Felieton

Gry tygodnia #4: Kompletna edycja Kingdom Wars 2, Field of Glory: Empires, Griftlands oraz Streets of Rogue

Maria Wawrzyniak, 18.07.2019 19:35 0

Drugi tydzień lipca był rajem dla miłośników prawdziwych gier niezależnych, bo w gruncie rzeczy właśnie takie produkcje tylko wyszły. No, z wyjątkami.

I pozwólcie, że bez zbędnego owijania w bawełnę zaczniemy. Tekst pojawił się z opóźnieniem, ale przyrzekam na mały palec, że to się nie powtórzy!


PONIEDZIAŁEK (08.07.2019)

DETONATION

Co ciekawe, możesz zagrać w tę grę za darmo w swojej przeglądarce, jednak jeśli chcesz otrzymać dla niej lepsze wsparcie w kwestii wydajności oraz wyzwań, poza oczywistym wsparciem dla jej twórców, powinieneś się zastanowić nad kupnem. Czym więc dokładnie jest Detonation? Wyzywająca mieszanka old-schoolowej przygodówki z elementami akcji, do której dodano łamigłówki oraz elementy bazujące na rytmie muzyki. Coś w stylu Cadence of Hyrule. Głównym zadaniem gracza jest tutaj ucieczka ze statku kosmicznego pełnego obcych. Musimy więc równocześnie planować, czekać na odpowiedni moment oraz reagować, aby przeżyć. Do tego trzeba dedukować, w jaki sposób możemy wyłączyć systemy bezpieczeństwa, które torują nam przejścia do kolejnych lokacji, a przy okazji mamy również okazję odszukać zagubione gwiazdki, aby odblokować „Prawdziwe Zakończenie". Dla ekspertów przygotowano osiągnięcie do zdobycia — jeśli tylko uda im się przejść grę nie umierając ani razu. Twórcy zaznaczają, że Detonation zostało przygotowane z myślą o jednorazowym zagraniu. Stąd też tak niska cena.

EXERTUS

Dzięki płynnym ruchom oraz użyciu elementów dynamicznych poziomów masz jeden prosty cel — przejść z punktu A do punktu B. Możesz to zrobić albo za pomocą utartej ścieżki, albo przez tereny znajdujące się poza nią, będące pół-linearnymi poziomu. Exertus to gra z gatunku first-person shooter (odmiana gier akcji, w których mamy do czynienia z rozgrywką z wykorzystaniem widoku z perspektywy pierwszej osoby) inspirowana old-schoolowymi tytułami. Gracz rywalizuje sam ze sobą lub z innymi graczami poprzez globalne rozgrywki, które plasują nas wówczas w tablicach rankingowych. Możemy więc grać dla zwykłego relaksu lub postarać się polepszyć swoje statystyki. Exertus ma dla nas w ofercie dwadzieścia siedem poziomów, z których każdy ma swój własny oryginalny design, a naszym zadaniem jest przejście od startu do mety, tyle że jak to zrobimy, już kompletnie zależy od naszych preferencji. Na drodze spotkamy masę najróżniejszych elementów, które możemy wykorzystać, aby sobie ułatwić przejście danego poziomu.

COME BACK: CHAPTER 1

Come Back: Chapter 1 to pierwsza gra z serii Come Back od studia Team NoLan, którą twórcy określają "enigmatycznym point'n'clickiem", gdzie gracz budzi się tylko po to, aby zrozumieć, że znalazł się na tajemniczym wybrzeżu, o którym nie wie absolutnie nic. Naszym zadaniem jest odkrycie okolicy oraz odnalezienie autora tych dziwacznych notatek, jakie znajdujemy po drodze. Ta oryginalna przygoda będzie nie lada wyzwaniem dla logiki wraz ze swoimi łamigłówkami oraz rzucającym się w oczy stylem graficznym. Trudne puzzle pozostawią gracza w stanie zdezorientowania, a do tego dojdzie stres (przynajmniej tak głosi opis gry) spowodowany tematem, który podejmuje ten tytuł — przemoc domowa. Gra zapewni nam ponad 20 różnych scen na pierwszych dwóch wyspach rozdziału. Twórcy obiecują, że kolejne rozdziały nadejdą już niedługo.


