Free2play niszczy branżę? Oto największe problemy gier-usług - ranking TOP 10

Mateusz Mucharzewski
2022/11/05 12:00

Model, który zawładnął branżą mniej więcej na starcie poprzedniej generacji konsol nie chce stracić popularności. Ze sporą szkodą dla graczy?

Hasło “gra-usługa” czasami wystarczy, aby stracić zainteresowanie z pozoru ciekawie zapowiadającą się produkcją. Model ten podzielił graczy na jego hejterów oraz tych, którzy grają w kolejne produkcje game as a service. Oczywiście co do zasady nie ma w tym nic złego. Na rynku jest wiele podobnych gier, które zasłużenie cieszą się dużą popularnością. Pamiętajmy jednak, że gry-usługi idealne nie są, a ich wpływ na branżę jest ogromny. Z tego względu ich obecność wyrządza wiele szkód.

Teraz nie będziemy się zastanawiać czy bilans jest dodatni czy nie. Skupimy się tylko na największych negatywnych konsekwencjach gier-usług. Tych niestety jest całkiem sporo. Które Waszym zdaniem są największe? A może wręcz przeciwnie, uważacie że problemy są znikome, a korzyści ogromne? Dajcie znać w komentarzach co myślicie o tym temacie.

10. Wiecznie niezadowolona społeczność

Gry-usługi mają sens kiedy skupiają wokół siebie społeczność. W teorii nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie, znamy wiele przykładów przyjaźni czy wręcz miłości w różnych gracz. Od lat jednak da się zaobserwować coraz większy udział toksycznej społeczności. Najmocniej było to widać przy Destiny. Momentami obserwując komentarze graczy (najczęściej dotyczące kierunku rozwoju gry) odnosiłem wrażenie, że oni produkcji Bungie wręcz nie lubią, ale z jakiś powodów ciągle grają. Takie problemy nie występują zawsze, ale też nie można powiedzieć, że są rzadkie. Trudno mi stwierdzić skąd to się bierze, ale niewątpliwie toksyczna społeczność i ferment jaki wywołuje mocno mi się kojarzą z segmentem game as a service. Skala powoduje jednak, że jest to dopiero 10. miejsce.

10. Wiecznie niezadowolona społeczność, Free2play niszczy branżę? Oto największe problemy gier-usług - ranking TOP 10

9. Miejsca na rynku jest tylko na kilka gier

Gry-usługi angażują na wiele miesięcy, a niekiedy wręcz lat. To też powoduje, że na rynku nie ma dużo miejsca na kolejne tytuły. Ile dzisiaj może żyć produkcji z gatunku MOBA? Mamy League of Legends i DOTA 2, a później już długo, długo nic. Nawet Blizzardowi nie udało się utrzymać trzeciej pozycji z Heroes of the Storm. W innych gatunkach jest podobnie. To też powoduje, że wszystko co nie jest dużym tytułem rzadko ma szansę na sukces. Klasa średnia, nie mówiąc już o scenie niezależnej, praktycznie nie istnieją na rynku game as a service. To oczywiście ogranicza konkurencję, zmniejsza innowacyjność, ale też powoduje, że wiele nowych tytułów szybko znika z rynku. To są niestety efekty sytuacji, w której sens ma jedynie długi cykl życia, który nie jest dostępny dla wszystkich.

9. Miejsca na rynku jest tylko na kilka gier, Free2play niszczy branżę? Oto największe problemy gier-usług - ranking TOP 10

8. Mieszanie gier single player z game as a service

Jedno słowo, które w pełni wyjaśnia ten punkt - Avengers. Typowy przykład gry, która projektowana jest tak, aby pożenić oskryptowaną kampanię fabularną z usługą. Jak to wyszło wszyscy dobrze wiemy. To są dwa tak odmienne podejścia do gier, że ciężko je połączyć. Oczywiście zdarzają się dobre przykłady jak chociażby seria Forza Horizon. To jednak i tak nieco inne podejście niż klasyczne game as a service. Niestety wiele studiów tworzących gry fabularne chce zgarnąć dla siebie kawałek nowego, lukratywnego tortu i staje w niekomfortowym rozkroku. Dlatego też wiele świetnych studiów sparzyło się na tym modelu - BioWare z Anthem czy Bethesda z Falloutem 76. Szkoda, że kilka potencjalnie bardzo dobrych produkcji zostało zabitych przez dodanie do nich elementów gry-usługi.

8. Mieszanie gier single player z game as a service, Free2play niszczy branżę? Oto największe problemy gier-usług - ranking TOP 10

GramTV przedstawia:

Komentarze
6
MisticGohan_MODED
Gramowicz
07/11/2022 19:06
TobiAlex napisał:

Z Fallout 76 nie zgodzę się z Tobą. To jest gra singleplayer z dodatkami multi a nie odwrotnie. I nie chodzi o to, że ktoś w to tak gra.

