Weekend na lodzie: dzień pierwszy - recenzja NHL 2K9
Dziś startujemy z niezwykłym meczem hokejowym. Rozegra się on między NHL 2K9, a NHL 09. O tym kto w tym roku zostanie królem lodu dowiecie się w niedziele. Dziś natomiast na pierwszy ogień idzie recenzja ze stajni 2KSport.

Czarna wołga zatrzymała się przy samym krawężniku. Nerwowo chwyciłem leżącą na siedzeniu marynarkę i wysiadłem z auta. Po paru chwilach stałem już przed Redaktorem Naczelnym i zastanawiałem się, czemu dwaj smutni panowie w ciemnych okularach stoją tuż za moimi plecami. – Dryżałowski, mamy dla was NHL 2K9 do recenzji – odezwał się Redaktor niskim głosem. – Pamiętajcie tylko, że po waszych ostatnich popisach w EA Sports was nie lubią. Jeśli nie dostrzeżecie zalet także tej tutaj gry, 2K Sports też was nie będą lubić. A wtedy... – Redaktor urwał, a ja przełknąłem ślinę i drżącymi dłońmi wziąłem pudełko z mahoniowego biurka.