WTOREK (02.07.2019)

SINNERS

Budzisz się w zimnej, pozbawionej jakiegokolwiek oświetlenia celi. Rozglądasz się dookoła — wszystko wygląda na opuszczone, będąc dodatkowo w opłakanym stanie. Nagle, w najmniej odpowiednim momencie, głośnik na ścianie, którego wcześniej nie zauważyłeś, włącza się — słyszysz głośny, irytująco piskliwy głosik, który każe Ci opuścić pomieszczenie. Jedno Cię zastanawia — dlaczego tu jesteś? Po co? Na te pytania głos jednak nie ma zamiaru odpowiadać. W pokoju jest kilka różnych drzwi, z których każde prowadzą do innej, przygotowanej specjalnie dla Ciebie lokacji. Musisz wykonać odpowiednie zadania, aby przejść dalej. Tylko czy to aby na pewno jest wyjście? W grze SINNERS zadasz sobie znacznie więcej pytań. Jesteś tym, który został uwięziony, aby rozwiązać zagadki w poszczególnych pokojach i przechodzić do kolejnych. Dlaczego w ogóle zostałeś uwięziony w pierwszej kolejności? Tego nie wie nikt. Jest tylko głos, który mówi do Ciebie przez głośniki, obserwuje każdy Twój krok i mówi Ci, co musisz zrobić, aby wydostać się na zewnątrz — lepiej więc z nim współpracować. Podczas przygody możesz jednak natknąć się na dzienniki poprzednich więźniów. Czego doświadczyli? Czy zdołali uciec? SINNERS to niezależna gra utrzymana w klimacie mrocznego horroru psychologicznego z elementami RPG, która na pewno nie odpowie na żadne z powyższych pytań, bo nie o to w niej chodzi — chodzi o emocje.

MONSTERS OF LITTLE HAVEN

Do akcji wkracza dwójka dwunastoletnich dzieciakówKenneth oraz jego młodsza siostra Esme. Dzieci z rodziny Murphy’ch odkrywają tajemniczy trop potwora, co skutkuje serią tragicznych, bardzo poplątanych zdarzeń. Głównym wątkiem fabularnym w Monsters of Little Haven, interaktywnej powieści wizualnej, jest historia pewnej wioski, tytułowej Little Haven. To tam natrafiamy na ślady nieznanego monstrum i musimy zadecydować, co też z tym faktem poczynimy. Alinearność opowieści pozwoli nam na poznanie różnych sekretów dotyczących rodziny Murphy’ch, a głównym zadaniem gracza będzie zadecydowanie, jak do nich podejść, aby finalnie je odkryć i poradzić sobie z prawdą, która wyjdzie na światło dzienne. Monsters of Little Haven oferuje unikalną, mroczną atmosferę oraz wizualną rozrywkę, a to wszystko zostało otoczone dziwnym humorem. Możemy doświadczyć ośmiu alternatywnych zakończeń, które znacznie się od siebie różnią. Podejmowanie decyzji da nam również możliwość poznania szczegółowej historii wspomnianej rodziny z różnych perspektyw. No i oczywiście soundtrack — twórcy określili go jako wyjątkowy, inny dla każdego zakończenia oraz tworzący świetny klimat.

KINGDOM WARS 2: DEFINITIVE EDITION

Kingdom Wars 2: Definitive Edition jest odświeżoną wersją Kingdom Wars 2: Battles, w której poprawiono przede wszystkim oprawę graficzną oraz interfejs. Jest to równocześnie najnowsza odsłona popularnego cyklu gier strategicznych czasu rzeczywistego w klimacie fantasy, który swój początek miał w 2011 roku. Definitive Edition wprowadza do gry nowe rozwiązania do klasycznej formuły, jak na przykład system rzemiosła, rozwiązania z gier karcianych czy elementy survivalowe. Akcja tytułu umieszczona została w mrocznym świecie fantasy, który od jakiegoś czasu jest pogrążony w wojnie między trzema rasami: ludźmi, orkami oraz elfami. Konflikt jednak wkracza na zupełnie inny poziom, gdy dołącza do niego czwarta strona, czyli nieumarli. Problem jest o tyle duży, że żywe trupy okazują się zagrożeniem dla wszystkich dotychczasowych stron wojny, natomiast powstrzymanie ich jest niezwykle trudne, a właściwie graniczy z niemożliwym. Każdy zabity nieumarły wzmacnia szeregi nieprzyjaciela. Jedynym ratunkiem jest więc połączenie sił tych, którzy dotąd byli swoimi wrogami. W kwestii mechaniki nie zmieniło się zbyt wiele, gra została jedynie wzbogacona o funkcje sieciowe, dzięki którym mamy możliwość tworzenia swoich gildii oraz sojuszy, co gwarantuje dostęp do specjalnych nagród i bonusów.


