InformacjeRecenzja - konsole

Nudziarstwo dla dwóch graczy - recenzja ZAMB! Redux

... Mateusz Mucharzewski

Dwóch odmiennych bohaterów, kooperacja i walka z przeciwnikami oraz monotonią. Czy jednak w ZAMB! Redux da się znaleźć pozytywy?

Od lat dokładnie obserwuję rodzimy rynek i zauważyłem, że studia, zwłaszcza mniejsze, postępują zgodnie z pewnymi schematami. Kilka lat temu wydawanie gry na konsole zaczynało się od PlayStation 4, bo tam baza klientów była największa. Obecnie najbardziej gorącym tematem jest Nintendo Switch, na które trafia ostatnio absolutnie wszystko. Tym bardziej zdziwiło mnie, że krakowska ekipa Nano Games zdecydowała się na wydanie swojej produkcji tylko na Xboksa Ona. Tym bardziej jest to dziwne, gdyż mówimy o delikatnie odświeżonym ZAMB! Biomutant Extermination, które na Steamie (via SteamSpy) nie kupiło nawet 20 000 osób. Dlaczego więc studio zdecydowało się na taki krok? Dla mnie scenariusz dosyć nietypowy. Nie mogłem więc odmówić sobie przyjemności sprawdzenia o co w tym wszystkim chodzi.

Tło fabularne pozwolę sobie pominąć, bo komiksowy wstęp nadaje się tylko do pominięcia. Zabawę zaczynamy od prostej planszy, na którą trafiają dwie postacie. Pierwsza nadaje się przede wszystkim do walki na krótki dystans. Jej broń to coś na kształt (w wielkim uproszczeniu) energetycznego miecza. Walczyć więc możemy tylko podchodząc do wrogów. Oprócz tego bohater ma swoje ataki specjalne. Druga postać spodoba się fanom eliminowania przeciwników na dystans. Ona posiada broń palną i zamiast unikatowych ataków ma możliwość stawiania wieżyczek. To kluczowy element strategii w ZAMB! Redux. Nieco więcej o tym za chwilę. Niestety już na etapie analizowania dwóch głównych postaci widać pierwszy problem gry ekipy Nano Games. Walka nie jest szczególnie pasjonująca. Strzelając do wrogów nie czuć mocy i przyjemności z rozwalania kolejnych robali. Brakuje również jakiegokolwiek systemu rozwoju postaci, dzięki któremu nasze postaci mogłyby być mocniejsze lub miały możliwość zmiany broni.

Obaj bohaterowie mają swoje unikatowe umiejętności, które pełnią bardzo istotną rolę w grze. Najlepiej widać to na przykładzie wieżyczek. Tutaj pojawia się jakaś namiastka strategii. Umieszczenie ich w specjalnych miejscach pozwala na zwiększenie zasięgu i mocy. Ważne jest też, aby wieżyczek nastawionych na walkę na krótki dystans nie ustawiać w miejscu, w którym narażone są na ataki z dystansu. Pomocna może być też jednostka regenerująca życie, która umieszczona w odpowiednim miejscu pozwala nawet naprawiać generator, który musimy bronić. Drugi bohater również ma swoje unikatowe możliwości jak specjalne ataki o zwiększonej sile. Razem z wieżyczkami możemy je ulepszać, dzięki czemu nieco zwiększamy nasze możliwości na polu walki.

Pierwszy zasadniczy problem jaki wiąże się z tymi specjalnymi umiejętnościami pojawia się w czasie gry samemu, kiedy drugą postać steruje sztuczna inteligencja. Ona niestety nie potrafi z nich korzystać. W przypadku wieżyczek jestem w stanie to jeszcze zrozumieć, ponieważ ich rozmieszczenie ma istotny wpływ na powodzenie misji. Ze specjalnych ataków bohatera nastawionego na walkę na krótki dystans AI w okresach większej intensywności akcji mogłoby jednak robić użytek. Na pewno pomogłoby to w walce, ponieważ na późniejszych etapach rozgrywka robi się dosyć wymagająca. Wiem, że ZAMB! Redux jest grą stworzoną do zabawy w kooperacji. Jeśli jednak twórcy pozwalają bawić się samemu, powinni pozwolić sztucznej inteligencji na maksymalne wykorzystanie możliwości drugiej postaci.

