NASCAR 26 - recenzja gry dla koneserów ścigania

Być może nie jest to sport popularny w Polsce, ale w NASCAR 26 dla samej frajdy ze ścigania w nieco innym stylu warto zagrać.

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Tak, wiem… zaraz na pewno znajdzie się grupa, która napisze, że tę recenzję przeczyta prawdopodobnie tych trzech do pięciu fanów serii NASCAR w Polsce. Nie zmienia to jednak faktu, że od momentu przejęcia praw do tworzenia gier na bazie amerykańskiej serii wyścigowej przez iRacing kusiło zagrać. Tym bardziej, że Motorsport Games (niestety) przez wiele lat zwyczajnie nie sprostało temu zadaniu.

Co prawda, był NASCAR Heat 5, który wypadł całkiem przyzwoicie, ale prawdę mówiąc, nigdy nie była to gra, która w jakikolwiek sposób mogłaby nawet interesować graczy spoza tej dyscypliny. Z jednej strony była to produkcja, która w żadnym wypadku nie potrafiła sobie poradzić z przeniesieniem zasad jazdy aut stockowych z owali na road course, a z drugiej strony była to jedna z tych niewielu gier (po erze gier od Electronic Arts), która w ogóle nadawała się do czegokolwiek. Dlatego też nie dziwi fakt, że odebranie praw do tworzenia gier związanych z NASCAR przez iRacing rozbudziło pewne nadzieje wśród fanów.

Dzisiaj to już drugie podejście do iRacing, więc ustalmy zasady pola gry, a właściwie toru – traktujcie ten tekst bardzo, ale to bardzo (bardzo) jako ciekawostkę. Bowiem, o ile w pierwszą grę nie grałem, to muszę przyznać, że w bezpośrednim porównaniu z Heat mamy tutaj naprawdę dobrą grę na pograniczu simcade oraz prawdziwej symulacji w zależności od tego, jak do NASCAR 26 podejdziecie. Jest na tyle dobrze, żeby móc zwyczajnie polecić grę, jeśli szukacie oderwania się od najpopularniejszych gier wyścigowych.

Nie tylko kręcenie się w kółko… naprawdę

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Będę to powtarzał w kółko (pun intended), ale największym problemem NASCAR jako wyścigów jest fakt, że tak naprawdę poza Stanami Zjednoczonymi i kilkoma wyjątkami traktuje się je jako wyścigi dla bardzo nierozgarniętych, ponieważ „jeździ się na pełnym gazie i wymija samochody”. Okazuje się, że nic bardziej mylnego, bowiem prując na owalu w okolicach 180 MPH, zwyczajnie trzeba umieć to robić w sposób efektywny. Czasami odjąć gaz, czasami zahamować, czy wiedzieć, kiedy powinniśmy znowu zacząć naciskać na przyspieszenie.

Swoją drogą – wiedzieliście, że są nawet europejskie zawody w NASCAR? Jeśli nie, to już wiecie!

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Pod tym względem NASCAR 26 w świetny sposób przygotowuje gracza na dwa sposoby.

Pierwszym z nich jest to, że w trakcie ogrywania kariery (od ARCA do Cup Series) powoli tłumaczone są nam zasady, tak abyśmy nie musieli odkrywać wszystkiego na nowo. Najpierw próbujemy sami, później w ramach Peak Performance dostajemy wyjaśnienie, na co powinniśmy zwrócić uwagę, ale możemy też obejrzeć przejazd testowy i spróbować zrobić to samo. Jest to o tyle przydatne, że nawet przechodząc do kategorii wyżej, dostajemy konkretne informacje, które wpływają np. na efektywność samochodów z kategorii Craftsman, czyli Truck Series. Z drugiej strony zawsze możemy te wszystkie elementy z Peak Performance ograć z poziomu menusów, próbując na każdym torze pobić konkretny czas.

Największym jednak problemem, który zauważyłem w karierze, jest fakt, że o ile czas do pokonania się jak najbardziej zgadzał, o tyle punkty hamowania, przyspieszenia oraz odpuszczenia gazu były bardziej dostosowane do samochodów Cup Series niż do niższych klas. Dlatego też bywały momenty, gdy mimo informacji o złym wyborze punktu działania i tak miałem o wiele lepsze czasy niż te zakładane przez twórców.

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Ale dobra, nauka to jedno – co dalej z karierą? Powiem tak – klasyka gatunku to prawdopodobnie najlepsze podsumowanie tematu… i dobrze!

Głównie dlatego, że nie ma tutaj niczego, co mogłoby w jakiś dziwny sposób zaburzyć zabawę. Zarządzamy poszczególnymi członkami naszego zespołu i tworzymy monolit, który pozwoli nam na sprawne działanie każdego elementu — od pracy mechaników po pozyskiwanie nowych sponsorów oraz podejmowanie ewentualnych decyzji wpływających na naszą reputację. Tym bardziej, że im wyżej, tym więcej tych rzeczy do ogarniania, a samochody zwyczajnie się… psują.