ŚRODA (10.07.2019)

ATMA

Świat Atmy to miejsce, gdzie duchy i ludzie żyją w zgodzie, współpracując ze sobą. Shaya, strażnik „niewidocznego” ma jedno zadanie — utrzymać balans pomiędzy istotami żywymi oraz duchowymi. Z opisu gry dowiadujemy się również, że kiedyś Shaya była wybranką serca tajemniczego Atmy, jednak gdy zmarł, stała się kolejnym Strażnikiem. Jej ukochany utknął między życiem a śmiercią i próbuje się z nią teraz porozumieć za pomocą swoich mocy. Zadaniem gracza natomiast jest zdobycie fragmentów pamięci Atmy, które dzielił ze swoimi bliskimi. Historia, choć romantyczna, jest równocześnie tragiczna, bo Shaya musi dokonać bardzo ważnego wyboru. Jeśli spróbuje wskrzesić swojego ukochanego, złamie przysięgę Strażników. W tym momencie pozwolę sobie też zaznaczyć, że gra jest całkowicie darmowa.

DUNGEON OF DRAGON KNIGHT

Ciekawa produkcja, będąca retro dungeon crawlerem (czyli gry, w której po prostu poruszamy się po dungeonach), w którym gracz wciela się w czteroosobową drużynę. Miasto bohaterów zostało zaatakowane przez orków, więc w poszukiwaniu bezpieczeństwa nasi bohaterowie udali się do lasu, który pozostawał ich jedyną nadzieją. Tam jednak spotkali czarownicę, która wmówiła im, że niedaleko jest dom, gdzie dostaną jedzenie, wodę oraz miejsce do odpoczynku. Odprowadzając drużynę pod wspomniany budynek, kobieta nagle znika, a my zostajemy w dość mizernym położeniu - nie pozostaje nic innego, jak sprawdzić, czy mówiła prawdę. Jak to czarownica, oczywiście, kłamała - dom okazał się być tak naprawdę jaskinią, która prowadzi do lochów. Później dostajemy wiadomość od kobiety, która potrzebuje naszej pomocy i właśnie dlatego nas tu wysłała - musimy znaleźć tytułowego Dragon Knighta, który planuje użyć magicznej broni do otwarcia bram piekła. Trzeba go powstrzymać, nim zdecyduje się na całkowitą zagładę świata. Podobnie jak w Darkest Dungeon, naszym ratunkiem jest źródło świata - w tym przypadku ogień - o które musimy dbać.

SOLSERAPH

Solseraph to połączenie gry strategicznej typu tower defense z platformową grą akcji. Wcielamy się w niej w Heliosa - Rycerza Świtu, który ma jedno zadanie: odbudować ludzką cywilizację. No, właściwie dwa, bo poza tym musi ją jeszcze obronić przed atakiem młodszych bogów, którzy z jakiegoś powodu zsyłają na ludzi najróżniejsze zagrożenia. Jeśli jednak zacząć od samego początku - był Chaos, który dzięki Matki Ziemi oraz Ojca Niebios został ujarzmiony. Powstały morza, lądy, wszelka roślinność, ludzie i zwierzęta. Tyle że pozostałym młodszym bogom na świecie nie spodobało się to czwarte, czyli ludzie - głównie z powodu obdarzenia ich umiejętnością opowiadania historii. W kwestii rozgrywki mamy głównie elementy strategiczne, obserwowane z góry i związane z rozbudową osad pięciu różnych plemion oraz stawianiem budynków. Elementy akcji pojawiają się, gdy odkrywamy na obszarze mapy jakieś leże potworów - wówczas możemy zejść na ziemię, aby się z nimi rozprawić, co obserwujemy z perspektywy bocznej.

