Mass Effect 3 - recenzja

Michał Nowicki
2012/03/07 19:15
136
0

Całkiem niedawno, w pewnej galaktyce... Nie, to nie tak. Kiedy kilka lat temu zasiadałem do pierwszej części Mass Effect, czułem, że coś się zmienia. Po pierwszych próbach w Jade Empire, znane z klasycznych adaptacji systemu AD&D studio BioWare postanowiło całkowicie odejść od kanonu. Postawiono na akcję, strzelanie w czasie rzeczywistym, redukcję statystyk i filmową formę przedstawienia dialogów. W części drugiej podążono tym tropem jeszcze dalej. I wiedzcie, że ta ewolucja trwa...

Całkiem niedawno, w pewnej galaktyce... Nie, to nie tak. Kiedy kilka lat temu zasiadałem do pierwszej części Mass Effect, czułem, że coś się zmienia. Po pierwszych próbach w Jade Empire, znane z klasycznych adaptacji systemu AD&D studio BioWare postanowiło całkowicie odejść od kanonu. Postawiono na akcję, strzelanie w czasie rzeczywistym, redukcję statystyk i filmową formę przedstawienia dialogów. W części drugiej podążono tym tropem jeszcze dalej. I wiedzcie, że ta ewolucja trwa...Mass Effect 3 - recenzja

Żniwiarze wracają w glorii i chwale, by siać zniszczenie. Oczywiście cała Galaktyka poza Shepardem zupełnie się tego nie spodziewa. Sztab kryzysowy wzywa byłego komandora jako konsultanta, po czym po serii niefortunnych zdarzeń Shep wraca do czynnej służby i po raz trzeci musi wszystkich uratować.

Początek, jak u mistrza Hitchcocka i choć napięcie chwilami spada, to jedno muszę przyznać ekipie BioWare – tylu wysokich stanów od dawna nie widziałem w ich grach. Nie będę oczywiście spoilerował, powiem tylko, że fabuła ma kilka momentów, w których słowo „epickie” samo ciśnie się na usta. Tak naprawdę dopiero tutaj mamy do czynienia ze space operą w czystej postaci; podniesienie skali zagrożenia pozwoliło scenarzystom na rozwinięcie skrzydeł.

W tej konwencji nawet dialogi, które wiele osób uzna zapewne za sztuczne i drętwe nie rażą, a najzwyczajniej pasują. Jakoś nie wyobrażam sobie, by Shep, bohater Galaktyki, rozmawiał z innymi językiem „wiejskiego hycla”. Dodam jeszcze, iż odniosłem wrażenie, że opcji dialogowych jakby ubyło, a gra oferuje nawet możliwość ich całkowitego wyłączenia. Najwyraźniej ekipa chciała już na całość pójść w kierunku Gears of War, ale póki co zabrakło jej jeszcze odwagi.

Towarzyszy miałem niewielu – w szczytowym momencie sześć postaci do wyboru – jednak przez grę przewija się większość kluczowych bohaterów znanych z poprzednich części. Miałem też nadzieję, że zapowiadane odchudzenie drużyny przełoży się na większą z nią interakcję. Jest odwrotnie, choć... niekoniecznie źle. Pełnych rozmów niewiele, jednak wyraźnie wzrosła „aktywność” naszych towarzyszy podczas eksploracji map – częściej włączają się ze swoimi kwestiami podczas scen przerywnikowych (zazwyczaj mówiąc i niekiedy nawet robiąc coś innego, sprawdzałem!) oraz komentują na bieżąco „okoliczności przyrody” podczas zwiedzania. I dobrze, bo moim zdaniem lepsze to, niż gadanie o „dupie Maryni” na pokładzie Normandii.

Czas zabrać się za mechanikę. Mamy tu kilka nowości, choć każdy, kto grał w Mass Effect 2, poczuje się, jak w domu. Wreszcie sensownie rozwiązano kwestię skanowania planet, które teraz odbywa się na mapie układu, zazwyczaj wśród szalejących wokół statków Żniwiarzy. Jest szybko, sprawnie i z lekkim dreszczykiem emocji. Po raz kolejny skala konfliktu przyszła w sukurs twórcom.

Lucas the Great:

Walka w Mass Effect 3 po raz pierwszy w tej serii nie doprowadziła mnie do frustracji. Nie jest idealnie, ale znacznie lepiej, niż nawet w całkiem już niezłej dwójce. Niemalże pełna implementacja systemu poruszania się i chowania z Gears of War wymieszana z „aktywną pauzą” oraz w miarę zjadliwą walką wręcz, dały wreszcie przyzwoity efekt. Choć wciąż zdarzają się problemy z chowaniem się, a całość jest nadal nieco ociężała, to jednak postęp jest wyraźnie widoczny.

Poprawiono też wreszcie niekiedy skandalicznie zachowującą się wcześniej SI. Przeciwnicy są zazwyczaj aktywni, potrafią nawet nas oflankować i już na zwykłym poziomie trudności w dużej liczbie potrafią nieco namieszać. Również nasi kompani coraz rzadziej są pasywni, bywa nawet, że wyrywają się dzielnie do przodu, goniąc przeciwnika. Wciąż jednak kuleje mechanizm automatycznego korzystania z umiejętności, kilka z nich (np. granaty) musimy im aktywować samodzielnie.

Lucas the Great:

Graficznie Mass Effect 3 nie powala, niektóre tekstury wydają się wyglądać nawet gorzej niż w dwójce, ale wspomniana wyżej sztuka aranżacji sprawia, że całość prezentuje się zazwyczaj odpowiednio efektownie. Widać, że silnik ma swoje lata i poważne ograniczenia, jednak na konsoli Xbox 360, na której miałem okazję ją przejść, jest to wciąż jedna z najlepiej wyglądających produkcji. Ludzie pracujący przy serii Mass Effect do perfekcji nauczyli się wykorzystywać przestrzeń, kolory i kształty, co w połączeniu z mistrzowskim operowaniem kamerą ukrywa wiele braków, skutecznie podkreślając zalety. Gdyby choć ćwiartkę tych umiejętności zobaczyć w Afterfall...

GramTV przedstawia:

Absolutnym miodem dla uszu są natomiast wydobywające się z głośników dźwięki. Zarówno dubbing, jak i muzyka stoją na bardzo wysokim poziomie, doskonale podkreślając charaktery postaci, jak i obserwowane na ekranie wydarzenia. Najsłabszym ogniwem jest tutaj Pan Shepard, do którego w żadnej wersji językowej od lat nie potrafię się przekonać. Jest zbyt nijaki i tyle. Świetnie wykorzystano też dźwięki otoczenia, które w zależności od sceny perfekcyjnie budują nastrój. Czy to dziwne odgłosy, zgrzyty i piski w ciemnościach, czy też powodujące drżenie szklanek w pokoju, ponure i zwiastujące koniec „buczenie” Żniwiarzy (nota bene jeden z moich ulubionych dźwięków w grach) – wszystko jest na swoim miejscu i potęguje efekt. Dźwięki tła w Mass Effect 3, to nie tylko dopełnienie obrazu i fabuły, to niemal samodzielni aktorzy. W tej kategorii ocena celująca.

Na koniec kilka słów o różnorodnych błędach i babolach, których nie wymieniłem wcześniej. Pierwsza sprawa, to wciąż obecne dziwne „teleportacje” podczas dialogów. Problem występował w dwójce i tutaj również powraca, choć znacznie rzadziej zdarza się, że silnik na szybko koryguje ustawienie któregoś z interlokutorów, w ułamku sekundy przestawiając go nawet o pół ekranu. Dodatkowo, choć przez większość czasu nie narzekałem na płynność animacji, zdarzały się chwile, że silnik wyraźnie „chrupał”, a w kilku miejscach miałem do czynienia z wyraźnie odczuwalnym stutteringiem.

Na swoje – i twórców szczęście – nie trafiłem na żaden błąd, który uniemożliwiłby mi dalszą rozgrywkę. Mówiąc inaczej, w głównym obligatoryjnym wątku błędów takowych nie było. Irytował mnie natomiast bug, który ujawniał się tylko na zaczerpniętych z koopa arenach. Otóż kilka razy zabicie wrogiego inżyniera sprawiało, że postawiona przez niego wieżyczka stawała się niezniszczalna. I nie byłoby problemu, gdyby do wypełnienia misji nie trzeba było wykonać rozkazu „Wyczyść to miejsce z wrogów”. A nieśmiertelna wieżyczka, to pies?

No i prawie zapomniałem. Czemu Shepardzi, niezależnie od płci, wciąż biegają jak pokraki? Niby rozumiem, że Flota Przymierza, to taka kawaleria kosmosu. Ale żeby aż tak dosłownie?

Winny się tłumaczy, czyli podsumowanie

No dobrze, teraz pewnie zastanawiacie się, czemu mimo tak długiego narzekania wystawiłem tak wysoką ocenę. Po pierwsze dlatego, że oceniałem – co podkreślam już od czasów ME2 – grę akcji z rozbudowaną fabułą i mechaniką. BioWare z każdą odsłoną cyklu coraz bardziej zbliżał się do klasycznych strzelanek TPP, co w Mass Effect 3 jest nad wyraz widoczne. I całkiem przypadkiem udało się tej ekipie zrobić coś, do czego wreszcie mogę z czystym sumieniem dokleić jakże popularną - i myloną z grami hack’n’slash – etykietkę action-RPG.

Bo trochę tego erpegowania wciąż zostało, choć przede wszystkim mamy do czynienia z interaktywnym filmem science fiction gęsto przeplatanym walkami. Dopiero tutaj, na prawdziwie space operowym, epickim poziomie dobrze sprawdza się system wyborów, który w skali mikro był jedynie namiastką. Tym bardziej, że kończąc sagę, BioWare pozwoliło sobie wreszcie na kilka jednoznacznych sytuacji.

Lucas the Great:

Zdecydowanie jest to film, momentami bardzo mało interaktywny, przerywany przede wszystkim misjami bojowymi i decyzjami w dialogach. Grając inaczej niż Myszasty, bo szykując się do trzech artykułów tematycznych, nie zaś do recenzji, kilkukrotnie przechodziłem te same partie gry (do siedmiu razy włącznie). Sporych partii filmowych nie da się przewijać, więc miałem okazję docenić ich długość. Można wyjść z pokoju, zrobić sobie posiłek, słuchając gadek dobiegających z telewizora. Bywa, że nawet i przez dziesięć minut coś się dzieje, zmieniają się sceny, odpalają nowe rozmowy, choć gracz nie dotyka pada...

