Część z normalnie płatnych hot-spotów, które wykorzysta Nintendo, wymagała będzie od użytkownika skorzystania z pośrednictwa laptopa i gadżetu USB, przerabiającego komputer na punkt dostępowy. Inne dostępne będą bez konieczności uciekania się do takich sztuczek. Firma obiecuje też, że hot-spoty pojawią się w dużych sklepach ze sprzętem czy innych podobnych miejscach.

Darmowy dostęp do bezprzewodowej sieci Nintendo startuje w Europie 25 listopada, póki co jednak raczej trudno się spodziewać, by akcja objęła swoim zasięgiem nasz kraj. Może trochę później? Pomarzyć można, szczególnie, że przydałoby się - w końcu z tej samej infrastruktury korzystać ma stacjonarna Revolution. Byłaby to naprawdę niezła alternatywa dla usługi Xbox Live Microsoftu , która nie dość, że wymaga od użytkownika dostępu do sieci we własnym zakresie, to jeszcze wiąże się z dodatkowymi opłatami