W grach tower defense duże znaczenie ma budowa plansz. W ZAMB! Redux niestety trzeba przyzwyczaić się do tego, że wszystkie są takie same. Co gorsza, każda jest tak samo uboga. Twórcy przygotowali małą planszą z kilkoma elementami otoczenia, które pełnią rolę „ścian” tworzących korytarze. Myślę, że średnio zaawansowany programista mógłby napisać prosty skrypt, który w ciągu chwili sam stworzyłby kilkadziesiąt poziomów z losowych assetów stworzonych przez ekipę Nano Games. Nie sądzę, aby specjalnie różniłyby się od tego co ostatecznie trafiło do ZAMB! Redux. To niestety główny problem gry. Wygląda to jakby ktoś stworzył prosty prototyp, z którego na szybko zrobiono ok 30 plansz. Niczym się one przecież nie różnią, a z biegiem czasu jedyne urozmaicenie to możliwość odblokowania nowego rodzaju wieżyczki czy ataku specjalnego. To jednak wielkich zmian nie wprowadza.

Gra niestety nie wyróżnia się nie tylko mechaniką, ale i oprawą wizualną. Widząc ZAMB! Redux ciężko mówić o zaawansowanych efektach wizualnych. O 4K i HDR na Xboksie One X nie ma nawet co myśleć. Rozumiem ograniczenia budżetowe i niewielki zespół stojący za projektem. Można było jednak rozwiązać to nieco inaczej i przygotować świat, który swoim designem będzie wyróżniać się na tle innych gier. Niestety nic z tego. Modeli przeciwników jest dosłownie kilka i wszystkie są tak samo nijakie. Sami bohaterowie również nie grzeszą charyzmą. Świat gry? Mimo iż teoretycznie akcja rozgrywa się w trzech różnych miejscach, oprócz kolorów niczym się nie różnią.

Z dotychczasowej treści recenzji wynika, że w natłoku świetnych gier, które każdego miesiąca trafiają na rynek, ZAMB! Redux szybko powinno zostać zapomniane. Tak, bez wątpienia nikomu nie stanie się krzywda jeśli w ułamku sekundy wymaże tę grę z pamięci. Nie zmienia to jednak faktu, że miałem nieco przyjemności z gry. Przechodząc planszę po planszy nie męczyłem się monotonną rozgrywką. W sumie mógłbym nawet polecić produkcję studia Nano Games osobom, które szukają gry do kooperacji. Na pewno nie jako główna produkcja, przy której w towarzystwie znajomego będzie się odpoczywać po cały dniu pracy. ZAMB! Redux może się jednak sprawdzić jako rozgrzewka. Gra, którą odpali się na chwilę, aby nieco się „rozruszać” przed dłuższą sesją z większym i lepszym tytułem.

ZAMB! Redux ratuje więc kooperacja. Zabawa ze znajomym zawsze jest fajna, bez względu na jakość gry. Produkcja Nano Games cierpi na absolutny brak ciekawych pomysłów i proste wykonanie. Z drugiej strony wiele tytułów na podobnym poziomie ma w zestawie kilka irytujących mechanizmów, które powodują że przechodzenie kolejnych plansz potrafi być wręcz męczące. ZAMB! Redux takie na szczęście nie jest. Jeśli więc masz z kim grać w kooperacji (tylko kanapowej, w grze nie ma multi przez Xbox Live), może zainteresuje ciebie ten tytuł. Najlepiej jak trafi do Games with Gold lub Xbox Game Pass. W pełnej cenie zakup może być nieopłacalny.

Xbox OneZAMB! Redux

  • W kooperacji zawsze dobrze się gra
  • Nie frustruje jak wiele innych gier na tym poziomie
  • Zero ciekawych pomysłów
  • Identyczna rozgrywka od pierwszej do ostatniej planszy
  • Mało satysfakcjonująca walka

Zero frustracji i ciekawych pomysłów

Najnowsze
Lubisz nas?