Guild Wars 2: Vision of Eternity - graliśmy. Gdy dwie potęgi się kłócą, wówczas nikt nie wygrywa

Pograłem trochę w nowy dodatek Vision of Eternity i przyznaję, że to może być kawał fajnej przygody, choć każda aktywność sprawiła mi radość.

W Vision of Eternity miałem okazję zagrać na warunkach ArenaNet jedną z przygotowanych wysokopoziomowych postaci oraz na niemal w pełni odkrytych lokacjach, aby móc skupić się głównie na fabule. To o tyle ciekawe, że nikt nie chce spoilerów, więc i tak nie mogę wam za wiele powiedzieć, ale spróbuję nieco ogólnikowo nakreślić temat, znajdując przy tym przestrzeń na samą rozgrywkę.

Guild Wars 2: Vision of Eternity
Guild Wars 2: Vision of Eternity

Graliśmy w Guild Wars 2: Vision of Eternity

Szóste już rozszerzenie Vision of Eternity wprowadziło do Guild Wars 2 nowy region Castora podzielony cztery osobne, bardzo zróżnicowane segmenty – Eternity’s Garden, Leyspring Hollows, Starlit Weald, Shipwreck Strand. Lokacja znajduje się na zachodzie całego świata gry. Fabularnie, gdy w tym regionie pojawiają się Inqueści w poszukiwaniu zaginionych arfefaktów oraz zakazanej wiedzy, wówczas wszystko się sypie. W szeregach Inquest dochodzi do tarć o władzę, a nowy bezwzględny dyrektor Vloxx, który swoją drogą cybernetycznie “ulepsza” lokalną faunę, bardzo intensywnie sprzecza się z Kudą, czyli córką dawnego złoczyńcy Kudu. Ich ambicje i plany bardzo różnią się od siebie, więc tym samym konflikt na wyspie znacząco się zaognia, pojawia się ogromne zagrożenie, a my jako gracz będziemy wciągnięci w wir kolejnych wydarzeń, które będą miały na celu doprowadzenia nas do prawdziwych planów Asur i rzecz jasna, udaremnienie ich.

Guild Wars 2: Vision of Eternity
Guild Wars 2: Vision of Eternity

Build został zaprojektowany w taki sposób, aby można było się skupić na samej historii i na przejście udostępnionych rozdziałów potrzebowałem nieco ponad jednego dnia. Naturalnie gdyby dołożyć do tego odkrywanie kolejnych lokacji, robienie serduszek i tym podobne aktywności, wówczas czas znacząco się wydłuży, zwłaszcza, że obserwując mapę widziałem, że będzie wiele ciekawych rzeczy do zrobienia. Jako, że chcę uniknąć spoilerów, mogę jedynie zdradzić, że historia była całkiem interesująca, wspomniany wcześniej konflikt był fajnie zarysowany i faktycznie byłem ciekaw zakończenia tej przygody, zwłaszcza że nawet samo prowadzenie opowieści zostało zaprojektowane w bardzo spójny i filmowy sposób, co korzystnie wpływało na odbiór fabuły. Ponadto historia jest podawana w nieco mniej dynamiczny sposób niż zwykle, może nawet ciut za emocjonalny jak na to co się dzieje, ale to też pozwala inaczej podejść do wydarzeń i nieco bardziej się w nich zagłębić. Chyba największe wrażenie zrobił na mnie czarny charakter, który nie był po prosty “tym złym do zabicia”, ale sprawiał, że można było przystanąć i zastanowić się nad jego podejściem do sytuacji przedstawionej fabularnie. Niestety to już pozostawiam wam do samodzielnego odkrycia, bowiem ciężko powiedzieć cokolwiek więcej bez spoilerów.

Guild Wars 2: Vision of Eternity
Guild Wars 2: Vision of Eternity

Nowe lokacje znacząco różnią się od siebie. Leyspring Hollows zostało już dotknięte ręką Vloxxa i choć na mapie kraina wygląda na atrakcyjną, przepełnioną bogatą roślinnością, to po przybliżeniu wszystko się zmienia i całość przeładowana jest cybernetyką, mrokiem i niepokojem. Eternity’s Garden to całkowite przeciwieństwo Leyspring Hollows. Lokacja jest kolorowa i sprawia wrażenie bardziej przyjaznego miejsca, choć naturalnie wcale tak nie jest i na każdym kroku czai się jakieś niebezpieczeństwo. Jest to też miejsce oparte w dużej mierze na środowisku wodnym, przygotujcie się więc na sporą dawkę pływania. Starlit Weald to niezwykle zalesione i nieco baśniowe miejsce, którego zwiedzanie było dla mnie chyba najprzyjemniejszym momentem eksploracji, z kolei Shipwreck Strand to wielka plaża z wodnymi fragmentami, przypominająca klasyczną piracką wyspę. Czasu na granie nie miałem zbyt wiele, więc nie zwiedziłem wszystkich przestrzeni tak dokładnie jakbym chciał, ale jedna z misji w trakcie kampanii niejako zmusza gracza do odwiedzenia każdej lokacji w celu odnalezienia pewnych przedmiotów i na tej podstawie mogę powiedzieć, że nowe miejsca prezentują się wystarczająco dobrze, aby chcieć przyjemnie spędzić w nich czas i chętnie wrócę do nich po premierze dodatku.