Mass Effect 3 jest naprawdę godnym zakończeniem tej historii, jeśli – podobnie jak ja – nie mieliście od początku złudzeń odnośnie formuły. Otrzymałem dokładnie to, czego się spodziewałem i oczekiwałem: sprawnie opowiedzianą, dobrze wyreżyserowaną i chwilami nawet poruszającą historię o walce z tym, co nadejść musi. Jeśli tego potrzebujecie – szczerze polecam. Jeśli jednak nie bawi Was granie głównej roli w filmie despotycznego reżysera – poszukajcie czegoś innego. I jak już napisałem na samym początku - traktując Mass Effect 3, jako grę cRPG, podzielcie sobie poniższą ocenę na pół. Ja mimo wszystko bawiłem się naprawdę dobrze i kiedy zdałem sobie po finale sprawę, że to już koniec, pojawił się nawet pewien smuteczek. Taki malutki.

Oczywiście znów zachęcam Was do wrzucania swoich wyników na czasgry.gram.pl. Mnie strzaskanie kampanii ze wszystkimi zadaniami pobocznymi zajęło nieco ponad 40 godzin.

8,5
Wielki finał, czyli interaktywna space opera gęsto przeplatana walkami
Plusy
  • Jest naprawdę epicko
  • sprawnie poprowadzona i wyreżyserowana space opera
  • wreszcie trudne, niejednoznaczne decyzje
  • i przyjazny system walki
  • udźwiękowienie
  • przestarzałe to, a wciąż ładne
Minusy
  • Jedynie pozory swobody
  • "zbierackie" zadania poboczne
  • po raz kolejny małe "przekręty" z wykorzystaniem "starych" decyzji
  • wiiindy
  • optymalizacja
Komentarze
136
mackors
Gramowicz
16/04/2012 15:55

po raz kolejny małe "przekręty" z wykorzystaniem "starych" decyzjinie zgadzam się... pierwszy raz zagrałem bez wykorzystania zapisów z poprzednich części, obecnie jestem w połowie gry (od nowa zagrałem poczynając od ME1 poprzez ME2) i widzę różnice... wyłapuje przypomnienia rozmów z poprzednich dwóch części, inne postacie z danej rasy w paru dość istotnych miejscach... misje te same co nie podlega dyskusji, zgoda... ale widać różnice w postaciach i w konwersacji... - przynajmniej w moim przypadku!

NeroNarmeril
Gramowicz
18/03/2012 23:27
Dnia 18.03.2012 o 23:24, Kantel napisał:

jest taki ? czy tylko się nabijasz :)

Jest taki...

Kantel
Gramowicz
18/03/2012 23:24
Dnia 18.03.2012 o 23:14, NeroNarmeril napisał:

> > Na tej samej stronie, do której link mi podałeś, kilka osób w komentarzach napisało, > > > że jednak idealne zakończenie bez grania w multiplayer można zdobyć, więc sam już > nie > > wiem, co o tym myśleć. > > nie wiem jak rozumiesz "idealne zakończenie", ale ja tylko chwile grałem z kumplem w > multika (dosłownie jedna gra),

Spoiler

i miałem 3 opcje do wyboru na końcu (sprawdziłem wszystkie), > jeśli jest jeszcze jakaś dodatkowa z powodu multika to cjciał bym o niej wiedzieć

''Idealny'' ending to
Spoiler

wybór zniszczenia kosiar i widok oddychającego Shepa na końcu

jest taki ? czy tylko się nabijasz :)

NeroNarmeril
Gramowicz
18/03/2012 23:14
Dnia 18.03.2012 o 23:07, Kantel napisał:

> Na tej samej stronie, do której link mi podałeś, kilka osób w komentarzach napisało, > że jednak idealne zakończenie bez grania w multiplayer można zdobyć, więc sam już nie > wiem, co o tym myśleć. nie wiem jak rozumiesz "idealne zakończenie", ale ja tylko chwile grałem z kumplem w multika (dosłownie jedna gra),

Spoiler

i miałem 3 opcje do wyboru na końcu (sprawdziłem wszystkie), jeśli jest jeszcze jakaś dodatkowa z powodu multika to cjciał bym o niej wiedzieć

''Idealny'' ending to

Spoiler

wybór zniszczenia kosiar i widok oddychającego Shepa na końcu

Kantel
Gramowicz
18/03/2012 23:07
Dnia 18.03.2012 o 22:34, GanD napisał:

Na tej samej stronie, do której link mi podałeś, kilka osób w komentarzach napisało, że jednak idealne zakończenie bez grania w multiplayer można zdobyć, więc sam już nie wiem, co o tym myśleć.

nie wiem jak rozumiesz "idealne zakończenie", ale ja tylko chwile grałem z kumplem w multika (dosłownie jedna gra),

Spoiler

i miałem 3 opcje do wyboru na końcu (sprawdziłem wszystkie), jeśli jest jeszcze jakaś dodatkowa z powodu multika to cjciał bym o niej wiedzieć

GanD
Gramowicz
18/03/2012 22:34

Na tej samej stronie, do której link mi podałeś, kilka osób w komentarzach napisało, że jednak idealne zakończenie bez grania w multiplayer można zdobyć, więc sam już nie wiem, co o tym myśleć.

GanD
Gramowicz
18/03/2012 22:27
Dnia 18.03.2012 o 20:38, Bracio napisał:

Tak, trzeba grać w multiplayera by zobaczyć najlepsze zakończenie.

Oh, to wielka szkoda. Znajomy mi to powiedział, ale pomyślałem wtedy, że to nie może być prawda i postanowiłem spytać u źródła.No cóż, w takim razie chyba jednak kupować ostatniej części nie będę, nie interesuje mnie granie w multiplayer, a grać w grę single player i nie móc zobaczyć właściwego zakończenia to jakieś totalne nieporozumienie.Nie wiem, jak Myszasty mógł o tym nie wspomnieć w recenzji. Toż to jest piramidalna głupota, którą należałoby z miejsca potępić.

NeroNarmeril
Gramowicz
18/03/2012 21:00
Dnia 18.03.2012 o 20:50, Numenpl napisał:

no właśnie takie recenzje są lepsze od tych co się czyta zazwyczaj. Ogólnie gra opinię obecnie na forum bioware ea itp. itd. taką: Jeżeli patrzeć na grę jako pompatyczny shooter w stylu Gears of War to nawet całkiem niezła gra. Natomiast jeśli patrzeć od strony cRPG to można pokusić się o nazwanie tej gry już na starcie Failem roku. I tutaj zgadzam się z taką opinią jak na shootera jest oki(Bo i tak Gears of War jest lepsze) jak na cRPG to istna tragedia.

A kiedykolwiek Mass Effect (obojętnie który) był cRPG? Czy raczej był tytularnie, bo wyszedł ze stajni BW?

Numenpl
Gramowicz
18/03/2012 20:50

no właśnie takie recenzje są lepsze od tych co się czyta zazwyczaj. Ogólnie gra opinię obecnie na forum bioware ea itp. itd. taką:Jeżeli patrzeć na grę jako pompatyczny shooter w stylu Gears of War to nawet całkiem niezła gra. Natomiast jeśli patrzeć od strony cRPG to można pokusić się o nazwanie tej gry już na starcie Failem roku. I tutaj zgadzam się z taką opinią jak na shootera jest oki(Bo i tak Gears of War jest lepsze) jak na cRPG to istna tragedia.

Bracio
Gramowicz
18/03/2012 20:38
Dnia 18.03.2012 o 20:33, GanD napisał:

Mam takie pytanie, czy to prawda, że aby uzyskać najlepsze możliwe zakończenie w ME3 trzeba grać też w multiplayer? Jeśli tak, to dlaczego ocena gry jest tak wysoka?

Tak, trzeba grać w multiplayera by zobaczyć najlepsze zakończenie. Ocena jest taka wysoka bo recenzentowi się baardzo spodobała i zalety przysłoniły wady. Jeśli chcesz przeczytać ciekawą recenzję to znajdziesz ją tu

Spoiler

http://gamecorner.pl/gamecorner/1,94700,11319388,Mass_Effect_3___recenzja_raczej_nieprzychylna.html?bo=1

GanD
Gramowicz
18/03/2012 20:33

Mam takie pytanie, czy to prawda, że aby uzyskać najlepsze możliwe zakończenie w ME3 trzeba grać też w multiplayer?Jeśli tak, to dlaczego ocena gry jest tak wysoka?

Kantel
Gramowicz
18/03/2012 11:28

Jestem fanem serii ale to zakończenie mnie rozczarowało. Zakończenie ME1 nawet teraz jak wspominam to wgniotło mnie w fotel i nadal mówie o nim "WOW", zakończenie ME2 już troche mniej, bardziej w stylu "uuu, ciekawe jak to się skończy", a w ME3 ... jak by to ująć, no jest zakończenie i tyle ...Nie wiem czy to spoiler czy nie

Spoiler

ale nawet to głupie prowadzenie postaci pod koniec, mogli by sobie darować i zrobić filmik, bo próba sprawdzenia innego zakończenia to była masakra. Sterowanie kulejącym bohaterem który podczas tego spaceru dosłownie nic nie robi tylko idzie.

Minsc_i_Boo
Gramowicz
15/03/2012 17:31

Czy to tylko moje wrażenie, czy ME 3 wygląda znacznie gorzej niż poprzednia część? Gra jest strasznie ciemna. Na x360 próby rozjaśnienia obrazu przy podkręceniu gammy i zmiany ustawień kalibracji czerni powoduje zubożenie głębi kolorów w ciemnych zakamarkach- barwy są "rozwarstwione". Zamiast cieszyć się grą, od dwóch dni szukam optymalnych ustawień obrazu.

Minsc_i_Boo
Gramowicz
15/03/2012 17:31

Czy to tylko moje wrażenie, czy ME 3 wygląda znacznie gorzej niż poprzednia część? Gra jest strasznie ciemna. Na x360 próby rozjaśnienia obrazu przy podkręceniu gammy i zmiany ustawień kalibracji czerni powoduje zubożenie głębi kolorów w ciemnych zakamarkach- barwy są "rozwarstwione". Zamiast cieszyć się grą, od dwóch dni szukam optymalnych ustawień obrazu.

CorKalom
Gramowicz
14/03/2012 14:31

Osobiście ja jestem rozczarowany zakończeniem sagi, szczególnie zakończeniem samej gry. Liczyłem na wciśnięcie w fotel, zakończenie przez które nie będę spał przez kolejne dwa dni, i zaraz zacznę przechodzić od nowa grę by wszystko zrobić na opak, jednak zostałem znudzony i rozczarowany. Ogólne wrażenie niezależnie czy mi się podoba czy nie to 7/10 - mogło być lepiej.

