Czasy, gdy fantastycznych powieści tworzonych przez polskich autorów było tyle, co kot napłakał, a na kolejna pozycję czekało się latami, na szczęście bezpowrotnie minęły. Teraz ukazuje się ich dużo, na dodatek zwykle co najmniej udanych. Dziś dwie recenzje, dwóch różnych recenzentów. Jednemu trafiła się książka świetna, drugiemu jakby mniej udana...

Maja Lidia Kossakowska – "Ruda Sfora"
Maja Lidia Kossakowska właśnie została laureatką Nagrody im. Janusza A. Zajdla za najlepsze opowiadanie, z kolei jej małżonek – Jarosław Grzędowicz – zdobył statuetkę za powieść. Najwyraźniej państwo Grzędowiczowie postanowili zmonopolizować tę nagrodę, jako że w roku ubiegłym Grzędowicz otrzymał Zajdla w obu kategoriach, a Maja Lidia Kossakowska wydała niedawno rewelacyjną powieść "Ruda Sfora". Ta książka spokojnie może się ubiegać o Nagrodę w 2008 roku.
Jakucja to kraj, o którym przeciętny obywatel Rzeczypospolitej Polskiej (dowolnego numeru) wie tyle, że istnieje ( a i to nie zawsze). Wiadomo, że to gdzieś w Sowietach, pardon, w Federacji Rosyjskiej, Sybir, daleko, zimno, i że wykopuje się tam diamenty. O kulturze tego kraju, o mieszkającym w nim narodzie, nie wiemy zgoła nic (poza logicznym domniemaniem, że najpewniej została upodlona i zniszczona przez Rosjan). A najwyraźniej jest (lub była) to nader ciekawa kultura. A przynajmniej tak przedstawia ją Kossakowska.
Pełen tekst znajdziecie tutaj

Anna Brzezińska, Grzegorz Wiśniewski – "Za króla, ojczyznę i garść złota"
Trwa I Wojna Światowa. Wśród walczących znajdują się także bohaterowie tej powieści – żołnierze-samochwały przybyli z odległej Australii. I kiedy Krzywy Mick, Kurczak, Wielki Bill oraz pozostali zuchwalcy dowiadują się o transporcie niemieckiego złota, które jest, niemal, w zasięgu ręki, wiemy już dokładnie, co zrobią. Rzucają więc wszystko, aby zdobyć ten skarb. Niestety, złoto, którego tak pragną, stanowi w istocie przynętę na smoka. Naprawdę! Nasi bohaterowie, nie wiedząc, jak i kiedy, trafiają do miejsca dla Australijczyków bardziej jeszcze egzotycznego niźli rozerwana wojną Europa. Trafiają bowiem do magicznej krainy, rządzonej przez nikczemnego karła Auberona, który to zagiął parol na smoka Tarasque’a. W trakcie swojej eskapady przyjdzie im poznać wielu mieszkańców zaczarowanego królestwa, w tym: czarownice, Meluzynę, hrabiego Tristana, i wiele fantastycznych stworów. Ale na australijskich sowizdrzałach ani czary, ani potwory nie robią wrażenia.
Pełen tekst znajdziecie tutaj