Dragon Ball wkracza w nową erę. Świat się zmienił, a Goku i Vegeta są jedynie wspomnieniem. Czy aby na pewno?
Przyznaję, że w momencie ogłoszenia Dragon Ball Xenoverse 3 byłem niesamowicie podekscytowany, ale jednocześnie gdzieś w środku godziłem się z tym, że pewnie będzie to po prostu znowu to samo z kilkoma usprawnieniami. Bardzo bym się pomylił w tym przypadku. O ile pierwsza i druga odsłona faktycznie były do siebie bardzo podobne, tak trzecia część, którą miałem okazję sprawdzić na tegorocznym Gamescomie, mocno odbiega od poprzednich i zapowiada się na największą oraz najbardziej rozbudowaną w serii.
Dragon Ball Xenoverse 3
Dragon Ball Xenoverse 3 wprowadzi wiele kluczowych zmian
Największą zmianą jest oczywiście fabuła, choć o tej na pokazie w zasadzie nie powiedzieli niczego innego poza tym co już wiemy. Akcja gry będzie się rozgrywała w roku 1000 (dla przypomnienia fabuła Dragon Ball Z trwała w latach 761–784). Dużo mówi się o tym, że Xenoverse 3 będzie pierwszą częścią w której nie będzie Goku, Vegety i innych znanych bohaterów i że to już nie jest to samo. Nie jest to jednak takie oczywiste. Fabuły w demie w zasadzie nie było, więc trudno to potwierdzić, ale w jednym z budynków spotkałem Vegetę i mogłem z nim porozmawiać, więc może być tak, że znani bohaterowie w końcu zeszli na dalszy plan i oddali pałeczkę nowym postaciom, albo jest to związane z pewną mechaniką, o której napiszę w dalszej części tekstu. Poza tym Xenoverse 3 ponownie sporo miesza w podróżach w czasie, więc wcale by mnie nie zdziwiło gdyby w krytycznej sytuacji cofnięto się po naszych ulubieńców, aby Ci znów mogli ratować świat.
Dragon Ball Xenoverse 3
Zostawmy jednak fabułę na boku, bowiem to są jedynie domysły i nic konkretnego na prezentacji nie przedstawiono. Pokaz skupił się głównie na rozgrywce i tutaj zmian jest zatrzęsienie. Przede wszystkim do dyspozycji otrzymujemy znacznie większe miasto niż Cotton City, a do tego dużo ładniej zaprojektowane. Czy lepiej i wygodniej? Tego jeszcze nie wiem, ponieważ misja ograniczała bieganie po tej lokacji, ale na pewno robi znacznie lepsze wrażenie. Podstawą Dragon Ball Xenoverse 3 jest oczywiście stworzenie własnej postaci i tutaj pojawia się pierwsza nowość w serii. Do istniejących już ras (Ziemianin, Sayian, Majin, Nameczanin, Rasa Friezy) dochodzi możliwość stworzenia Androida. Nie sprawdzałem go (zostawię sobie to na recenzję), a w zamian wybrałem Sayianina, z którym jestem już obyty, abym mógł w miarę bez problemów przebrnąć przez demo gry.
Dragon Ball Xenoverse 3
Gra posiada bardzo wiele możliwości personalizowania postaci. Oczywiście sporo z nich dotyczy wizualnych aspektów bohatera, ale to nie jest nic nowego. Znacznie większe wrażenie robi personalizacja stylów walki oraz możliwości naszego wojownika. Xenoverse 3 wprowadza drzewko rozwoju, w który możemy lepiej dostosować postać do własnych preferencji. Drzewko oczywiście obejmuje różne statystyki oraz dobór skilli, których będziemy używać przeciwko rywalom. W porównaniu do drugiej odsłony, opcji rozwoju postaci jest znacznie więcej. Jakby tego było mało, możemy wykorzystać sposób poruszania się oraz styl walki innych bohaterów, już tych kanonicznych znanych z anime, ale to trzeba będzie już odblokować w trakcie gry.
Dragon Ball Xenoverse 3
Podczas rozgrywki będziemy także zbierali karty z wojownikami oraz ich dusze, dzięki czemu będziemy mogli stoczyć pojedynki z wieloma potężnymi postaciami zarówno dobrymi jak i złymi. Do naszej drużyny (składającej się z trzech wojowników łącznie z nami) możemy jeszcze dołączyć duszę znanego bohatera, na przykład Vegety, a ten w trakcie walki będzie się pojawiał na nasze zawołanie, aby spełnić jakąś rolę. Może być wsparciem, może wykonać jakiś samodzielny atak albo połączyć siły z naszą postacią i zadać potężny cios. Aby wykorzystać możliwości „ducha” trzeba wypełnić specjalny pasek energii, ale warto o to zadbać, bowiem taki bohater potrafi być ogromnym wsparciem, zwłaszcza w starciu z bossem.