Tenebrael
Gramowicz
12/03/2012 19:01

Wojman:W kontekście Twojej dyskusji z Myszastym, nie do końca zgadzam się z tym, co piszesz. Po kolei:1. Nie ma możliwości, by recenzent brał pod uwagę gusta graczy. Bo czyje gusta? Weź pod uwagę, że każdemu podoba się co innego. To, za co jedni kochają dany tytuł, jest serdecznie znienawidzone przez innych. Nie da się brać pod uwagę gustów różnych ludzi jednocześnie, bo po prostu nie są one jednolite. W konsekwencji recenzja (KAŻDA) zawsze będzie jedynie do szczętu subiektywną opinią redaktora - bo jedynie taką ma możliwość. To samo tyczy się oceny. Dla jednego fakt, że w grze X jest samoregenerujące się życie zasługuje na 2 oczka w dół, dla innego - co najwyżej o jedno oczko, dla jeszcze innej osoby - 1 oczko w górę. Tak, jak Ty się teraz pieklisz o zbyt wysoką ocenę, to gdyby była niższa, to z kolei piekliliby się inni.2. Co do brania pod uwagę niespełnionych obietnic, to sprawa jest dwojaka. Z jednej strony fakt, że kłamstwa wydawcy/twórców powinny być piętnowane i gnojone na wszelkie możliwe sposoby. Z drugiej z kolei co w sytuacji, gdy gra jest inna, niż obiecywali twórcy, ale w swojej inności tak samo dobra lub lepsza? Czy gdy ktoś obiecuje Ci Ferrari, a zamiast tego dostaniesz Lamborghini, to zjechać go czy nie? Trudno tutaj jednoznacznie stwierdzić, bo wszystko zależy od (a) sytuacji i (b) gustu oceniającego. Jeśli grę zapowiadano jako świetny shooter, a wyszedł finalnie cRPG, ale Ty z kolei bardziej lubisz cRPG''i to... no właśnie, to jak ganić wydawcę za to, że dał co innego, ale jednak coś, co lubisz równei mocno czy bardziej? (oczywiście abstrahuję tu od EA i ME3, mówię ogólnie)3. Natomiast co do oceny, moim zdaniem pod każdą recenzją powinna być mała ramka z opisem poczynań "okołogrowych" wydawcy/twórcy odnośnie danego tytułu. Jak został wydany (jakość wydania, bogactwo, wersje językowe etc), jaka jest ewentualna polityka DLC, jak z podejściem do klienta. Bo z jednej strony trzeba o tym mówić, z drugiej... no cóż, w sumie polityka DLC nie do końca tyczy się jakości samej gry, ale bardziej jej wydania. Taki "kącik uwag wydawniczych" byłby chyba najlepszym pomysłem - mógłby również zawierać ocenę samych działąń wydawcy (standardowo, od 1 do 10).

L33T
Gramowicz
12/03/2012 18:13
Dnia 12.03.2012 o 17:16, Sherem napisał:

A najbardziej bawi mnie bunt przeciwko zakończeniu gry - co prawda może nie powinienem się wypowiadaćbo jeszcze NIE grałem - aczkolwiek wydaje mi się to delikatnie mówiąc idiotyczne. Ja rozumiem, że nie każdemu spodobało się ostatnie 10 minut gry, ale od razu robić zamieszenia i petycje po to by to zmienić. Ludzie! A ile filmów miało kijowe zakończenia? I nikt się domagał by zrobić inne choć zapłacił za bilet do kina lub wersję DVD.

Nie po to popylam przez trzy części gry żeby zakończenie

Spoiler

nie uwzględniało niczego co zrobiłem

. To nie jest film tylko gra w której to ja podejmuje decyzje i było by miło gdyby twoje śnięte BW pamiętało że wcześniej były dwie gry w których cholernie dużo się działo. Tylko że BW ma pomroczność jasną i traktuje ME 3 prawie tak jakby poprzednich dwóch części nie było.Co do Zaeda to w przeciwieństwie do day0 dlc w ME 3 był za darmo.

Sherem
Gramowicz
12/03/2012 17:16
Dnia 12.03.2012 o 17:07, Henrar napisał:

I? To nic nie znaczy. Misja jest na 20 minut (albo i krócej). Ważne, że postać się znajduje w plikach i Bioware nie starało się tego nawet ukryć, tak jak zresztą w przypadku Sebastiana do Dragon Age''a II.

Znaczy, że w ME2 tak samo pochowani byli Zaed i Kasumi - wtedy jakoś nikt tej afery nie robił.Przy DragonAge 2 też nie pamiętam, aby został ogłoszony dżihad fanów przez to.Ale do czego piję. Chodzi mi głównie oto, że każdy niezadowolony z gry łapie się wszystkiego by zmieszać BioWare z błotem. Nie są idealni, ani perfekcyjni. Krystalicznie czyści i uczciwi, ale oddajmy im to, że zrobili jedną z najlepszych growych trylogii w historii. Lista zasług jest długa, ale Wam jak zwykle wystarczą 2-3 argumenty, by sprowadzić dewelopera do poziomu szmaty. Nie godzi się.

Henrar
Gramowicz
12/03/2012 17:07
Dnia 12.03.2012 o 16:11, Sherem napisał:

Nie ma tej reszty na płycie. O czym napisali nawet na stronie głównej CDA.

I? To nic nie znaczy. Misja jest na 20 minut (albo i krócej). Ważne, że postać się znajduje w plikach i Bioware nie starało się tego nawet ukryć, tak jak zresztą w przypadku Sebastiana do Dragon Age''a II.

Dnia 12.03.2012 o 16:11, Sherem napisał:

Mój znajomy, który grał też mówił że to sprawdzał i jedyne co się dzieje to odblokowanie samej postaci i niczego więcej.

Są, bo jego ścieżki dialogowe cały czas są w grze, ba, nawet w demie. To, że się nie odpalają oznacza, że DLC zawiera skrypty.

Sherem
Gramowicz
12/03/2012 16:11
Dnia 12.03.2012 o 15:59, Henrar napisał:

> Z prochów jest ważącym ponad 600 MB plikiem z całkowicie nową zawartością, w tym > misją na Eden Prime, nowymi dialogami i rozmowami z Javikiem [protheanem], nowymi przerywnikami > filmowymi, protheańską bronią i strojami dla wszystkich członków drużyny. Cała powyższa > zawartość została stworzona w czasie, gdy gra znajdowała się w certyfikacji i nie jest > dostępna na płycie z nią. > > Tak, jak mówiliśmy wcześniej, w celu bezproblemowej integracji Javika do głównej > kampanii fabularnej pewne prace musiały zostać wykonane, a modele postaci wrzucone na > płytę. Zrobiliśmy coś podobnego z Zaedem i Kasumi w Mass Effect 2. > Dobry żart Panie. O Eden Prime i Javiku wiadomo było od czasu pierwszego wycieku (s scenariuszu do cholery!), potem znaleziono pliki z nim w demie a teraz tutaj. Robiony przez osobną ekipę, yhy. EA teraz próbuje naprawić sytuację, ale jest już za późno. Wszystkie dowody świadczą przeciwko nim. Gdyby to DLC było robione osobno to misja byłaby dłuższa a tak jest zabawą na 20 minut (dosłownie!) a cała reszta jest na płycie.

Nie ma tej reszty na płycie. O czym napisali nawet na stronie głównej CDA.Mój znajomy, który grał też mówił że to sprawdzał i jedyne co się dzieje to odblokowanie samej postaci i niczego więcej.Nie ma żadnych dowodów. :]

Henrar
Gramowicz
12/03/2012 15:59
Dnia 12.03.2012 o 15:19, Sherem napisał:

Z prochów jest ważącym ponad 600 MB plikiem z całkowicie nową zawartością, w tym misją na Eden Prime, nowymi dialogami i rozmowami z Javikiem [protheanem], nowymi przerywnikami filmowymi, protheańską bronią i strojami dla wszystkich członków drużyny. Cała powyższa zawartość została stworzona w czasie, gdy gra znajdowała się w certyfikacji i nie jest dostępna na płycie z nią. Tak, jak mówiliśmy wcześniej, w celu bezproblemowej integracji Javika do głównej kampanii fabularnej pewne prace musiały zostać wykonane, a modele postaci wrzucone na płytę. Zrobiliśmy coś podobnego z Zaedem i Kasumi w Mass Effect 2.

Dobry żart Panie. O Eden Prime i Javiku wiadomo było od czasu pierwszego wycieku (s scenariuszu do cholery!), potem znaleziono pliki z nim w demie a teraz tutaj. Robiony przez osobną ekipę, yhy. EA teraz próbuje naprawić sytuację, ale jest już za późno. Wszystkie dowody świadczą przeciwko nim. Gdyby to DLC było robione osobno to misja byłaby dłuższa a tak jest zabawą na 20 minut (dosłownie!) a cała reszta jest na płycie.

Dnia 12.03.2012 o 15:19, Sherem napisał:

A najbardziej bawi mnie bunt przeciwko zakończeniu gry - co prawda może nie powinienem się wypowiadać bo > jeszcze NIE grałem - aczkolwiek wydaje mi się to delikatnie mówiąc idiotyczne.

No właśnie, nie grałeś. Zagraj i potem napisz, czy zakończenie Ci się podoba a potem jeszcze zagraj raz (a nawet dwa) i wybierz inne zakończenia. I później opisz, czy Ci się spodobały i czy zauważyłeś jakąś różnicę. PS, jak grałeś w pewną grę Ion Stormu to już znasz te zakończenia, bo Bioware się nie wysiliło.

Sherem
Gramowicz
12/03/2012 15:48
Dnia 12.03.2012 o 15:31, Llordus napisał:

> A najbardziej bawi mnie bunt przeciwko zakończeniu gry - co prawda może nie powinienem > się wypowiadać bo jeszcze NIE grałem - aczkolwiek wydaje mi się to delikatnie mówiąc > idiotyczne. To najpierw zagraj. Serio. Sam też przed zagraniem nie chciałem się negatywnie nastawiać, ale jak już zagrałem - to efekt był taki, jak bym dostał cegłą przez łeb (w tym negatywnym znaczeniu, żeby nie było że mi z dobrego wrażenia tak sie stało:) ). Dość powiedzieć, że w planach miałem zagrać raz w celu poznania (dość dokładnie, nie przeczę :)) a później od razu nastawiałem się na grę na insanity i maksowanie wszystkiego co się da wymaksować. Po tym zakończeniu jednak wychodzi na to, że dosyć długo do me nie wrócę.

