Street Fighter IV zdążył już, ponad rok temu, wylądować w japońskich salonach gier oraz niedawno na konsolach obecnej generacji. W kolejce po swoją porcję mordoklepania i Hadoukenów czekają jeszcze pecetowcy. A że blaszakowcy to dość niecierpliwa gawiedź, więc studio Capcom postanowiło wyjaśnić, dlaczego ich gra trafi do sklepów dopiero na wiosnę.

Ponadto dochodzi kwestia integracji z "pewną" usługą sieciową (oby nie Live for Windows... - dop. Zaitsev) oraz optymalizacja pod 6 milionów różnych konfiguracji sprzętowych. Nie ma zatem się co denerwować - prędzej czy później gra wyjdzie. "Chyba" i "oby".