Temat filmu Halo powraca

Renor Mirshann
2007/05/29 11:27

W zeszłym roku ekranizacja Halo została zawieszona z powodu konfliktów finansowych wytwórni z Microsoftem. Jednak nie wszystko stracone - Peter Jackson, który miał być producentem wykonawczym filmu, stwierdził że zainteresowanie jego tematem powróci po premierze trzeciej części gry.

W październiku zeszłego roku do fanów uniwersum Halo dotarła smutna informacja – wytwórnie 20th Century Fox i Universal Pictures wycofały się z planów współfinansowania ekranizacji tej najpopularniejszej serii gier na pierwszego Xboksa. Poszło oczywiście o pieniądze, a konkretnie o udział w zyskach z filmu, jaki miał przypaść twórcom i Microsoftowi. Według wytwórni, był on zbyt duży. Temat filmu Halo powraca

Jednak ciągle jest nadzieja. Peter Jackson oczekuje powrotu zainteresowania Hollywoodu tematem ekranizacji niedługo po wrześniowej premierze Halo 3 na Xboksa 360. Przypomnijmy, że miał on być producentem wykonawczym filmu, natomiast za reżyserię miał odpowiadać Neil Blomkamp, którego byłby to pierwszy duży projekt. Już ogłosił, on, razem z Fran Walsh (scenarzystką, w przypadku Halo miała również być producentem) zaangażują się w ten projekt ponownie tylko wtedy, gdy reżyser pozostanie ten sam. Stwierdził, że z nikim innym nie wyobraża sobie pracy przy tej ekranizacji.

Czyli jeśli wytwórnie jednak zgodzą się na warunki Microsoftu – czyli duży budżet filmu i te kontrowersyjne, nie podane do wiadomości publicznej xx % z jego przychodów, to możemy oczekiwać wznowienia prac nad nim i powrotu starej ekipy. Wszystko wyjaśni się zapewne jakiś czas po premierze trzeciej części gry – fani niech trzymają kciuki.

GramTV przedstawia:

Komentarze
14
Usunięty
Usunięty
30/05/2007 21:39

Halo. gra wypasna !! Mam nadzieje że film też. A więc czekamy na wielkie HALO xD.

Usunięty
Usunięty
30/05/2007 21:39

Halo. gra wypasna !! Mam nadzieje że film też. A więc czekamy na wielkie HALO xD.

Usunięty
Usunięty
30/05/2007 19:31

"kontrowersyjne xx % z jego przychodów"...taaaa. Po prostu megawytwórnie, jak to w zwyczaju mają chcą jak najwięcej zeskrobać z biednego reżysera i producentów. Hmmm...rozbić bank cudzymi rękoma. Jak nie wiadomo o co idzie, to idzie o pieniądze ;) Z drugiej strony...czy oczekują, że film ten naprawdę okaże się sukcesem na miarę King Konga?? Na to wygląda. Wszak nie opłacałoby się walczyć o udział w zyskach produkcji która mało zarobi :D




Trwa Wczytywanie