Prędzej czy później to zrobię. Staram się omijać co większe spojlery, ale jak wiadomo w dzisiejszym świecie nie jest to takie proste. Tak czy siak nie ma mocy, aby ten wysyp negatywnych opinii nie wpłynął częściowo na mój światopogląd. Oczywiście sam chcę zagrać i to ocenić - bo na przykład może zdarzyć się tak, że mi się zakończenie spodoba (de gustibus non est disputantum).Chociaż, jeśli nie... to ME3 będzie musiało walczyć u mnie o tytuł najgorszego zakończenia. Przeciwnikiem będzie Wiedźmin 2, bo ukończeniu którego byłem szczęśliwy, ale wściekły. :)

Llordus
Gramowicz
12/03/2012 15:31
Dnia 12.03.2012 o 15:19, Sherem napisał:

A najbardziej bawi mnie bunt przeciwko zakończeniu gry - co prawda może nie powinienem się wypowiadać bo jeszcze NIE grałem - aczkolwiek wydaje mi się to delikatnie mówiąc idiotyczne.

To najpierw zagraj. Serio. Sam też przed zagraniem nie chciałem się negatywnie nastawiać, ale jak już zagrałem - to efekt był taki, jak bym dostał cegłą przez łeb (w tym negatywnym znaczeniu, żeby nie było że mi z dobrego wrażenia tak sie stało:) ).Dość powiedzieć, że w planach miałem zagrać raz w celu poznania (dość dokładnie, nie przeczę :)) a później od razu nastawiałem się na grę na insanity i maksowanie wszystkiego co się da wymaksować. Po tym zakończeniu jednak wychodzi na to, że dosyć długo do me nie wrócę.

Sherem
Gramowicz
12/03/2012 15:19
Dnia 12.03.2012 o 07:56, L33T napisał:

> na temat DLC ktore sa na plycie z gra, lecz nie sa dostepne dla graczy http://www.youtube.com/watch?v=zRRpGlmtws8&feature=youtu.be&a O jak miło, o jak fajnie. To może Myszasty poprawi swoją recenzję w świetle tak fajnego znaleziska ?

Nie ma takiej potrzeby, bo tak naprawdę o nic się rozchodzi.Ta afera o DLC.... heh robicie harmider nie do końca wiedząc o co chodzi.Cytując wypowiedź EA w tej sprawie Z prochów jest ważącym ponad 600 MB plikiem z całkowicie nową zawartością, w tym misją na Eden Prime, nowymi dialogami i rozmowami z Javikiem [protheanem], nowymi przerywnikami filmowymi, protheańską bronią i strojami dla wszystkich członków drużyny. Cała powyższa zawartość została stworzona w czasie, gdy gra znajdowała się w certyfikacji i nie jest dostępna na płycie z nią.Tak, jak mówiliśmy wcześniej, w celu bezproblemowej integracji Javika do głównej kampanii fabularnej pewne prace musiały zostać wykonane, a modele postaci wrzucone na płytę. Zrobiliśmy coś podobnego z Zaedem i Kasumi w Mass Effect 2.Sama postać zostanie odblokowana, ale na nic wam się przyda bo nie ma zn nią ani dialogów, ani cut-scenek, ani tym bardziej zadania. Dlatego nie widzę sensu w znajdowaniu wszystkich możliwych przywar by móc je wytknąć.To samo afera z Tali - zdjęcie jak zdjęcie. Nie widzę różnicy czy jest zapożyczone od jakiegoś fotografa czy zrobione własnoręcznie przez zespół BW.A najbardziej bawi mnie bunt przeciwko zakończeniu gry - co prawda może nie powinienem się wypowiadać bo jeszcze NIE grałem - aczkolwiek wydaje mi się to delikatnie mówiąc idiotyczne. Ja rozumiem, że nie każdemu spodobało się ostatnie 10 minut gry, ale od razu robić zamieszenia i petycje po to by to zmienić. Ludzie! A ile filmów miało kijowe zakończenia? I nikt się domagał by zrobić inne choć zapłacił za bilet do kina lub wersję DVD.Ech... tak wiem, że gry można edytować gdy są już na rynku. Posłuchajcie jednak samych siebie.Winą, za to obarczył bym jednak pośrednio EA. Zrobili taką nadzieję i taką presję sami na siebie wywarli całym tym szumem wokół gry, że niektórzy fani nie wytrzymali. Napompowali się ME3 do granic możliwość, wbili sobie do głowy zdanie "ta gra będzie idealna", po czym wyszedł zonk i nie wszystko potoczyło się tak jak oni chcieli.Heh!

L33T
Gramowicz
12/03/2012 07:56
Dnia 11.03.2012 o 19:36, IMPARTIAL92 napisał:

na temat DLC ktore sa na plycie z gra, lecz nie sa dostepne dla graczy http://www.youtube.com/watch?v=zRRpGlmtws8&feature=youtu.be&a

O jak miło, o jak fajnie. To może Myszasty poprawi swoją recenzję w świetle tak fajnego znaleziska ?

Phoenixpl
Gramowicz
12/03/2012 00:58

przeszedlem ME3 i powiem ze zakonczenie bardzo mocno ssie.. Powinno byc jakies duzo lepsze a nie takie wybory jakie sa(nie chce mowic tym co nie przeszli)..myslalem ze skoro w 2ch czesciach przewija sie motyw zniwiarzy to ostatnia walka i wybory beda epickie ale jak widac biowar dalo dupy po calosci.. i przez to daje grze 5/10 nie wiecej.. a na recenzentow mam wywalone..czemu? otoz moj przyjaciel pisal rok temu recenzje gry i dostal nakaz aby nie obsmarowac gry za bardzo bo nie beda dostawali za szybko wersji recenzenckich gry co zreszta widac po ocenach me3.. gdybym wiedzial to bym sobie ja odpuscil.. btw czas gry niecale 27 h i wszystko zrobione zatem gdzie te 40 h rozgrywki to niewiem..I tak mam tez przygotowanie galaktyki na 100%

Scorch
Gramowicz
11/03/2012 22:14

Jednak dwójka była znacznie lepsza. Trójce czegoś brakuje a zakończenie mało epickie :)

IMPARTIAL92
Gramowicz
11/03/2012 19:36

na temat DLC ktore sa na plycie z gra, lecz nie sa dostepne dla graczy http://www.youtube.com/watch?v=zRRpGlmtws8&feature=youtu.be&a

Yosei
Gramowicz
11/03/2012 18:52

Zakończenie epickie? No bez jaj[Light spoiler]

Spoiler

3 wybory różniące się jedynie kolorem fali, bezsensowna scena z Normandią i ludźmi na niej i żadnej wzmianki o towarzyszach / przyszłych losach galaktyki. To ma być epickie? Jak dla mnie jedno z najgorszych zakończeń jakie widziałem ostatnimi czasy.

[/light spoiler]Epickie to wg. mnie było zakończenie Deus Ex: Human Revolution, a to z ME3 nie dorasta mu do pięt.I nie, nie jestem haterem, uwielbiałem całą serię ME3, całe uniwersum, bohaterów, książki, dosłownie wszystko, ale po tym zakończeniu nie chcę się nawet zbliżać, przynajmniej przez jakiś, do niczego co jest powiązane z ME. Mam też szczerą nadzieję, że głosy z BSN nie pozostaną bez odzewu i Bioware wyda DLC, w którym zmieni filmik z zakończeniem (już nie chodzi mi o inny możliwy wybór, a sam filmik, co by był sensowny i naprawdę dorównujący poziomem grze)
Spoiler

Nie mam za to zupełnie nic do jedynego pozytywnego zakończenia prócz faktu, że ... wymaga gry w multi - trochę to nie fair w stosunku do ludzi, którzy kupili grę dla samego singla (choć osobiście do nich nie należę :P)

Neo_85
Gramowicz
11/03/2012 17:09

Ja mam pytanie do Myszastego ten czas gry, który podałeś to na jakim poziomie trudności?Dzięki.

Hulk131
Gramowicz
11/03/2012 11:52
Dnia 10.03.2012 o 17:58, kresekcmf napisał:

Gra jest fantastyczna, ale faktycznie, zakończenie jest...mało satysfakcjonujące. Może planują wydać jakieś DLC z rozwiniętym zakończeniem (ha ha), bo taki koniec tak rozbudowanej trylogii to trochę kpina.

Moim zdaniem to nóż w plecy fanów. Zakończenie jest tak smutne, że rozgrywka z poprzednich części wydaje się po prostu zbędna, pozbawiona sensu. Dzięki zakończeniu zabrakło mi ochoty do powtarzania gry od początku. Przy kilkunastu new gameach z jedynki i dwójki w trójkę nie chce mi się grać po raz drugi. To idealny przykład gry, która, gdyby nie zakończenie byłaby idealna 10/10, a tak NAJWYŻEJ 7/10 i to tylko wina ostatnich 10-ciu minut gry.Dochodzimy do kuriozalnej sytuacji, gdzie fani chcą DLC z nowym zakończeniem gry. Normalnie to byłaby sytuacja godna potępienia, ale w tym przypadku DLC z zakończeniem to wybawienie dla fanów gry. Może Bio specjalnie zrobiło denne zakończenia, zeby fani sami chcieli płacić za dodatkowe. Nie można tego wykluczyć.

kresekcmf
Gramowicz
10/03/2012 17:58

Gra jest fantastyczna, ale faktycznie, zakończenie jest...mało satysfakcjonujące. Może planują wydać jakieś DLC z rozwiniętym zakończeniem (ha ha), bo taki koniec tak rozbudowanej trylogii to trochę kpina.

Selv
Gramowicz
10/03/2012 16:28

http://youtu.be/OvmfQgNNlbEEnding na podobnym poziomie.

qlaker
Gramowicz
10/03/2012 16:26

Ja mam dość ważne pytanie, przynajmniej dla mnie. Co prawda przyznam się, że nie przeczytałem recenzji, bo i tak w przyszłości kupię Mass Effect 3, żeby skończyć historię, ale przeszukałem zarówno recenzję jak i komentarze szukając słowa "KINECT" i nie ma NIC na ten temat :/. Jest recenzja, ale ani słowa o tym. Dla mnie jest bardzo istotne jak np. to się ma do polskiej wersji językowej czy jak to działa. Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby ktoś dopisał coś na temat Kinecta w tej grze.