No ale przecież sami twórcy reklamowali ten tytuł jako stricte do gry multi. To że był tam singiel wynikało tylko z faktu że gra i ich wszystkie tytuły bazują na tej samej podstawie... dosłownie możesz w Fallout'cie znaleźć pliki np. ze Skyrima :P

dariuszp
Gramowicz
07/11/2022 09:42
Amelio_rate napisał:

Z tym wydawaniem hajsu, to też tak kiedyś myślałem, że gracze to banda dzbanów i czemu to robią w ogóle. Ale jak sobie człowiek uświadomi, że firma zatrudniają bardzo mądrych ludzi, którzy specjalizują się w tym, żeby wpływać na nasze zachowania, to trochę perspektywa może się zmienić. Jasne, że każdy zrobi co będzie chciał, z tym się totalnie zgadzam. Ale nie można też zignorować tego, że płaci się tony szekli szalenie inteligentnym ludziom, żeby tworzyli systemy które przykleją Cię do ekranu i sprawią, że będziesz łatwiej i chętniej wydawał hajs.

Jak ktoś ma słabość do alkoholu to trzyma się z dala od alkoholu.

Jak ktoś ma słabość do hazardu to trzyma się z daleka od gier hazardowych.

Jak ktoś ma słabość do mikrotransakcji to powinien się trzymać z dala od gier z nimi.

Owszem, studia podobnie jak kasyna kombinują jak zrobić ładne animacje i jak zbalansować nagrody byś dostał zastrzyk dopaminy. Tyle że mimo wszystko żeby wpaść w tą pułapkę, sam musisz w nią wejść.

Jeżeli nie masz silnego harakteru to trzymaj się z dala od tego co Cie kusi a co wiesz że jest dla Ciebie złe.

Amelio_rate
Gramowicz
07/11/2022 06:57
dariuszp napisał:

Dużo bzdur w tym tekście. 

10. Toksyczna społeczność istnieje. Dobrym przykładem jest np. Battlefield 5 gdzie "gRaCzE" dostali szału że ustawiając avatara możesz grać kobietą. Ale zbyt często używa się tego terminu w stosunku do zwyczajnie niezadowolonej społeczności która ma realny powód niezadowolenia. Przykładem Destiny 2 jest blokada zawartości za którą ludzie zapłacili.

9. Nie zgodzę się że jest mało miejsca na rynku i tylko duże gry mają szansę. Pubg jest świetnym tego przykładem. Podobnie jak DayZ, DOTA itp. To były małe projekty od fanatyków.

8. Mieszanie single player i game as service? No nie. Anthem nie było grą single player. Pomimo że mogłeś wyruszyć na misję sam i sama gra miała splecioną fabułę. Podobnie jak Fallout 76 nie jest grą single player. To że ludzie w to tak grają to raczej problem ludzi którzy to robią. To tak jak grać w piłke nożną samemu na pełnowymiarowym boisku i narzekać że trzeba dużo biegać do bramki.

5. Nowych koncepcji i świeżości nie brakuje. Myśli tak tylko ktoś kto kupuje gry EA i Ubisoftu. Duże studia inwestują duże pieniądze i nie lubią ryzyka. Ale rynek indie jest pełen ciekawych pomysłów. Przypominam że dopiero co wszyscy się zachwycali grą gdzie tłuczesz potwory jako wampir czy coś. Mała gra wyglądająca jak z pegasusa przeganiała największe hity na Steam.

2. Promowanie patologicznych modeli biznesowych zawsze istniało. Sama ich obecność to nie problem. Problem jest że "gRaCzE" biegną z kasą w pysku tylko potwierdzając białym kołnierzykom że to działa. Jakby gracze nie wydawali na te idiotyzmy kasy to by studia tego nie robiły bo finalnie studia chcą kasę i robią to za co gracze płacą.

Z tym wydawaniem hajsu, to też tak kiedyś myślałem, że gracze to banda dzbanów i czemu to robią w ogóle. Ale jak sobie człowiek uświadomi, że firma zatrudniają bardzo mądrych ludzi, którzy specjalizują się w tym, żeby wpływać na nasze zachowania, to trochę perspektywa może się zmienić. Jasne, że każdy zrobi co będzie chciał, z tym się totalnie zgadzam. Ale nie można też zignorować tego, że płaci się tony szekli szalenie inteligentnym ludziom, żeby tworzyli systemy które przykleją Cię do ekranu i sprawią, że będziesz łatwiej i chętniej wydawał hajs. 