Dragon Ball Xenoverse 3
GramTV przedstawia:
Dragon Ball to oczywiście bijatyka, więc wypada poświęcić osobny akapit walce. Tak jak feeling starć był bardzo podobny między pierwszą, a drugą częścią, tak w trójce uderzenia czuć nieco inaczej i mniej „plastikowo”. Grałem na PS5 i to może być zasługa haptycznych wibracji (które swoją drogą dają w tej grze świetne odczucia). Nie wiem czy w przypadku Xboxa lub innych padów na PC odczucia pod palcami będą podobne. W wersji na PS5 bardzo dobrze było czuć wyprowadzanie ciosów, zwłaszcza tych super mocnych, które często wyrzucały przeciwnika w powietrze.
Dragon Ball Xenoverse 3
Walka jest bardzo dynamiczna, możemy być atakowani przez kilku rywali na raz, więc dobry refleks i uniki są niezbędne. Gdy padniemy, nasi towarzysze mogą nas podnieść i vice versa. To co jednak jest istotną zmianą to zadawane obrażenia oparte o odległość gracza do rywala. Jeśli strzelimy do przeciwnika jakimś Kamehameha z dużej odległości, ten otrzyma mniejsze obrażenia niż gdybyśmy skierowali pełną energię prosto w jego twarz z bliskiej odległości. To bardzo fajna zmiana, bowiem nie wystarczy już spamować atakami mocą z bezpiecznych odległości, a dla lepszego efektu warto ryzykować i zbliżać się do przeciwnika. Zmiana na wyższe poziomy Super Sayian znacząco zwiększały obrażenia i szybkość, więc wszelkie zasady Dragon Ballowego świata zostały zachowane i także warto z nich korzystać, aby zwiększyć swoje zdolności bojowe.
Dragon Ball Xenoverse 3
Nie wiem jaki poziom trudności miało odpalone demo, ale o ile zwykli przeciwnicy to jedynie drobna przeszkoda na drodze do celu to jednak walka z bossem (w przypadku dema był to rozwścieczony Broly) była już całkiem wymagająca. Pierwszy raz boss w Xenoverse nie walczył jak każdy inny wojownik, tylko bardziej jak przeciwnik z jakiegoś soulslike’a. Miał swoje rotacyjne konkretne ruchy, których warto było się nauczyć, swoje ataki bezpośrednie lub obszarowe, a do tego był bardzo szybki i zadawał spore obrażenia. Bezmyślne spamowanie przycisku ataku jak w poprzednich częściach i okazjonalne uderzenie energią już nie wystarczyły. Przy bossie faktycznie musiałem kombinować, blokować, korzystać z pomocy duszy wojownika oraz towarzyszy z ekipy, robić częste uniki i planować swoje ruchy w zależności od tego co w najbliższym czasie może zrobić główny złol. To kolejna dobra zmiana, bowiem walki nabrały większej głębi.
Dragon Ball Xenoverse 3
Nawet grafika uległa zmianie. Dragon Ball Xenoverse 3 wygląda bardziej jak Dragon Ball Z Kakarot. Styl graficzny jest mniej growy, a bardziej anime i to uważam za dobry ruch. Znacznie lepiej patrzyło mi się na ekran. Poza tym grafika wygląda jak w typowej anime grze. Modele są świetnie odwzorowane, animacje ataków również, ale mapa, przynajmniej w tej jednej misji, raczej nie grzeszyła szczegółowością. Z drugiej strony czego można oczekiwać od latania między wielkimi lodowcami? Gra działała przy tym w 60 klatkach na sekundę na podstawowym PS5 i w ciągu kilkudziesięciu minut grania nie doświadczyłem żadnych spadków fps jak w ubiegłym roku podczas ogrywania My Hero Academia. Wszystko zdaje się być dobrze przygotowane na premierę, choć miejmy na uwadze, że było to jedynie 15 minut rozgrywki, więc więcej dowiemy się gdy będę ogrywał grę do recenzji.
Dragon Ball Xenoverse 3
Pod kątem rozgrywki, feelingu walk i wprowadzonych zmian (jak np. rozwój postaci, towarzysze itp.), Dragon Ball Xenoverse 3 ma zadatki do bycia najlepszą odsłoną serii. Pytanie tylko czy fabuła nie podzieli fanów. Wiem jak ważnym elementem dla graczy jest toczenie pojedynków kultowymi postaciami, ale z drugiej strony kiedyś trzeba zrobić krok na przód. Gier w których wałkowaliśmy ciągle te same sceny i walki były dziesiątki. Poza tym na pewno jak w każdym Xenovers będzie klasyczny tryb potyczek (choć nie mam tej informacji potwierdzonej), w której będą dostępni wszyscy bohaterowie których znamy i kochamy. Osobiście czekam i jestem nie mniej nakręcony niż na powrót do Wiedźmina 3.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!