Wojman
Gramowicz
09/03/2012 23:52
Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Zacznę od tego, że ja w ogóle jestem od lat przeciwnikiem ocen. Systemy ocen są do rzyci i tyle. W całym procesie recenzowania gry właśnie tego nie lubię najbardziej, z podanych już wcześniej powodów. Bo po pierwsze nie ma opcji, by napisać recenzję, czy wystawić ocenę, która uwzględni gusta wszystkich.

Nikt nie wymaga, żeby oceniać gusta wszystkich. Trzeba ocenić grę taką jaka ona jest oraz wziąć pod uwagę nie spełnione obietnice i za to odpowiednio zmodyfikować ocenę.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Po drugie właśnie system ocen jest czymś chorym, bo zazwyczaj sprowadza się albo do jakiejś bezsensownej matematyki (vide KŚG), albo stosowania "zasady porównawczej" przez co zdewaluował się lata temu.

Osobiście "uwielbiam" skalę procentową. Jak taka jest to niemal zawsze się pytam autora dlaczego wystawił np. tylko 83%, a przecież gra zasługuję na aż 84%. Po prostu uwielbiam. :)

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Dlatego, skoro mam już liczbową ocenę wystawiać, przyjąłem własne kryterium, moim zdaniem w grach najważniejsze - poziomu zadowolenia i satysfakcji z grania. Jest fun - jest dobra ocena. Nie ma funu - jest słaba ocena. Proste. O to tu chyba chodzi. Oczywiście wszelkie błędy, niedoróbki i inne rzeczy wpływają na poziom tegoż zadowolenia, a więc i ocenę.

Ale nie wpływają takie "drobnostki" jak day0 DLC, błędy i niedoróbki w wielkich hitach "bo przedpremierową wersję recenzowałem, a autorzy obiecali, że w sklepowej te błędy usną". Nie raz już widziałem takie tłumaczenia w odpowiedzi na pytanie dlaczego zabugowana i niegrywalna gra, której nie da się ukończyć dostała wysoką ocenę.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Choć, jak pisałem - powinien to być sam tekst, z którego każdy wyciągnie sobie wnioski. Żyjemy jednak w dobie wtórnego analfabetyzmu i niezdolności przyswajania przez masy treści dłuższych, niż twitt, więc wyeksponowana ramka z wielką oceną być musi. Smuteczek.

Jeśli do mnie ten prztyczek to niestety muszę Cię rozczarować. Ja uwielbiam czytać dłuższe teksty, a konta na twitterze nie mam.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Dlatego uważam, że powinna być taka opcja, jak możliwość oceniania gier - widoczna obok recenzji, czy karty gry, przez czytelników.

Chwila, ustalmy coś najpierw. Najpierw wspomniałeś, że czytelnicy mogą ocenę zmodyfikować, teraz sam przyznajesz, że jednak nie. Co do oceny przez czytelników danej gry pełna zgoda.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Z jednym zastrzeżeniem, może drastycznym, ale nauczył nas tego ostatnio metacritic - dostęp do opcji tylko dla użytkowników, którzy mają odpowiedni wysoki "status" na forum, czyli stałych i aktywnych. To chyba jedyny sposób.

Na to, żeby być "stałym i aktywnym" też są sposoby. Ostatnio porozdawałem BANy multi kontom, które były założone tylko w celach reklamowych, a które rozmawiały same ze sobą w stylu "ojej masz rację, ale zobacz jeszcze na te słuchawki <i tu link>", i wcale najmniejszych rang na forum ci spamerzy nie mieli.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Recenzja jest na portalu gram.pl. Recka jest podpisana imieniem i nazwiskiem, co moim zdaniem dość jednoznacznie wskazuje na jej autora. Nie jest opisana, jako recenzja redakcyjna, czy gramowa, bo nie jest pracą zbiorową. Portal jest jedynie hostem tej opinii, który zaufał mi na tyle, by ją opublikować. Epokę "My Tyranidzi" szczęśliwie mamy już za sobą.

Wiesz dobrze o co mi chodziło. Jeśli jednak jakimś cudem jednak nie, to przejrzyj sobie reklamy np. gry Mass Effect, które się pojawiają choćby na gram.pl. Cytat jest podpisany jako gram.pl, a nie "Myszasty: czy Michał Nowicki.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Wystarczyło, bym o tym wspomniał, a już byś wszystkich rozstrzelał. A może niektórzy zasługują tylko na 10 lat lub zawiasy? Jak myślisz?

Oczywiście nie można wystawiać samych jedynek. Czasem można jakąś dwójkę i trójkę. Po coś jednak skala ocen jest. Recenzenci dla hitów używają skali od 8 do 10, czytelnicy używają skali od 1 do 10. Proponuję zacząć korzystać ze skali czytelników.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Rozliczać powinno się tak naprawdę machinę marketingową koncernów, która rozdmuchuje wiele rzeczy (zmuszając też owych twórców do działań PR-owych w tych tematach) jeszcze na etapie tworzenia gry. Oczywiście im bardziej ciekawy, czy ambitny pomysł, tym więcej szumu.

No to rozliczaj w recenzjach, odejmuj oceny za DLC day0, nie spełnione obietnice, zabezpieczenia antyużytkownikowe itd.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Co nie powinno dziwić. Jeśli jednak coś się nie uda, ekipa nie będzie miała czasu na dopracowanie pomysłu (bo wydawca naciska), to oczywiście właśnie owi twórcy dostaną po dupie.

Obaj wiemy, że nigdy nie jest tak, że wredni wydawcy to ci źli, a producenci to ci dobrze. Ci źli wyzyskują tych dobrych, w efekcie czego gra nie spełnia oczekiwań. Niestety ci dobrzy też nie raz i nie dwa coś sknocą niemiłosiernie.

Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

To samo dostaniesz w press packu. I to powyżej nie jest jakąś próbą samo usprawiedliwiania się, to takie info gratis. :)

Akurat coś niecoś o gadaniach twórców, press packach wiem, bo w branży siedziałem.

Sherem
Gramowicz
09/03/2012 14:02
Dnia 09.03.2012 o 13:57, L33T napisał:

Akurat darmowych DLC do ME 2 było sporo. Dopiero: Kasumi, Overlord, Lair of the Shadowbroker, dodatkowe stroje, zestaw broni i nowe elementy pancerza były płatne.

Akurat za Lair Of The Shadow Broker jak i za Arrival nie żałowałem pieniędzy. Było warto.O dodatkowych strojach i zestawach broni - ogólnie o tego typu DLC - wypowiadał się kilka dni temu CDP RED, pod którego opinię się podpinam.

L33T
Gramowicz
09/03/2012 13:57
Dnia 09.03.2012 o 13:37, Kadaj napisał:

Kilka tygodni po premierze był jeszcze jeden darmowy dlc, ten z pojazdem. ;p

Akurat darmowych DLC do ME 2 było sporo. Dopiero: Kasumi, Overlord, Lair of the Shadowbroker, dodatkowe stroje, zestaw broni i nowe elementy pancerza były płatne.

Kadaj
Gramowicz
09/03/2012 13:37
Dnia 09.03.2012 o 13:35, L33T napisał:

W ME 2 day 0 dlc było owszem, ale dla każdego.

Kilka tygodni po premierze był jeszcze jeden darmowy dlc, ten z pojazdem. ;p

L33T
Gramowicz
09/03/2012 13:35

Mysza za sam fakt że w dniu premiery jest dlc które jest wycięte z gry a które jest dostępne tylko z EK lub za opłatą powinna być ocena w dół. W ME 2 day 0 dlc było owszem, ale dla każdego. Może czas zacząć bashować producentów za to jaki dają online pass ? Naprawdę Ci to nie przeszkadza ?

Sherem
Gramowicz
09/03/2012 13:20
Dnia 09.03.2012 o 11:36, necxelos napisał:

b) Tak jak powiedzialem. Opinie subiektywne z funu gry sa jak najbardziej potrzebne i konieczne, ale z samej swojej definicji nie sa one recenzja. Recenzja jest scislym "gatunkiem" literackim i wiaza sie z nia bardzo scisle reguly. Jeden aspekt sie nie zgadza = nie jest to recenzja.

You are wrong man.Sprawdź co to recenzja, bo nie będę sam bezczelnie wklejał.

NeroNarmeril
Gramowicz
09/03/2012 13:20
Dnia 09.03.2012 o 13:14, rwiel napisał:

po dziadowskich zakończeniach daje tej grze ocenę 3 na 10:/ najwidoczniej twórcą zabrakło pomysłów na zakończenie... śmiechu warte

Bez przesady. Ja daję 7,5 a jakbym nie był fanem dałbym ocenę niżej i na taki przedział ocen moim zdaniem ta gra zasługuje.

rwiel
Gramowicz
09/03/2012 13:14

po dziadowskich zakończeniach daje tej grze ocenę 3 na 10:/najwidoczniej twórcą zabrakło pomysłów na zakończenie...śmiechu warte

Reddi
Gramowicz
09/03/2012 12:11
Dnia 09.03.2012 o 00:07, Myszasty napisał:

Wystarczyło, bym o tym wspomniał, a już byś wszystkich rozstrzelał. A może niektórzy zasługują tylko na 10 lat lub zawiasy? Jak myślisz?