Guild Wars 2: Vision of Eternity
Guild Wars 2: Vision of Eternity

GramTV przedstawia:

W trakcie kampanii pojawiały się także walki z bossami i tutaj ze względu na spoilery też nie chcę mówić z kim, w jakiej sytuacji i jakiej kolejności, ale mogę za to powiedzieć, że dwóch przeciwników wywarło na mnie skrajnie odmienne wrażenie. Jeden z bossów był bardzo szybki w swoich działaniach i choć jak każdy operował jakimś konkretnym zestawem ruchów, którego można się nauczyć to jednak żonglował kolejnymi atakami i ruchami w tak dynamiczny sposób, że przestałem wyrabiać i trzeba było mnie podnieść trzy razy w trakcie jednego starcia. To było bardzo dobre wyzwanie, w którym zostałem zmuszony do wykorzystania wielu wachlarzy umiejętności postaci, ale satysfakcja z wygranej wynagrodziła cały trud.

Guild Wars 2: Vision of Eternity
Guild Wars 2: Vision of Eternity

Niestety kompletnie nie czułem tego samego podczas starcia z innym bossem, który fabularnie powinien być znacznie mocniejszym przeciwnikiem (teoretycznie). Odstępy między atakami i ruchy postaci na arenie sprawiały, że można było grać równie dobrze jedną ręką, bez większego wysiłku. Jako, że pasek życia bossa był kosmicznie długi, była to najnudniejsza walka w tym rozszerzeniu, dodatkowo przerywana mało angażującymi aktywnościami (w trakcie walki boss przenosił mnie w inne miejsce, abym tam wykonał jakieś proste zadania – kompletnie niepotrzebny zabieracz czasu, choć przynajmniej jest to jakaś próba bycia kreatywnym). Więcej wam oczywiście nie zdradzę, ale w moim odczuciu walki z najsilniejszymi były po prostu bardzo nierówne.

Guild Wars 2: Vision of Eternity
Guild Wars 2: Vision of Eternity

W zasadzie to wszystko co dane mi było odkryć podczas tej rozgrywki. Trudno napisać więcej bez uniknięcia spoilerów, wszak praktycznie całość opierała się na zapoznaniu się z fabułą, ale w dużym skrócie mogę powiedzieć, że jestem zainteresowany i z przyjemnością sprawdzę pozostałą zawartość, odkrywając ją jednak własnym bohaterem krok po kroku ze wszystkimi aktywnościami. Jedynie jestem nieco zniechęcony tą niesamowicie długą i nudną walką z pewnym bossem. Gdy tylko pomyślę, że będę musiał przejść przez to raz jeszcze… Niemniej, pozostała zawartość ma potencjał na bardzo fajną przygodę i myślę, że zwłaszcza pod kątem prowadzenia fabuły, może to być bardzo atrakcyjny dodadek dla fanów Guild Wars 2.

Guild Wars 2: Vision of Eternity
Guild Wars 2: Vision of Eternity

Na koniec dodam wam jeszcze kilka elementów, które ma wprowadzić dodatek. Twórcy gry postanowili połączyć Raidy i misje Strike w celu uproszczenia systemu dla nowych graczy, którzy nie zawsze potrafią odnaleźć się w endgame’ie. W przyszłości do gry trafi między innymi nowy fraktal z trybem Challenge Mode. Rozszerzenie doda również kilka nowych broni, pierścień oraz maskę do oddychania pod wodą, a także specjalne akcesorium, które wyeliminuje potrzebę wykonania Vision i Auory. Będzie do idealna opcja dla osób, które tego nie ukończyły, aby jakoś funkcjonować w nowym świecie. Popularny mount Skimmer zaliczy sporą przebudowę, dzięki czemu zyska nowe możliwości bojowe oraz związane z eksploracją lądu i wody. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nie wszystkie elementy pojawią się od razu w trakcie premiery dodatku. Część z nich zostanie dodana w nieco późniejszych aktualizacjach.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!