Oznacza to, że nie damy rady cisnąć non stop na jednym zestawie ulepszonych części – nawet jeśli będziemy mieli wystarczającą liczbę punktów pozwalających na naprawę auta (a czasami dwóch), to ich możliwości z czasem będą coraz mniejsze, a koszt naprawy będzie coraz wyższy. Dlatego też trzeba będzie albo kupić nowe i sprzedać stare, albo wyposażyć się w kilka sztuk i co jakiś czas je wymieniać.

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Dodatkowo po ukończeniu pierwszego sezonu kariery nie tylko otrzymujemy dostęp do kolejnych klas wyścigowych (jeśli mamy odpowiedni poziom reputacji), ale również możliwość jazdy w dwóch różnych klasach. Tutaj małe wyjaśnienie – tak, jest to możliwe i tak… kierowcy z Cup Series bardzo często jeżdżą również chociażby w Truck Series. Jeśli jest z tego pieniądz, a my mamy na to czas i energię, to dlaczego nie?

Kolejnym elementem jest fakt, że tak właściwie NASCAR 26 można dostosować do siebie na wiele różnych sposobów, w zależności od naszych potrzeb i umiejętności. Oznacza to, że nie musimy jeździć całego wyścigu z podziałem na etapy przez kilka godzin, ale możemy pojechać zaledwie kilkanaście okrążeń i nie zajmie nam to nawet dwudziestu minut. Podobnie możemy bawić się w to, jak mocno uszkodzenia auta wpływają na jego osiągi, jakie będzie tempo zużywania opon czy też jak zmieni się nagumowanie toru podczas przejeżdżania kolejnych kółek. Czy to zaskakuje? Delikatnie, ponieważ myśląc o iRacing, można mieć również w głowie to, że dostaniemy grę w pełni symulacyjną. Okazuje się jednak, że udało się w jakimś stopniu pogodzić możliwości prób odzwierciedlenia wyścigów NASCAR z podejściem, które spokojnie powinno również spodobać się graczom kompletnie świeżym w tej dyscyplinie.

Nawet pod względem prowadzenia się aut na normalnych torach wyścigowych można śmiało powiedzieć, że wszystko jest w porządku. Do tego stopnia, że nawet czując uślizgi auta na niektórych zakrętach czy krawężnikach, reagując w odpowiedni sposób, spokojnie powinniśmy dać sobie radę z jego wyprowadzeniem, co nie było tak oczywiste w przypadku poprzednich gier z serii.

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

GramTV przedstawia:

Najważniejsze jednak jest w tym wszystkim to, że mając na podorędziu cztery klasy wyścigowe, sporo trybów singlowych oraz sieciowych, jest tutaj, wbrew wszelkim pozorom, co robić.

Jedynym minusem w tym obrazku jest prawdopodobnie AI, ale nie dlatego, że jest zbyt wymagająca – pod tym względem gra w dobry sposób nagina się pod nasze umiejętności, przez co wyniki z różnicami na poziomie setnych części sekundy są normą. Bardziej chodzi o fakt mocno agresywnego podejścia do jazdy w wyścigu oraz o sztywne trzymanie się linii wyścigowej na torze. O ile w przypadku owali jestem w stanie to zrozumieć (chociaż idea zjeżdżania z toru przy dublowaniu działa bardzo wybiórczo i momentami bardziej przeszkadza niż pomaga), tak na takim Watkins Glen nieraz dochodziły dziwne sytuacje, w których trzeba było mocno zwalniać przed pojazdami kierowanymi przez AI.

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Z drugiej strony, biorąc pod uwagę to, jak wygląda pod względem ratingu każdy z kierowców w NASCAR 26… podsumuję to w ten sposób – dysproporcje to mało powiedziane i o ile w takim F1 od Electronic Arts można byłoby się kłócić, to tutaj widziałbym niektóre nazwiska nieco wyżej.

Chociaż powiem jeszcze, że bardzo chętnie zobaczyłbym w kolejnej grze system sentymentu kierowców, tak aby mogli oni reagować na nasze poczynania i tworzyć prawdziwe rywalizacje na przestrzeni całego sezonu.

Nie chodzi o efektowność, a o efektywność

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Przyznam również, że w przypadku NASCAR 26 mogę w pełni powiedzieć, iż wybaczam pewne wizualne nierówności względem wszystkiego dookoła… bo i tak jazda powyżej 180 MPH właściwie nie wymaga, żeby wszystko wyglądało przepięknie.

Najważniejszą jednak informacją będzie to, że tak naprawdę, od strony technicznej, przy tak dużej liczbie pojazdów na raz, sztucznej inteligencji chcącej wykonywać bardzo dziwne manewry oraz laserowo skanowanych torach, na których rzeczywiście czasami czuć każdą nierówność… Unreal Engine 5 w wersji 5.5 daje radę. Tym bardziej, że patrząc na efekty pogodowe oraz zmianę pory dnia przy dłuższych wyścigach, NASCAR 26 potrafi być zwyczajnie miłą dla oka grą.

