Zdaniem analityków, Microsoft nie dostarcza póki co na rynek tylu konsol, ile zamierzał. Według nich w ciągu 40 dni, jakie minęły od dnia premiery, do sprzedaży trafiło 1,3 miliona egzemplarzy Xboksa 360. Oznacza to, że jeżeli firma chce spełnić przyjęte założenia (2,5 do 3 milionów konsol w pierwsze 90 dni), to w najbliższe niecałe dwa miesiące na rynek trafić powinno jeszcze co najmniej 1,2 miliona egzemplarzy urządzenia.
Póki co jednak - według właścicieli sklepów - na tak duże dostawy się nie zanosi. Nowa partia, która trafiła do nich przed świętami, była bardzo niewielka, a przecież gdyby Microsoft był w stanie wyprodukować więcej, to z pewnością by to zrobił. A to, że najwyraźniej nie może, szkodzi firmie podwójnie - bowiem premiera nowego Xboksa znacznie zmniejszyła zainteresowanie jej pierwszą konsolę.
Prędzej czy później oczywiście problemy produkcyjne się skończą, pytanie tylko, kiedy to nastąpi. Czy dostatecznie szybko, by Xbox 360 mógł spokojnie konkurować z PlayStation 3 i Revolution? Jako że do premier tych konsol zostało jeszcze sporo czasu, to pewnie tak. A czy dość szybko, by zatrzeć złe wrażenie, jakie niewątpliwie wywołał Microsoft w części graczy? To się będzie musiało jeszcze okazać.
Po premierze Xboksa 360, kiedy to wielu graczy z powodu niedoboru urządzeń zwyczajnie nie mogło dostać swojego egzemplarza, Microsoft zapowiedział szybkie i regularne dostawy kolejnych partii. Te obietnice spełnić im póki co trudno, a według sprzedawców sytuacja z dostępnością pierwszego next-gena nie poprawi się zbyt szybko.