Myślę, że po coś ta skala powinna mieć 10 stopni, bo jak używacie góra 4 najwyższych to jakby ma mało sensu.

necxelos
Gramowicz
09/03/2012 11:36

Jestem naprawde zadowolony, ze odniosles sie do mojego posta Myszasty - sadzilem, ze predziej zostanie on skasowany. W nagrode mam dla was propozycje paru zmian przez ktore serwis jest bardzo zle postrzegany:a) Konflikt interesow. Bedac jednoczesnie serwisem recenzenckim jak i sklepem internetowym doprowadzacie do konfliktu interesow. Delikatnie mowiac to trzeba rozdzielic. Zrobic dwa serwisy i jeden nie miesza sie do drugiego. Do konca swiata nie zapomne sytuacji kiedy recenzja dodatku do Disciples 3 pojawila sie dopiero po 2 miesiacach (i jechala po grze jak po lyseli kobyle - calkiem slusznie zreszta), a na sklepie siedzialy superlatywy w opisie towaru i wyskakiwaly na pierwszej stronie z kazdym kolejnym newsem (te wyskakujace z boku okienko). Komentowac nie trzeba - gdyby zjechac gre w dniu premiery oczywiscie nikt by jej u was nie kupil. Nie wiem czyja to wina ale takie sytuacje nie maja prawa miec miejsca. W przypadku politykow konflikt interesow jest scigany prawnie, tutaj powinno byc to prawo moralne. Zrezygnujcie ze sklepu ALBO zrezygnujcie z recenzji ALBO podzielcie i ludzi i strone na dwa serwisy i zerwijcie kontakt.b) Tak jak powiedzialem. Opinie subiektywne z funu gry sa jak najbardziej potrzebne i konieczne, ale z samej swojej definicji nie sa one recenzja. Recenzja jest scislym "gatunkiem" literackim i wiaza sie z nia bardzo scisle reguly. Jeden aspekt sie nie zgadza = nie jest to recenzja. Sadze, ze najlepiej mogliby sie tutaj wypowiedziec jacys krytycy filmowi po szkolach artystycznych, ja tylko mocno upraszczam sprawe.c) Nie tylko gre da sie wstawic do wzorku, ale wszystko z zyciem wlacznie. Pytanie tylko czy wzor jest adekwatny do rzeczywistosci. Jasne, nie oczekuje, ze zatrudnicie matematykow tylko po to, zeby tworzyli obiektywne oceny gier, ale sadze, ze sami moglibyscie sprobowac jakis system wygenerowac (koncowa ocena bedzie w skali takiej jak jest ale skladowe - to juz inna sprawa). Jak sam wczesniej powiedziales - liczba nic nie mowi i jest do kitu. Ale nie dlatego, ze jest taka z zalozenia, ale dlatego ze nikt nie wklada w ten element serca.Dobra liczba = Dobry wzor stojacy za niaDobry wzor = Dobrze dobrane zmienne stojace za nimDobre zmienne = Dobrze zaprojektowane skale plynne na ktorych zmienna sie przemieszczad) Bez wyszczegolniania okreslonych pomyslow - jesli uwazasz, ze cos jest dobrym pomyslem chocby do przetestowania to przykop waszemu szefowi (ktokolwiek to jest) w tylek zeby te rzeczy zaimplementowal. Nie "ale" nie "czy bylby pan laskaw wysluchac", ale "boss sit, boss bark, boss this things must be done by monday".e) Przestancie pisac nastawiajac sie na odbiorce "masowego" bo to nie ma sensu. Jako przyklad z tego tematu podam "I jak już napisałem na samym początku - traktując Mass Effect 3, jako grę cRPG, podzielcie sobie poniższą ocenę na pół. Ja mimo wszystko bawiłem się naprawdę dobrze i kiedy zdałem sobie po finale sprawę, że to już koniec, pojawił się nawet pewien smuteczek."Taki tekst nie ma absolutnie zadnego sensu dla uzytkownika majacego mozg. Bo pierwsze primo gatunek gry to zbior okreslonych cech, ktore decyduja gdzie gra przynalezy. Moze tez mieszac pare gatunkow w okreslonych proporcjach, ktore mozna przekazac procentowo. Wiec jesli ktos traktuje mass effect jako RPG to znaczym, ze jest niedouczonym matolem, dla ktorego wedle tego samego rozumowania Devil May Cry 3 jest RPG. Cech RPG nie ma tu nawet 10%. To nie jest czlowiek ktorego chcecie za odbiorce wierzcie mi... Nastawcie sie na odbiorce inteligentnego, bo szaraki i tak nie zrozumieja o czym piszecie (czego dowodem sa dziesiatki dyskusji pod artykulami, ktore sprowadzaja sie do tego, ze ktos nie doczytal akapitu bo mu sie nie chcialo, albo uczepil sie slowka i mysli, ze jest madry).Ja sie po nocach modle zeby ludzie bez wiedzy/umiejetnosci/inteligencji umarli, a juz na pewno nie zamierzam nic dla nich robic - polecam wam to samo.f) Skoro wspominasz o wtornym analfabetyzmie to wez pod uwage, ze ocena nie jest dla takiego "humanoidalnego czegos" ulatwieniem. Wrecz przeciwnie. Jesli ocena bedzie skonstruowana tak jak opisalem powyzej to jest to o wiele madrzejsza rzecz niz nawet kilka stron tekstu.PozdrawiamAnd wish You many changes ;)P.S. To z ocenianiem Firm to naprawde mocna rzecz i polecam ja dodac. Skoro nie chcecie uwalac samej gry za polityke wydawnicza firmy to idzcie od razu do zrodla i uwalajcie sama firme. Za kazda akcje typu "wykrojone z gry DLC" albo "wtf DRM piraci maja lepiej" firma ma dostawac baty i powinno byc to maksymalnie naglosnione. Media to WY.

Myszasty
Redaktor Naczelny
09/03/2012 03:46
Dnia 09.03.2012 o 01:26, EmperorKaligula napisał:

no i niezbędna wzmocniona kolba do ciężkich pistoletów czy "czasem" nie zużywanie ammo w pistoletach maszynowych :) Pomysł niezły, zabrakło dopracowania z losowością, częściami unikalnymi dające różne rzeczy itd

Mogli, mogli lepiej. Wszystko da się zrobić lepiej. Nie uważam, że to system idealny, ale cieszy mnie, że jest i jednak jakoś zabawę giwerami urozmaica. Wystarczająco. Zgodzę się natomiast, że fajnie byłoby znaleźć czasem coś wyjątkowo wyjątkowego. Nawet broń z nieco inną teksturą i ciut podbitą charakterystyką jedną. Taki bonus dla eksplorujących każdy kąt, jako nagroda za bossa, czy np. wykonanie wszystkich zadań pobocznych. Ale to już myślenie życzeniowe, nie ocenianie. ;)

Dnia 09.03.2012 o 01:26, EmperorKaligula napisał:

i potem dostajemy kwiatki 10/10 czy 9/10, bo na detalami nikt sobie głowy nie zawraca. Analityczne dzieło naukowe ? Po 20 godzinach gry znalazłem jakieś 4 irytujące detale wymagające dopracowania. Po całej grze będzie ich z 7, max 8 (tak zakładam). Czyli jakiś jeden dodatkowy akapit z tytułem do rozmiaru recenzji. To nie są rzeczy do obszernego wyjaśniania czy porównywania z innymi grami - ot kosmetyka i lenistwo twórców rzucające się w oczy.

Zawraca i bierze pod uwagę, ale nie o wszystkim się rozpisuje.

Dnia 09.03.2012 o 01:26, EmperorKaligula napisał:

czyli zwykły szary gracz który na koreańskim (jak dobrze pamiętam to oni pierwsi premiere) IP legalnie odblokowuję grę na originie 5 marca ma dostęp do lepszych materiałów niż duży portal o grach ? Nie chce mi się wierzyć. Swoje zdanie podtrzymuję, bo po co recenzować jak się nawet nie ma pełnej gry dostępnej w dniu premiery dla klientów/graczy ?

Recenzuję zawartość, nie opakowanie i dodatki. Dostałem grę - pełną, normalną wersję. Z tego co wiem, to DLC nie jest obligatoryjne, jest zawartością dodaną lub do dokupienia (nawet jeśli zostało wycięte), więc nie bardzo rozumiem ostatnie pytanie. Owszem, fajnie gdybym je dostał, ale skoro tak się nie stało, nie miałem go jak ocenić.

Dnia 09.03.2012 o 01:26, EmperorKaligula napisał:

i tak robię, ale ja jestem zwykłym graczem i sobie mogę ;)

Myślisz,że jak ja ich postraszę, to coś zrobią? :)

Dnia 09.03.2012 o 01:26, EmperorKaligula napisał:

nie zabijam dzieci dla perwersyjnej przyjemności, zabijam dla waluty i innych korzyści :)

Całkiem rozsądnie. ;)

Dnia 09.03.2012 o 01:26, EmperorKaligula napisał:

próbowałem w różnych postaciach - komiksy, książki, filmy - SW jest dla mnie kompletnie nie do zaakceptowania. W ogóle nie lubię SF, a każdy ME podoba mi się, nawet bardzo - ale nie są to gry idealne.

Ideały w ogóle nie istnieją. To tylko nasza projekcja i próba zdefiniowania doskonałości, bo potrzebujemy absolutu, jako punktu odniesienia. Stąd panteony, bogowie i wszelakie kanony. :)Ale wróćmy do ME. No widzisz, a ja właśnie zawsze postrzegałem ten cykl, jako próbę stworzenia przez BW takiego swojego SW. Utwierdza mnie w tym Jade Empire, z którego aż wylewają się setki nawiązań do klasycznej trylogii Lucasa. Od tytułu począwszy. Zrobili transkrypcję, postanowili stworzyć alternatywę w podobnej konwencji. "Ratujmy Galaktykę!" - przecież tu od razu czuć, jaka to będzie konwencja. Dlatego ja tak bardzo lubię ten świat i tych bohaterów. Kalki, kalkami, ale wszystko jest poukładane, a bohaterowie są odpowiednio charakterystyczni i nieźle zarysowani. Pamięta się ich, nawet długo po zakończeniu rozgrywki. Na takim poziomie, to naprawdę bardzo rzadkie. A jest tak między innymi dlatego, że jeden beczy, drugi marudzi, a trzecia wali fochy. Dobra, stop... Za daleko odpłynąłem. :)

lis_23
Gramowicz
09/03/2012 03:41

Też uważam, że ocena, czy to filmu, płyty czy gry to rzecz subiektywna bo nie ma obiektywnych recenzjinajlepszym recenzentem jestem ja sama + i - to dobry pomysł - wyłuszczamy wady i zalety gry ale jednocześnie nie sugerujemy nic czytelnikowi swoją oceną.

Sherem
Gramowicz
09/03/2012 03:14

Oceny są bezsensowne. Gry są dziedziną co najmniej tak subiektywną jak muzyka i filmy. Wystawianie im ocen, a co gorsza sugerowanie się nimi wydaje mi się głupie. Chociaż równie dobrze można to samo powiedzieć o ocenach w szkole - wszystkich się nie zadowoli.System plusów i minusów jest najlepszym z systemów oceniania. Punktuję grę na zasadzie dobrych i złych stron, pozwala czytelnikom na wyciągnięcie własnych wniosków i uruchamia u nich własne analityczne myślenie. Recenzja wtedy w zasadzie może ograniczyć się do subiektywnych odczuć autora (który siłą rzeczy jest osobą mającą odpowiednią wiedzę i autorytet by recenzować) i być rozwinięciem wad i zalet spotkanych w grze.Ten system sprawdza się na przykład na PCLab, choć tam przeważają recenzje sprzętu a nie gier - odwrotnie do gram.pl :)

Myszasty
Redaktor Naczelny
09/03/2012 02:51
Dnia 09.03.2012 o 02:34, lis_23 napisał:

Po co?, żeby gram.pl zamienił się w taki filmweb, gdzie forumowicze potrafią zrównać z ziemią dobry film, dając mu 1 / 10?