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

No ale dobra, żeby nie było tak za dobrze – gdyby w grze pojawiło się prawdziwe skalowanie lub możliwość zmiany UI, to dla takiej gry wyścigowej byłoby zwyczajnie przejrzyściej. A tak wszystko jest po prostu wielkie i zasłania to, co najważniejsze, przed nami.

I jeszcze jedna dość fajna niespodzianka w postaci licencjonowanych utworów w grze. Co prawda jest szansa, że za jakiś czas gra zostanie zrzucona z cyfrowych sklepów, ale usłyszeć „Sweet Home Alabama” na wejściu do gry to miły, typowo amerykański i klimatyczny dodatek. Podobnie jak kilka mocniejszych brzmień, które potrafią płynąć w tle w menu.

Tak, jeśli lubicie motorsport w cyfrowym wydaniu, to warto zagrać w NASCAR 26

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Powiem zupełnie szczerze, że jestem zaskoczony tym, jak NASCAR 26 wypada w praktyce. Z jednej strony mamy tutaj kilka elementów, które mają pomóc nowym graczom w odnalezieniu się w tej dyscyplinie, bo to tylko tak się wydaje, że jazda w kółko jest łatwa – nie, nie jest. W tej dyscyplinie motorsportu oprócz odpowiednich momentów odcięcia gazu czy hamowania potrzeba trochę myślenia, powściągliwości… może nawet szczęścia. Każdy tor to osobna historia, podobnie jak seria wyścigowa w ramach NASCAR.

Dlatego też takie elementy jak Peak Performance, czy to w trakcie kampanii, czy osobno poza nią, są świetnym dodatkiem treningowym. Co prawda, widać, że w dużej mierze bazuje się na tej najwyższej kategorii (przez co np. punkty hamowania z Cup Series przechodzą na chociażby Craftsmana), ale to nadal detal, bo rdzeń zabawy jest podobny.

Od strony tego, jak prowadzą się auta oraz jak wygląda samo ściganie ze wszystkimi jego elementami, trzeba powiedzieć, że wszystko jest bardzo dobre. Do tego stopnia, że polubiłem się z torami typowo wyścigowymi, które w takim Heat 5 były zwyczajnie problematyczne przez bardzo uproszczone zasady działania zawieszenia pojazdów. Tutaj, nawet jeśli myślimy, że auto nam ucieka, możemy sprawnie to wszystko kontrolować. Zwyczajnie czuć, jak działa aerodynamika oraz na co rzeczywiście możemy sobie pozwolić, mając pod maską naprawdę potężne silniki.

NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5
NASCAR 26 – recenzja gry na PlayStation 5

Czy są minusy? Ano, zdecydowanie możliwości tworzenia naszego zespołu mogłyby być o wiele szersze niż tylko kilka domyślnych malowań. Co prawda da się tutaj trochę poczarować, a w trybie wolnej jazdy pokombinować ze sponsorami (tutaj NASCAR pokazuje, że można wykorzystać marki z serii wyścigowej bez problemu), ale niektóre bazowe elementy personalizacji wypadają bardzo niechlujnie. Można byłoby również zadać sobie pytanie, czy graficznie mogłoby być o wiele lepiej, ale szczerze mówiąc, najważniejsze jest to, że bazowo na PlayStation 5 Pro gra nie ma problemów z utrzymaniem tych 60 FPS, co w przypadku tak precyzyjnego momentami jeżdżenia jest po prostu niezbędne.

I tak, całkiem serio, jeśli kiedykolwiek wpadnie wam do głowy spróbować zabawy z NASCAR, to właściwie tegoroczna edycja jest jedną z najlepiej przygotowanych w historii nie tylko dla weteranów serii, ale również dla zupełnych nowicjuszy. Czasami, by przełamać nudę, warto wyjść ze strefy komfortu i spróbować czegoś zupełnie nowego. Tym bardziej w kontekście natężenia przeróżnych premier w najbliższych czasach – postawienie na NASCAR 26 to bardzo bezpieczny ruch i warto dać tej grze szansę.

8,0
Jeśli nigdy nie graliście w gry z serii NASCAR, to jest to idealny moment na to, aby spróbować swojego szczęścia w tej serii wyścigowej!
Plusy
  • Prawdopodobnie jeden z najlepszych modeli handlingu w grach z serii NASCAR.
  • Mnogość trybów rozgrywki - od kariery po The Chase i tryby sieciowe.
  • Graficznie wygląda naprawdę porządnie!
  • Peak Performance jako dobry wstęp dla tych, którzy nigdy z NASCAR nie mieli do czynienia.
  • Spora frajda z jazdy na laserowo odwzorowanych torach przez iRacing.
Minusy
  • Przydałoby się nieco więcej ładniejszej personalizacji aut.
  • Niektóre ratingi kierowców są po prostu... przesadzone w obie strony.
  • Czasami dziwne zachowanie AI przy dublowaniu.
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!