GODHOOD

Kolejna strategia czasu rzeczywistego będąca dziełem niezależnego dewelopera, studia Abbey Games, które słynie między innymi z takich tytułów, jak Reus czy Renowned Explorers: International Society. Twórcy po raz kolejny zdecydowali się na temat związany z religią - w tym przypadku z bogami i dbaniem o wyznawców. Gracz wciela się w nowo narodzone bóstwo, którego zadaniem jest skontaktować się ze swoimi podopiecznymi. Wywołujemy więc pierwsze nadprzyrodzone zjawisko, po którym plemię ostatecznie decyduje się na przyjęcie naszej religii oraz szerzenie jej, a my musimy im w tym wszystkim pomóc. Nie będzie to jednak takie łatwe, ponieważ w tym samym regionie o religijną dominację walczy znacznie więcej bogów, niż nam się wydaje. Naszym plemieniem zarządzamy za pomocą systemu wartości - decydując, które czyny są wskazane, a które grzeczne. Możemy więc, w zależności od osobistych preferencji, szerzyć ideologię wojny albo miłości albo czegokolwiek innego.


CZWARTEK (11.07.2019)

BLAZING CHROME

Strategia... A nie, czekaj. Blazing Chrome to nie żadna strategia, tylko bardzo dynamiczny shoot'em up, który garściami czerpie głównie z kultowego cyklu Metal Slug. Akcja gry toczy się w przyszłości - świat został opanowany przez maszyny, które znajdują się pod kontrolą Sztucznej Inteligencji. Ludzie są więc tutaj całkowicie zbędni, stąd zmuszeni zostali do życia w ukryciu. Pozostają jednak buntownicy, którzy nadziei jeszcze nie stracili - swojego zwycięstwa upatrują z nadzieją w zniszczeniu elektrowni. Jesteśmy więc dwójką z garstki ocalałych, którzy postanawiają się podjąć trudnej misji: Mavra, dobrze wyszkolona wojowniczka oraz Doyle, który jest zbuntowaną maszyną. Do eksploracji twórcy oddali nam pięć różnych lokacji, w których nie brakuje przeciwników.

FIELD OF GLORY: EMPIRES

Tak, strategia. A dokładniej podtytuł kolejnej produkcji z popularnej serii gier strategicznych Field of Glory. Co ciekawe, opiera się ona tak naprawdę na grze planszowej o tej samej nazwie. Empires zostało opracowane przez studio AGEOD, wydało je natomiast Slitherine, czyli ta sama firma, która wcześniej zajęła się również wydaniem poprzednich części. Field of Glory: Empires przenosi gracza do antycznej Europy, którą zamieszkują przeróżne plemiona i narody, kształtując zupełnie inne kultury. Rozgrywka polega więc głównie na obserwacji oraz kształtowaniu naszego kontynentu, decydując tym samym o jego losach. Akcja rozgrywa się w swoim tempie, począwszy od 310 roku przed naszą erą, a skończywszy na 190 roku po narodzinach Chrystusa. Nasze barki przez całkiem długi czas obciążone są więc naprawdę sporą odpowiedzialnością.

GRIFTLANDS

Nowa gra od studia Klei Entertainment została zapowiedziana i zaprezentowana podczas tegorocznego PC Gaming Show. Jeśli wydaje się Wam, że kojarzycie nazwę studia, to pewnie dlatego, iż graliście w takie tytuły, jak Mark of the NinjaDon’t Starve albo Oxygen Not Included. Griftlands jest ich najnowszą produkcją, grą z gatunku RPG osadzoną w świecie, gdzie absolutnie wszystko jest na sprzedaż, a targowanie się jest tak normalnie, jak oddychanie. Niezbyt gościnne pustkowia stanowią zupełnie inny świat - każda cena jest do negocjacji, nawet lojalność kupuje się i sprzedaje na godziny. Postapokaliptyczne uniwersum zamieszkiwane przez różnorodne rasy jest równocześnie pełne niebezpieczeństw. Osady portowe są pokryte obrzydliwą rdzą, sklepy zakurzone, fabryki brudne i zaniedbane - to wszystko to jedyne resztki cywilizacji, które dzielą mieszkańców od nieprzyjaznych, nieznajomych terenów. Spotkamy na swojej drodze dziwne postacie, z których niektóre będą przypominać ślimaki, inne będą rogatymi wojownikami, a jeszcze inne przypominają koty czy podobne zwierzęta. Prawdopodobnie wpadniemy także na dwunożne roboty, będące czymś więcej, niż zwykłymi maszynami - to niezależne, myślące, z własnymi celami i charakterami istoty. Gdzieś pośród tych wszystkich postaci pojawia się nagle kierowany przez nas bohater, który musi odnaleźć się w chaotycznym świecie, aby wykonywać różne zadania. Należeć będą do nich oczywiście negocjacje, próby manipulacji innymi, a nawet najzwyklejsze walki z przeciwnikami.