Dlatego pisałem, że jedyną dla mnie akceptowalną formą byłoby wprowadzenie cenzusu "stażowego". Minimum miesięczne konto i któryś z wyższych stopni na forum.[edit]+ z automatu nasz kochany konsulat i mordki. Nie byłoby to może mrowie ludzi, ale już dawałoby jakieś szerszy pogląd. Oczywiście zawsze istnieje szansa, że wśród znajdą się fanboje, hejterzy, czy podstawieni pracownicy wielkich koncernów. Ale kto nie ryzykuje... ;)

lis_23
Gramowicz
09/03/2012 02:34

" - Po drugie jeżeli twierdzicie, że opcja oceniania przez użytkowników byłaby dobra to DODAJCIE ją do serwisu. "Po co?, żeby gram.pl zamienił się w taki filmweb, gdzie forumowicze potrafią zrównać z ziemią dobry film, dając mu 1 / 10?

Myszasty
Redaktor Naczelny
09/03/2012 01:46
Dnia 09.03.2012 o 01:07, necxelos napisał:

W sumie nie chciałem się wdawać w dyskusję, ale widzę, że jest to jednak konieczne. Tak więć szanowni Panowie recenzenci: - Po pierwsze chciałbym żebyście zaczęli sobie zdawać z tego na czym polega wasza praca. Przedstawienie czytelnikowi informacji o grze jest zaledwie malutkim (powiedzmy 10%) jej aspektem. Lwia część waszej pracy to kształtowanie opinii publicznej, a bardziej dalekowzrocznie - moderowanie rynku, ponieważ wasze opinie => działanie zakupowe gracza => zysk bądź strata firmy produkcującej grę. W związku z powyższym waszym (i mówię tu o każdym serwisie growym w każdym kraju + pisemka) moralnym obowiązkiem jest rozliczać firmy ze wszystkiego tak jak naród rozlicza polityków (w każdym normalnym kraju do której to grupy po...ana Polska bynajmniej nie należy).

I to właśnie robię, pisząc recenzję. Staram się wspominać o wszystkich aspektach, które odgrywają kluczową rolę. Często także o różnych problemach związanych z grą mniej bezpośrednio, a których doświadczyłem na własnej skórze - jak na przykład wymuszaniu subskrypcji, by uaktywnić konto w SWTOR.

Dnia 09.03.2012 o 01:07, necxelos napisał:

Kolega we wcześniejszej wypowiedzi pisząc że powinniście sypać jedynki ma całkowitą rację. Jeśli środowiska krytyków/recenzentów zacznąc patrzeć na ręce producentom to skończy się wolna amerykanka. I wspominanie, że kłamliwy marketing jest standardem w każdym biznesie to jak twierdzenie "skoro on jest fiutem to mi też wolno"... NIE, NIE wolno!! Nikomu...

Nie ma racji. Absolutnie nie ma racji, jeśli niedotrzymanie tych obietnic nie czyni z gry produktu zupełnie nie nadającego się do użytku. napisałem to zresztą w odpowiedzi wyżej.Z patrzeniem na ręce się zgodzę i to przecież robię. Piszę na bogów, że miało być tak, a jest inaczej.

Dnia 09.03.2012 o 01:07, necxelos napisał:

- Po drugie jeżeli twierdzicie, że opcja oceniania przez użytkowników byłaby dobra to DODAJCIE ją do serwisu. Prosta sprawa - wy robicie ten serwis więc skoro nawet WY uważacie, że potrzebna jest pewna opcja to ją dodajcie.

Ja sam tego nie zrobię, wierchuszka zadecyduje, choć uważam to za dobry pomysł. Oczywiście z jakimś cenzusem, żeby uniknąć trollowania.

Dnia 09.03.2012 o 01:07, necxelos napisał:

- Sprawa kolejna: recenzowanie gry metodą "czy ona daje mi fun" jest złe z samego swojego założenia. Waszym zadaniem jako krytyków/recenzentów (master decree of journalism hopefully) jest wyłączenie myślenia indywidualnego i ocenianie opisywanie obiektywne. Możecie stworzyć program w stylu "rzut okiem" tak jak zrobił to IG i tam przekazywać emocje związane z "funem gry" co jest dodam świetnym pomysłem, ale taki typ tekstu NIE MA PRAWA być recenzją. W recenzji odnosicię się do faktów, oceniając kolejne aspekty gry w stosunku do aktualnego stanu jakości danego aspektu na rynku np. grafika, dźwięk, intuicyjność interfejsu, optymalizacja (vel uzasadnienie wymagań hardware''owych), poziom rozwinięcia określonych aspektów gry (aspektu taktycznego, dialogów, systemu rozwoju postaci, etc.). OBIEKTYWIZM - KONKRETY - MATEMATYKA!! Ktoś kto powiedział, że liczby nie kłamią miał rację - ale najpierw trzeba się nauczyć nimi posługiwać - zrobić research na grach z danego gatunku, ułożyć proporcje czynników pomiędzy produkcjami i na podstawie takiej pracy wystawiona ocena będzie adekwatna.

Nie da się ocenić obiektywnie. Można tylko próbować się do tego zbliżyć. Staram się, na przykład odrzucając wszelkie uprzedzenia, czy osobiste sympatie i antypatie. Ale to maksimum przy recenzowaniu gier moim zdaniem. Oceniamy bowiem produkt, który ma dostarczać rozrywki, a nie wytwór przemysłowy. W grze moim zdaniem najważniejsza jest grywalność, a nie to, czy ilość polygonów na modelu zmieści się w jakichś widełkach. Moim - i nie tylko moim - zdaniem nowy DeusEx zasługuje na tytuł gry roku. Dużo bardziej, niż Skyrim na przykład. Jest grą świetną, choć rozłożony na czynniki pierwsze i oceniany w kawałkach nigdy nie dostałby wysokiej oceny. Fenomen Minecrafta, to już całkiem inna historia. Od tego jest tekst - tam powinno się opisywać poszczególne elementy. Końcowa ocena, to jednak nie wypadkowa składników, a to, w jaki sposób one ze sobą współdziałają i jaką tworzą całość. Czy są fajną grą, czy nie. Przykro mi, ale uważam, że tutaj nie masz racji.

Dnia 09.03.2012 o 01:07, necxelos napisał:

- Sprawa ostatnia - skoro boicie się siędzącego nad głowa właściciela serwisu (nie szefa, tylko tego h..a który wykłada kase i sam dostaje kasę w łape od producentow) i nie chcecie dawac niskich ocen to zwyczajnie stworzcie oddzielna kategorie przy kazdej grze pt. Wiarygodnosc Wydawcy. I bardzo szybko taki np. Ubisoft zostanie zrownany z ziemia bo jak kazdy serwis bedzie pisal, ze sa firma niewiarygodna to szybko straci i sponsorow i klientele. Przyklad jak najbardziej prawdziwy wiec sobie na niego pozwolilem.

A wiesz, że myślałem o czymś podobnym? Żeby zrobić gdzieś takie zestawienie z ocenami wydawców, studiów etc. Tylko znów pojawia się problem - jak to oceniać? Jakie kategorie przyjąć? Czy mamy to robić my, czy też właśnie ludzie, którzy zdecydowanie częściej mają do czynienia z końcowym produktem? (wersje na debuga, niesławne promki, kody na Steam - chyba rozumiesz o co chodzi?) Sprawa dla mnie rewelacyjna, tylko znów obawiam się trollowania.

Dnia 09.03.2012 o 01:07, necxelos napisał:

Podsumowujac: ZDAJCIE SOBIE W KONCU SPRAWE ZE WASZA PRACA TO NIE ZABAWA ALE COS SPOREGO - SPORA WLADZA, SPORA ODPOWIEDZIALNOSC! A jak nie rozumiecie, ze w dzisiejszym swiecie Przekaz Informacji = Wladza to zmiencie prace...

Ja wiem. Dlatego staram się dobrze wykonywać swoją robotę. I jestem ciekaw, jak wielu innych ludzi, mając dokonać oceny, siedzi nad grami odgrywając sejwy, żeby sprawdzić jak się potoczy rozmowa, czy nawet zaczynając grać kolejny raz drugą, trzecią, czwartą klasą postaci...

EmperorKaligula
Gramowicz
09/03/2012 01:26
Dnia 08.03.2012 o 23:06, Myszasty napisał:

Dla mnie jest tam sporo przydatnych rzeczy, które wiele osób pewnie doceni - celowniki optyczne do szturmówek, bagnety do shotgunów zwiększające dmg w h-t-h, ulepszona luneta do snajperki pozwalająca widzieć przez zasłony dymne... Sorry, ale wciąż uważam, że jest to przydatne i wcale niegłupie. Oczywiście nie twierdzę, że musisz się ze mną zgadzać...

no i niezbędna wzmocniona kolba do ciężkich pistoletów czy "czasem" nie zużywanie ammo w pistoletach maszynowych :) Pomysł niezły, zabrakło dopracowania z losowością, częściami unikalnymi dające różne rzeczy itd

Dnia 08.03.2012 o 23:06, Myszasty napisał:

Pisanie recenzji jest kwestią wyborów. Gry są zazwyczaj zbyt wieloaspektowe, żeby pisać o każdym, najdrobniejszym elemencie. To już nie byłoby zresztą recenzją, tylko analitycznym dziełem naukowym. I tak staram się pisać o jak największej liczbie detali i elementów, zamiast bawić się w quasi-erudycyjne przypowiastki, jak duża część moich kolegów po fachu. Wiem, czego ja chciałbym się dowiedzieć z recki i to właśnie ma priorytet.

i potem dostajemy kwiatki 10/10 czy 9/10, bo na detalami nikt sobie głowy nie zawraca. Analityczne dzieło naukowe ? Po 20 godzinach gry znalazłem jakieś 4 irytujące detale wymagające dopracowania. Po całej grze będzie ich z 7, max 8 (tak zakładam). Czyli jakiś jeden dodatkowy akapit z tytułem do rozmiaru recenzji. To nie są rzeczy do obszernego wyjaśniania czy porównywania z innymi grami - ot kosmetyka i lenistwo twórców rzucające się w oczy.

