Plotki o filmie MGS autorstwa Uwe Bolla wzięły się od samego niemieckiego reżysera, który w zeszłym roku wyraził chęć wyreżyserowania (czyt. zepsucia) takiej produkcji. Już wtedy fani gry kręcili głowami z niedowierzaniem, nie przypuszczając by Hideo Kojima zgodził się na oddanie praw do hitowej serii w tak nieodpowiednie ręce, ale ziarno niepewności zostało zasiane. Teraz wiemy już jednak na pewno - wszelkie obawy były nieuzasadnione.

Uwe Boll nie bez powodu bowiem zyskał sobie reputację specjalisty od partaczenia ekranizacji gier komputerowych. Wśród jego "dzieł" trudno znaleźć jakiekolwiek choćby "przyzwoite", a tegoroczna nominacja do Złotej Maliny jest całkiem niezłym podsumowaniem jego dotychczasowej działalności. Niestety, sam reżyser niewiele sobie robi z krążących o nim opinii i niezmordowanie tworzy kolejne produkcje. Pozostaje mieć nadzieję, że możliwie szybko skończą mu się siły (i fundusze) .