W świecie gier jest kilka osób, które naprawdę się liczą, a jedną z nich jest właśnie Peter Molyneux. W niedawnym wywiadzie dla Kikizo, mocno skrytykował on RPG-i, z którymi ludzie musieli się zmagać w przeszłości: "(...) moim celem jest, aby [system walki w Fable 2] mógł mierzyć się z dowolnym mordobiciem. To niesamowite w grze tego typu, bo większość RPG-ów to [pod tym względem] "badziewie"! Oblivion był dobrą grą, ale walka była beznadziejna; wszyscy uważamy, że była ona beznadziejna. Więc wyobraźmy sobie dobrą grę role-playing z naprawdę, naprawdę dobrym systemem toczenia pojedynków".

"[Skomplikowany system walki] wkurza wielu niedzielnych graczy (...) [W Fable 2] mamy pojedynki opierające się na naciskaniu jednego przycisku. Już tego próbowano, ale zazwyczaj takie rozwiązanie było do bani. Ja spróbuję i sprawię, że nie będzie do bani".
Poza tymi wysublimowanymi niczym gust muzyczny 12-latki myślami Molyneux zdradził, iż podczas walki miecz będzie tak naprawdę batutą. Im lepiej gracz będzie sobie dawał radę, tym fajniejsze utwory będą lecieć w tle. Z każdym udanym pchnięciem odgłosy lecące w tle będą nabierały tempa, potęgując nastrój pojedynku. Ponadto projektant ma na uwadze... "ciapowatość" niektórych graczy, tłumacząc: "Po prostu mówię, że duża ilość osób nawet nie potrafi kierować postacią i się gubią. Poświęcamy sporo czasu, aby to naprawić. Mógłbym powiedzieć im, aby wyciągnęli swój miecz, a oni nie będą wiedzieli o co chodzi. Jednak jeżeli powiesz naciśnij przycisk "do przodu" i tak jeszcze kilka razy, to będą oni w stanie przejść w ten sposób całą grę. To potrwa dłużej, a bohater będzie wyglądał beznadziejnie, ale będą w stanie ją ukończyć. Robię to, bo chcę, aby zagrać w Fable 2 mogło więcej osób".
Molyneux nadal zapewnia, że Fable 2 będzie grywalne także dla hardkorowców. Kiedyś wystarczyło dać w grze coś takiego... jak to szło? A tak - "osobne poziomy trudności"! Ale niektórzy najwidoczniej po prostu uwielbiają się przepracowywać...