal bez przerwy, co tylko wzmacnia wrażenie osaczenia.
18 sierpnia funkcjonuje nawet jako „Chain Saw Day” – nieformalna data obchodzona przez fanów i twórców serii. Swoją sławę zawdzięcza wyłącznie fikcyjnej historii stworzonej przez Hoopera. Jak wiemy, pierwszy film zapoczątkował całą serię. Doczekał się kilku kontynuacji i prequeli, ale żadnemu z nich nie udało się odtworzyć atmosfery oryginału. Seria przez lata próbowała odnaleźć nowy kierunek i wygląda na to, że wkrótce ponownie czeka ją restart.Nowa wersja Teksańska masakra piłą mechaniczną jest już oficjalnie przygotowywana, a za kamerą stanie Curry Barker, twórca hitowego horroru Obsesja. .
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!