Przeżyjmy to jeszcze raz.
Przeżyjmy to jeszcze raz.
Z okazji czwartych urodzin Dark Souls nie zdecydowałem się na kolejne wyzwanie, lecz postanowiłem uczcić tę rocznicę w nieco inny sposób, choć oczywiście kolejnym przejściem gry. Tym razem jednak wyposażyłem swoją postać jedynie w przedmioty, które towarzyszyły mi w trakcie pierwszej rozgrywki. Zapomniałem o wszystkich sztuczkach (np. szybki sposób na rozprawienie się z Bed of Chaos), a także innych skrótach nieprzewidzianych przez twórców (np. trick z windą w Duke's Archives, który pozwala ominąć etap w więzieniu). Ale bez skrajności – nie udawałem, że nie znam gry; ginąłem sporadycznie, bo wiedziałem, co mnie czeka. Choć do Blightown poszedłem od tej trudniejszej strony (z Depths), choć można tam wejść także idąc z Firelink Shrine, kończąc grę bez pokonania problematycznego Capra Demona.
![]()
Bo sama gra nie jest aż tak wymagająca, jak mówią. Poziom trudności Dark Souls wynika w dużej mierze z nieznajomości świata, ale nie tylko. Brak wiedzy na temat rozmieszczenia przeciwników i ich słabości powoduje, że giniemy tutaj bardzo często. Charakterystyczny napis YOU DIED pojawia się regularnie dlatego, że gracze sami utrudniają sobie grę. Nie twierdzę, że Drake Sword to słaba broń (w pierwszej fazie zabawy, bo potem faktycznie jest za słaba, ale mimo to spokojnie można z niej korzystać do końca), a przesiadka na Lightning Spear to zły pomysł. Uważam jednak, że korzystanie z ciężkich zbroi mija się z celem. Co z tego, że ataki wroga nie zabierają nam wiele punktów życia, skoro jesteśmy tak powolni, że nie możemy sami zadać ciosu w rozsądnym czasie i zamiast walczyć, tylko się bronimy i pijemy Estusy?
![]()
Dark Souls można przejść w kilka godzin, zbierając tylko niezbędne przedmioty i odwiedzając kolejnych bossów (to nie jest speedrun; pierwsze przejście zajmuje kilkadziesiąt godzin, a gdy poznamy grę, czas ten skraca się wielokrotnie). Ale jeśli zdecydujemy zebrać wszystkie przedmioty i pokonać wszystkich "szefów", nawet ze znajomością gry, czas ten znacznie się wydłuży, być może nawet do kilkunastu godzin. Grając tak, jak za pierwszym razem, postanowiłem przypomnieć sobie każdy zakamarek Lordran (miejsce, w którym toczy się akcja gry) zamiast omijać przeciwników i pokonywać jednego bossa za drugim. W obu przypadkach zabawa przebiega zupełnie inaczej. To pokazuje, że Dark Souls pomimo braku dodatkowych trybów rozgrywki, ma ukryte ogromne replayability. Zachęca do wielokrotnego przejścia na różne sposoby, a każdy może grać, jak chce.
![]()
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!