Traffic Giant to produkcja, w której kilka autobusów i dobrze zaplanowana linia potrafiły dać więcej satysfakcji niż niejedna gra akcji.
Dziś opowiem wam o grze ekonomicznej od twórców kultowego Gothica, która nie stała się globalnym hitem, ale z pewnością wielu polskich graczy może ją dobrze kojarzyć, zwłaszcza, że trafiła do rodzimej branżowej prasy. Mowa tu o Traffic Giant, czyli strategii ekonomicznej w której stajemy się właścicielem linii autobusowej, tramwajowej lub metra w rozwijającej się miejskiej dżungli.
Traffic Giant
Wspominamy strategię ekonomiczną Traffic Giant
Gra została opracowana przez niemieckie studio JoWooD Productions we współpracy z zespołem QLOC. Premiera strategii miała miejsce w 2000 roku na PC. Był to okres, w którym gatunek ekonomicznych symulatorów przeżywał prawdziwy rozkwit. Gracze zarządzali już parkami rozrywki, kolejami, lotniskami, hotelami czy też całymi miastami. Twórcy Traffic Giant postanowili skupić się jednak na czymś znacznie bardziej przyziemnym, ale jednocześnie niezwykle istotnym dla funkcjonowania każdej metropolii, a mianowicie na transporcie publicznym.
Traffic Giant
Na pierwszy rzut oka pomysł wydawał się nieco mało widowiskowy, wszak trudno przecież wyobrazić sobie grę, której głównym bohaterem są autobusy, tramwaje i pociągi miejskie (a może tylko ja miałem takie wrażenie?). Z drugiej strony doczekaliśmy czasów symulatorów kromek chleba, co brzmi tysiąc razy bardziej dziwnie. Jeszcze z innej strony, skoro pojawiło się już tak wiele symulatorów, to dlaczego by nie komunikacja miejska? Sam miałem kolegę, które był fanem autobusów, a mój dziadek sam był kierowcą takowych, więc poniekąd temat był mi znajomy. Może nie byłem fanem takich pojazdów, ale takich osób jak wspomniany kolega oraz po prosty fanów gier ekonomicznych mogło być znacznie więcej. Tak czy inaczej, twórcy gry udowodnili, że nawet tak pozornie zwyczajny temat można zamienić w niezwykle angażującą rozgrywkę.
Traffic Giant
Jak wspomniałem na początku, gracz wcielał się w rolę właściciela przedsiębiorstwa komunikacyjnego, którego zadaniem było stworzenie sprawnie funkcjonującej sieci transportowej. Do dyspozycji otrzymywał rozwijające się miasto, a jego obowiązkiem było zaplanowanie linii autobusowych, tramwajowych, metra oraz kolei miejskiej w taki sposób, aby mieszkańcy mogli szybko i wygodnie docierać do pracy, szkół czy centrów handlowych. Pierwsze minuty gry sprawiały wrażenie bardzo prostej rozgrywki. Wystarczyło ustawić kilka przystanków, kupić autobusy oraz wyznaczyć trasę przejazdu i jakoś to wszystko działało. Bardzo szybko okazywało się jednak, że Traffic Giant jest znacznie bardziej złożoną produkcją, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka i tak naprawdę dopiero gdy podrosłem, byłem w stanie realnie zarabiać, a jako dzieciak kompletnie nie wiedziałem co robię poza patrzeniem na jadące autobusy, niezadowolonych mieszkańców i minusy w tabelce finansów.
Traffic Giant
Każda decyzja wpływała na funkcjonowanie całego miasta. Zbyt rzadko kursujące pojazdy powodowały ogromne kolejki na przystankach. Nadmierna liczba autobusów generowała niepotrzebne koszty. Źle poprowadzona linia sprawiała, że pasażerowie wybierali konkurencyjne środki transportu lub po prostu rezygnowali z podróży. Największą zaletą gry była właśnie ta zależność pomiędzy wszystkimi elementami systemu. Traffic Giant nie polegał na bezmyślnym kupowaniu kolejnych pojazdów i rysowania losowych linii na mapie, ale wymagał skrupulatnego planowania, analizowania przepływu pasażerów, ich zadowolenia i przewidywania rozwoju miasta. Gracz musiał obserwować, gdzie powstają nowe osiedla, które dzielnice zaczynają się rozbudowywać oraz gdzie w najbliższym czasie pojawią się nowe miejsca pracy. Dopiero wtedy można było stworzyć sieć komunikacyjną, która przynosiła realne zyski.