PIĄTEK (12.07.2019)

STREETS OF ROGUE

Mimo bycia indykiem, Streets of Rogue jest jedną z tych ambitniejszych produkcji. Gra z gatunku roguelike opracowana została przez niezależnego dewelopera Matta Dabrowskiego, wydała ją natomiast firma tinyBuild. Produkcja mocno czerpie z takich tytułów, jak Deus Ex czy Nuclear Throne. Akcja toczy się we współczesnym mieście, które opanowały autorytarne rządy pewnego burmistrza. Bezprawie kwitnie, dlatego nie obędzie się bez ruchu oporu. W trakcie gry wcielamy się w członka takiego ruchu, a naszym głównym celem jest obalenie wspomnianego tyrana. Tyle że to wcale nie będzie takie proste. Świat gry składa się z pięter, na których znajdziemy między innymi dzielnice przemysłowe czy slumsy. Musimy wykonywać zadania zlecane nam przez innych rebeliantów oraz zwykłych mieszkańców miasta. Metropolia, mimo wszechobecnej tyranii, sprawia wrażenie całkiem żywej, a nasze czyny i decyzje mają duży wpływ nie tylko na historię, ale również na nastawienie innych do naszej postaci czy rozłożenie panujących w mieście sił. Dlatego właśnie cały czas musimy dbać o to, aby nikomu nie zajść przypadkiem za skórę, co mogłoby się skończyć tragicznie. Mechanika nie różni się zbyt wiele od tej, którą spotkamy w innych produkcjach z gatunku roguelike - obserwujemy akcję z lotu ptaka, przechodząc kolejne poziomy generowane proceduralnie, po drodze wypełniając zlecone nam questy. Co ciekawe, w kwestii rozwiązywania zadań zawsze jest więcej, niż jedna droga - możemy na przykład biec po prostu przed siebie i w szale eliminować przeciwników, albo przemykać się po cichu za ich plecami. Wszystko zależy od nas.

Spin-off popularnego cyklu Dragon Quest to kolejna gra od Square Enix, która przyjęła się lepiej, niż świetnie. Historia, którą opowiada Dragon Quest Builders 2 kontynuuje wątki rozpoczęte w części pierwszej - gracze po raz kolejny wcielają się w bohatera obdarzonego mocą kreowania, a na jego barkach spoczywa ogromna odpowiedzialność, ponieważ musi odbudować cywilizację i stawić czoła ciemności. Wszystko dzieje się natomiast w fantastycznej krainie Alefgard. Znów rozpoczynamy zabawę od stworzenia własnej postaci, którą w trakcie rozgrywki obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby. Do naszych zadań należy gromadzenie potrzebnych surowców, tworzenie wymyślnych konstrukcji, warowni, a nawet całych miast. Musimy jednak pamiętać o potworach, które wraz z upływem czasu w grze coraz częściej i w coraz większych ilościach najeżdżają na nasze tereny. Starcia z nimi odbywają się w czasie rzeczywistym, a gracz ma możliwość wykorzystania stworzonego przez siebie uzbrojenia. Za wygrane walki dostajemy punkty doświadczenia, które odblokowują coraz lepsze i potężniejsze umiejętności wykorzystywane w walce.

Głęboko wierzę w to, że nadejdzie w końcu weekend, który wprowadzi na rynek gier coś, co przykuje moją uwagę. Nie zmienia to jednak faktu, iż tym razem to się nie stało. Ale mamy za to sporo dobrych indyków z dni powszednich! Bierzcie i grajcie, bo warto.
najnowsze