Poza firewallem: filmy - recenzja - "Bogeyman 2"

Lucas the Great
2008/03/14 19:25

Zamaskowany morderca rodem z koszmarów sennych... wydawałoby się, że ten temat już wyeksploatowano do tego stopnia, iż spodziewać się możemy jedynie kolejnych tandetnych produkcji. Czy Bogeyman 2 jest więc filmem wartym obejrzenia? Przeczytajcie...

Postać Boogeymana ma najprawdopodobniej szkocki rodowód. To właśnie stamtąd rozpowszechniła się głównie w krajach anglosaskich, choć i inne nacje mają swe „nocne straszydła”, by wspomnieć tylko wielkopolskiego Boboka. Największą popularność morderca przybywający do swych ofiar z mroku zdobył jednak w USA. Tam zyskał w zasadzie status „urban legend”, a niesforne dzieci straszone są Boogeymanem przez rodziców. Po średnio udanym, ale, jak widać, wystarczająco popularnym Boogeymanie w reżyserii Stephena T. Kaya przyszła pora na kontynuację. Tym razem w fotelu reżysera zasiadł Jeff Betancourt (obie części The Grudge – Klątwa i Egzorcyzmy Emily Rose), a za scenariusz wziął się debiutant Brian Sieve. I wygląda na to, że poszło mu całkiem nieźle.

Całość recenzji znajdziecie tutaj

GramTV przedstawia:

To nie wszystko w aktualnej edycji Poza firewallem: filmy - zajrzyjcie i sprawdźcie co jeszcze naszykowaliśmy na ten tydzień.

Komentarze
14
Usunięty
Usunięty
14/03/2008 23:12

Ja chyba podziękuję, oglądałam jedynkę i to był jeden z najgorszych horrorów jakie widziałam. Ani straszny, ani jakiś przewrotny... faktycznie, można swobodnie usnąć.

Usunięty
Usunięty
14/03/2008 23:12

Ja chyba podziękuję, oglądałam jedynkę i to był jeden z najgorszych horrorów jakie widziałam. Ani straszny, ani jakiś przewrotny... faktycznie, można swobodnie usnąć.

Usunięty
Usunięty
14/03/2008 21:25

Boogeyman pierwszy budował jakiś klimat, stwór czaił się w szafie i w każdym ciemnym miejscu, a tu w drugiej części mamy klona Scream.




Trwa Wczytywanie