TobiAlex
Gramowicz
06/11/2022 21:09
dariuszp napisał:

Dużo bzdur w tym tekście. 

10. Toksyczna społeczność istnieje. Dobrym przykładem jest np. Battlefield 5 gdzie "gRaCzE" dostali szału że ustawiając avatara możesz grać kobietą. Ale zbyt często używa się tego terminu w stosunku do zwyczajnie niezadowolonej społeczności która ma realny powód niezadowolenia. Przykładem Destiny 2 jest blokada zawartości za którą ludzie zapłacili.

9. Nie zgodzę się że jest mało miejsca na rynku i tylko duże gry mają szansę. Pubg jest świetnym tego przykładem. Podobnie jak DayZ, DOTA itp. To były małe projekty od fanatyków.

8. Mieszanie single player i game as service? No nie. Anthem nie było grą single player. Pomimo że mogłeś wyruszyć na misję sam i sama gra miała splecioną fabułę. Podobnie jak Fallout 76 nie jest grą single player. To że ludzie w to tak grają to raczej problem ludzi którzy to robią. To tak jak grać w piłke nożną samemu na pełnowymiarowym boisku i narzekać że trzeba dużo biegać do bramki.

5. Nowych koncepcji i świeżości nie brakuje. Myśli tak tylko ktoś kto kupuje gry EA i Ubisoftu. Duże studia inwestują duże pieniądze i nie lubią ryzyka. Ale rynek indie jest pełen ciekawych pomysłów. Przypominam że dopiero co wszyscy się zachwycali grą gdzie tłuczesz potwory jako wampir czy coś. Mała gra wyglądająca jak z pegasusa przeganiała największe hity na Steam.

2. Promowanie patologicznych modeli biznesowych zawsze istniało. Sama ich obecność to nie problem. Problem jest że "gRaCzE" biegną z kasą w pysku tylko potwierdzając białym kołnierzykom że to działa. Jakby gracze nie wydawali na te idiotyzmy kasy to by studia tego nie robiły bo finalnie studia chcą kasę i robią to za co gracze płacą.

Z Fallout 76 nie zgodzę się z Tobą. To jest gra singleplayer z dodatkami multi a nie odwrotnie. I nie chodzi o to, że ktoś w to tak gra.

fenr1r
Gramowicz
05/11/2022 23:29

​Trudno mi stwierdzić skąd to się bierze, ale niewątpliwie toksyczna społeczność i ferment jaki wywołuje mocno mi się kojarzą z segmentem game as a service.

W przypadku Destiny, są ludzie, którzy wkładają w grę sporo kasy. A co dostają w zamian? Wywalanie zawartości i nieustanny recykling.

dariuszp
Gramowicz
05/11/2022 19:08

Dużo bzdur w tym tekście. 

10. Toksyczna społeczność istnieje. Dobrym przykładem jest np. Battlefield 5 gdzie "gRaCzE" dostali szału że ustawiając avatara możesz grać kobietą. Ale zbyt często używa się tego terminu w stosunku do zwyczajnie niezadowolonej społeczności która ma realny powód niezadowolenia. Przykładem Destiny 2 jest blokada zawartości za którą ludzie zapłacili.

9. Nie zgodzę się że jest mało miejsca na rynku i tylko duże gry mają szansę. Pubg jest świetnym tego przykładem. Podobnie jak DayZ, DOTA itp. To były małe projekty od fanatyków.

8. Mieszanie single player i game as service? No nie. Anthem nie było grą single player. Pomimo że mogłeś wyruszyć na misję sam i sama gra miała splecioną fabułę. Podobnie jak Fallout 76 nie jest grą single player. To że ludzie w to tak grają to raczej problem ludzi którzy to robią. To tak jak grać w piłke nożną samemu na pełnowymiarowym boisku i narzekać że trzeba dużo biegać do bramki.

5. Nowych koncepcji i świeżości nie brakuje. Myśli tak tylko ktoś kto kupuje gry EA i Ubisoftu. Duże studia inwestują duże pieniądze i nie lubią ryzyka. Ale rynek indie jest pełen ciekawych pomysłów. Przypominam że dopiero co wszyscy się zachwycali grą gdzie tłuczesz potwory jako wampir czy coś. Mała gra wyglądająca jak z pegasusa przeganiała największe hity na Steam.

2. Promowanie patologicznych modeli biznesowych zawsze istniało. Sama ich obecność to nie problem. Problem jest że "gRaCzE" biegną z kasą w pysku tylko potwierdzając białym kołnierzykom że to działa. Jakby gracze nie wydawali na te idiotyzmy kasy to by studia tego nie robiły bo finalnie studia chcą kasę i robią to za co gracze płacą.