Film przyspiesza, o czym poinformowano na Nintendo Direct.
Prócz wielu zapowiedzi gier i portów na Nintendo Switch 2, fani „czerwonych” mogli usłyszeć także o tym, że adaptacja kultowej gry zostanie przyspieszona. Jak się okazuje, film trafi do kin tydzień wcześniej – nie 7 maja, a 30 kwietnia 2027 roku.
The Legend of Zelda
30 kwietnia 2027 – premiera The Legend of Zelda
Wielu fanów spodziewało się, że podczas świętowania 40. urodzin serii Nintendo pokaże również pierwszy zwiastun filmu. Tak się jednak nie stało. Transmisja w zdecydowanej większości koncentrowała się na zapowiedziach związanych z grami, a produkcji poświęcono jedynie krótki segment. To właśnie w nim potwierdzono nową datę premiery oraz oficjalny tytuł filmu – The Legend of Zelda, który dotychczas traktowano jako nazwę roboczą.
Shigeru Miyamoto zdradził również, dlaczego twórcy zdecydowali się na tak prosty tytuł. Jak podkreślił, po obejrzeniu filmu widzowie zrozumieją, dlaczego produkcja nie otrzymała żadnego podtytułu. Miyamoto określił ją jako oryginalny film oparty na pomysłach i konceptach rozwijanych przez 40 lat istnienia serii. Zapewnił również, że Nintendo, a także on sam, jest mocno zaangażowane w kreatywną stronę projektu.
GramTV przedstawia:
W rolach Linka i księżniczki Zeldy wystąpią Benjamin Evan Ainsworth oraz Bo Bragason. Za reżyserię odpowiada Wes Ball, twórca cyklu Więzień labiryntu, natomiast scenariusz przygotował Derek Connolly, autor tekstu do Jurassic World.
The Legend of Zelda będzie kinową produkcją inspirowaną popularnym cyklem gier Nintendo. Pierwsza odsłona serii trafiła na rynek w drugiej połowie lat 80. i została stworzona przez Shigeru Miyamoto oraz Takashiego Tezukę. Od tego czasu marka doczekała się licznych kontynuacji, a najnowszą z nich pozostaje The Legend of Zelda: Echoes of Wisdom. Wcześniej informowaliśmy, że film będzie ostatnią okazją na spotkanie z Samem Neillem.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Dobra decyzja żeby pokazać tylko teaser filmu. Społeczność jest zachwycona remakem OoT a prezentacja filmu na pewno wzbudzi kontrowersje, cokolwiek nie pokażą (choćby tej wąskiej grupy która domagała się aby Zeldę grała jedna taka kontrowersyjna postać). Po co było psuć dobre wrażenie :P
W sumie jestem ciekaw tego projektu - ma niesamowity potencjał: albo żeby być super (tu nadzieje daje udział oryginalnych twórców) albo żeby być gniotem (niestety Amerykanie lubią wciskać swoje wizje). Np. przy takich filmach animowanych Super Mario - w sumie złe nie są, ale przez to jakimi były hitami kasowymi pewne rzeczy się rozmywają - np. to że jednak amerykańskie studio Illumination odcisnęło na nich swoje wyraźnie piętno (choćby ten ich minionkowy "styl" animacji dla ludzi z ADHD). To jednak wciąż mocno zamerykanizowana wizja.