Warren Spector odszedł od swojej poprzedniej firmy - Ion Storm - w 2004 roku. Wtedy też założył zupełnie nowe studio developerskie - Junction Point Studios. 3 lata przyszło nam czekać na bardziej szczegółowe informacje o dalszych planach Spectora, w końcu jednak wiemy - pod szyldem nowej firmy, która w międzyczasie zdążyła zgromadzić 24 pracowników, od kilku miesięcy powstają dwie różne gry.
Pierwsza z nich ma być owocem bliskiej współpracy ze "znanym człowiekiem z Hollywood" (hmm...), druga zaś bazuje na świecie, który z myślą o grze Spector stworzył już 15 lat temu wraz z żoną, pisarką fantasy. Wtedy jednak technologia nie pozwalała jeszcze na przeniesienie tych pomysłów do gry.

Oba nowe tytuły Spectora mają się wyróżniać przede wszystkim oryginalnymi i świeżymi pomysłami. Warren, jak sam mówi, zmęczony jest już nieustannym kopiowaniem tych samych rozwiązań w świecie gier. Woli już ponieść porażkę, próbując zrobić coś całkowicie nowego, niż stworzyć kolejną samochodówkę czy sportówkę. "Sądzę, że kiedy ogłosimy co robimy, to ludzie będą bardzo zainteresowani, bardzo zaskoczeni, wielu z nich powie 'O rety, nie mogę się doczekać', wielu innych stwierdzi 'On kompletnie stracił zmysły'. Nie mogę się już doczekać" - mówi.
Cóż pozostaje dodać? Albo Spector rzeczywiście trzyma dla nas w zanadrzu coś wyjątkowego, albo zdecydowanie za dużo nasłuchał się Petera Molyneux.