Traffic Giant
GramTV przedstawia:
Ogromnym atutem gry było również to, że poszczególne środki transportu znacząco się od siebie różniły. Autobusy były tanie i elastyczne, lecz łatwo wpadały w korki. Tramwaje wymagały budowy torowisk, ale mogły przewozić znacznie większą liczbę pasażerów. Metro wiązało się z ogromnymi kosztami inwestycji, jednak zapewniało najszybszy sposób przemieszczania się po zatłoczonym mieście. Twórcy zadbali także o ekonomiczną stronę rozgrywki. Zakup nowoczesnych pojazdów oznaczał większy komfort podróżowania i wyższe zainteresowanie pasażerów, ale jednocześnie zwiększał wydatki przedsiębiorstwa. Trzeba było rozsądnie zarządzać budżetem, inwestować w modernizację we właściwym momencie i nie dopuścić do bankructwa.
Traffic Giant
Gra oferowała także kampanię z różnorodnymi scenariuszami oraz tryb swobodny, który dla wielu graczy okazywał się największą atrakcją i prawdę mówiąc dla mnie również. Na przestrzeni lat, gdy wracałem do Traffic Giant chyba tylko raz spojrzałem w stronę kampanii, poza tym bawiłem się w miejskiej piaskownicy mogąc swobodnie prowadzić zabawę po swojemu. Możliwość budowania własnej sieci komunikacyjnej bez narzuconych ograniczeń sprawiała, że nad jednym miastem można było spędzić długie godziny, nieustannie poprawiając kolejne linie i szukając jeszcze lepszych rozwiązań. Oj, można było przepaść bez reszty. Oprawa graficzna, choć dzisiaj wydaje się bardzo prosta, w momencie premiery prezentowała się całkiem atrakcyjnie. Izometryczny widok pozwalał wygodnie obserwować całe miasto, a poruszające się pojazdy hipnotyzowały. Obserwowanie autobusów i tramwajów kursujących zgodnie z wcześniej zaplanowanym rozkładem było zaskakująco satysfakcjonujące i jednocześnie było w tym coś niezwykle uspokajającego.
Traffic Giant
Choć Traffic Giant zostało przyjęte przez graczy bardzo pozytywnie, to jednak wyniki sprzedaży nie były wystarczająco zadowalające, aby uzasadnić koszt produkcji pełnoprawnej kontynuacji. W tamtym okresie wydawca coraz częściej inwestował w projekty o większym potencjale komercyjnym (Gothic), a rynek strategii ekonomicznych miał twardych konkurentów.Z tego powodu nigdy nie doczekaliśmy się kontynuacji. Wielu graczy, w tym z pewnością w Polsce, po raz pierwszy uruchomiło Traffic Giant dzięki płytom dołączanym do rodzimej prasy o grach komputerowych. Dla niektórych był to nawet przypadkowy wybór. Gracze instalowali grę z ciekawości, nie spodziewając się, że spędzą przy niej dziesiątki godzin, a już na pewno taka sytuacja miała miejsce w moim przypadku i wśród niektórych moich znajomych. Myślę, że właśnie w tym tkwi największy urok tej produkcji.
Traffic Giant
Dzisiaj Traffic Giant pozostaje jedną z tych nieco zapomnianych perełek początku lat 2000. Szkoda, że choć gra była naprawdę udana, nigdy nie doczekała się kontynuacji, ani jakiegoś wskrzeszenia w nowoczesnym wydaniu. Myślę jednak, że wielu z was doskonale pamięta tę produkcję, która udowodniła, że nawet zarządzanie miejską komunikacją może stać się fascynującą przygodą. Jeśli lubicie strategie ekonomiczne, a Traffic Giant wam umknęło, to na GOG’u znajdziecie tę produkcję działającą na dzisiejszych systemach i w bardzo korzystnej cenie. Osobiście polecam, w moim przypadku jest to druga strategia ekonomiczna do której regularnie wracam co jakiś czas, zaraz po Port Royale.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!