Dnia 08.03.2012 o 23:06, Myszasty napisał:

Bardzo słaba próba manipulacji. :P Wyraźnie napisałem, że DLC NIE MIAŁEM. Jak więc mam ocenić, czy jest ważne, przydatne etc.? Mam napisać, że to chamstwo, choć nie wiem, co wycięli? Owszem, taka polityka sama w sobie jest chamska, ale żeby to napisać muszę mieć dowody.

czyli zwykły szary gracz który na koreańskim (jak dobrze pamiętam to oni pierwsi premiere) IP legalnie odblokowuję grę na originie 5 marca ma dostęp do lepszych materiałów niż duży portal o grach ? Nie chce mi się wierzyć. Swoje zdanie podtrzymuję, bo po co recenzować jak się nawet nie ma pełnej gry dostępnej w dniu premiery dla klientów/graczy ?

Dnia 08.03.2012 o 23:06, Myszasty napisał:

Jak już mówiłem - tutaj pretensje kieruj do Bio.

i tak robię, ale ja jestem zwykłym graczem i sobie mogę ;)

Dnia 08.03.2012 o 23:06, Myszasty napisał:

Przyznaj, miałeś w F Childkillera, co? :P

nie zabijam dzieci dla perwersyjnej przyjemności, zabijam dla waluty i innych korzyści :)

Dnia 08.03.2012 o 23:06, Myszasty napisał:

Ale ME, to jest taki właśnie SW i tego się po tej serii spodziewałem. Sam się w to wpakowałeś... :>

próbowałem w różnych postaciach - komiksy, książki, filmy - SW jest dla mnie kompletnie nie do zaakceptowania. W ogóle nie lubię SF, a każdy ME podoba mi się, nawet bardzo - ale nie są to gry idealne.

necxelos
Gramowicz
09/03/2012 01:07

W sumie nie chciałem się wdawać w dyskusję, ale widzę, że jest to jednak konieczne. Tak więć szanowni Panowie recenzenci:- Po pierwsze chciałbym żebyście zaczęli sobie zdawać z tego na czym polega wasza praca. Przedstawienie czytelnikowi informacji o grze jest zaledwie malutkim (powiedzmy 10%) jej aspektem. Lwia część waszej pracy to kształtowanie opinii publicznej, a bardziej dalekowzrocznie - moderowanie rynku, ponieważ wasze opinie => działanie zakupowe gracza => zysk bądź strata firmy produkcującej grę. W związku z powyższym waszym (i mówię tu o każdym serwisie growym w każdym kraju + pisemka) moralnym obowiązkiem jest rozliczać firmy ze wszystkiego tak jak naród rozlicza polityków (w każdym normalnym kraju do której to grupy po...ana Polska bynajmniej nie należy).Kolega we wcześniejszej wypowiedzi pisząc że powinniście sypać jedynki ma całkowitą rację. Jeśli środowiska krytyków/recenzentów zacznąc patrzeć na ręce producentom to skończy się wolna amerykanka. I wspominanie, że kłamliwy marketing jest standardem w każdym biznesie to jak twierdzenie "skoro on jest fiutem to mi też wolno"... NIE, NIE wolno!! Nikomu...- Po drugie jeżeli twierdzicie, że opcja oceniania przez użytkowników byłaby dobra to DODAJCIE ją do serwisu. Prosta sprawa - wy robicie ten serwis więc skoro nawet WY uważacie, że potrzebna jest pewna opcja to ją dodajcie.- Sprawa kolejna: recenzowanie gry metodą "czy ona daje mi fun" jest złe z samego swojego założenia. Waszym zadaniem jako krytyków/recenzentów (master decree of journalism hopefully) jest wyłączenie myślenia indywidualnego i ocenianie opisywanie obiektywne. Możecie stworzyć program w stylu "rzut okiem" tak jak zrobił to IG i tam przekazywać emocje związane z "funem gry" co jest dodam świetnym pomysłem, ale taki typ tekstu NIE MA PRAWA być recenzją. W recenzji odnosicię się do faktów, oceniając kolejne aspekty gry w stosunku do aktualnego stanu jakości danego aspektu na rynku np. grafika, dźwięk, intuicyjność interfejsu, optymalizacja (vel uzasadnienie wymagań hardware''owych), poziom rozwinięcia określonych aspektów gry (aspektu taktycznego, dialogów, systemu rozwoju postaci, etc.). OBIEKTYWIZM - KONKRETY - MATEMATYKA!! Ktoś kto powiedział, że liczby nie kłamią miał rację - ale najpierw trzeba się nauczyć nimi posługiwać - zrobić research na grach z danego gatunku, ułożyć proporcje czynników pomiędzy produkcjami i na podstawie takiej pracy wystawiona ocena będzie adekwatna.- Sprawa ostatnia - skoro boicie się siędzącego nad głowa właściciela serwisu (nie szefa, tylko tego h..a który wykłada kase i sam dostaje kasę w łape od producentow) i nie chcecie dawac niskich ocen to zwyczajnie stworzcie oddzielna kategorie przy kazdej grze pt. Wiarygodnosc Wydawcy. I bardzo szybko taki np. Ubisoft zostanie zrownany z ziemia bo jak kazdy serwis bedzie pisal, ze sa firma niewiarygodna to szybko straci i sponsorow i klientele. Przyklad jak najbardziej prawdziwy wiec sobie na niego pozwolilem.Podsumowujac: ZDAJCIE SOBIE W KONCU SPRAWE ZE WASZA PRACA TO NIE ZABAWA ALE COS SPOREGO - SPORA WLADZA, SPORA ODPOWIEDZIALNOSC! A jak nie rozumiecie, ze w dzisiejszym swiecie Przekaz Informacji = Wladza to zmiencie prace...END OF STORY

Myszasty
Redaktor Naczelny
09/03/2012 00:07
Dnia 08.03.2012 o 23:03, Wojman napisał:

I co w tym złego, że gry by dostawały oceny rzędu 1/10? Jedna gra by dostała jedyneczkę, druga, trzecia i może czwarta i w końcu producenci by zauważyli, że żarty się skończyły i ktoś w końcu ich rozlicza. A tak naprawdę najpierw mamy newsy, koniecznie z wykrzyknikami, że nowy CoD albo super wpływające wybory z ME 1 na wydarzenia w trzeciej części, a się okazuje tylna część ciała blada.

Zacznę od tego, że ja w ogóle jestem od lat przeciwnikiem ocen. Systemy ocen są do rzyci i tyle. W całym procesie recenzowania gry właśnie tego nie lubię najbardziej, z podanych już wcześniej powodów. Bo po pierwsze nie ma opcji, by napisać recenzję, czy wystawić ocenę, która uwzględni gusta wszystkich. Po drugie właśnie system ocen jest czymś chorym, bo zazwyczaj sprowadza się albo do jakiejś bezsensownej matematyki (vide KŚG), albo stosowania "zasady porównawczej" przez co zdewaluował się lata temu. Dlatego, skoro mam już liczbową ocenę wystawiać, przyjąłem własne kryterium, moim zdaniem w grach najważniejsze - poziomu zadowolenia i satysfakcji z grania. Jest fun - jest dobra ocena. Nie ma funu - jest słaba ocena. Proste. O to tu chyba chodzi. Oczywiście wszelkie błędy, niedoróbki i inne rzeczy wpływają na poziom tegoż zadowolenia, a więc i ocenę. Choć, jak pisałem - powinien to być sam tekst, z którego każdy wyciągnie sobie wnioski. Żyjemy jednak w dobie wtórnego analfabetyzmu i niezdolności przyswajania przez masy treści dłuższych, niż twitt, więc wyeksponowana ramka z wielką oceną być musi. Smuteczek.

Dnia 08.03.2012 o 23:03, Wojman napisał:

Przynajmniej miał odwagę powiedzieć wprost: "ściemniałem". Ale znów - pierwsza gra by dostała jedyneczkę, druga, trzecia i czwarta i by się ściemnianie skończyło.

Nie. On ma to na poziomie patologicznym. :P

Dnia 08.03.2012 o 23:03, Wojman napisał:

Nie może sobie zmodyfikować oceny czytelnik! Dla EA jest jasna przesłanka, że na gram.pl ME 3 dostał taką ocenę, Syndycate inną, a Simsy jeszcze inną. Nie mogę sobie pójść do EA i im powiedzieć "wiecie gram.pl wystawił ocenę taką i taką, ale jako Moderator modyfikuję ją i teraz macie jedynkę".

Dlatego uważam, że powinna być taka opcja, jak możliwość oceniania gier - widoczna obok recenzji, czy karty gry, przez czytelników. Z jednym zastrzeżeniem, może drastycznym, ale nauczył nas tego ostatnio metacritic - dostęp do opcji tylko dla użytkowników, którzy mają odpowiedni wysoki "status" na forum, czyli stałych i aktywnych. To chyba jedyny sposób.Poza tym, już o tym przeczytałeś. Czytający może i nawet musi zmodyfikować sobie ocenę w oparciu o tekst. Nie ma czegoś takiego, jak uniwersalna, czy jedynie słuszna ocena czegokolwiek. To ocena wystawiona przeze mnie i prezentująca jakiś abstrakcyjny, liczbowy poziom mojego z niej zadowolenia.

Dnia 08.03.2012 o 23:03, Wojman napisał:

Recenzja jest napisana przez Ciebie, ale ocena mimo, iż wystawiona przez Ciebie jest oceną portalu gram.pl. I jako recenzent dajesz przyzwolenie producentom na robienie nabywców w konia nie wspominając o pewnych rzeczach, albo nie odejmując oceny za niespełnione obietnice. Ale po co się tym przejmować lepiej powiedzieć, że "to moja recenzja, a wogóle jak ktoś ma inne zdanie to najlepiej niech siedzi cicho, bo może sobie ocenę zmodyfikować".

Recenzja jest na portalu gram.pl. Recka jest podpisana imieniem i nazwiskiem, co moim zdaniem dość jednoznacznie wskazuje na jej autora. Nie jest opisana, jako recenzja redakcyjna, czy gramowa, bo nie jest pracą zbiorową. Portal jest jedynie hostem tej opinii, który zaufał mi na tyle, by ją opublikować. Epokę "My Tyranidzi" szczęśliwie mamy już za sobą.

Dnia 08.03.2012 o 23:03, Wojman napisał:

Zauważyłem. Jednakże jedna jedyneczka, druga, trzecia itd...

Wystarczyło, bym o tym wspomniał, a już byś wszystkich rozstrzelał. A może niektórzy zasługują tylko na 10 lat lub zawiasy? Jak myślisz?

Dnia 08.03.2012 o 23:03, Wojman napisał:

Z ostatnim zdaniem się zgodzę: jest to Waszym zadaniem informować jak jest naprawdę. Pytanie: dlaczego tego nie robicie i nie obniżacie ocen za zwykłe wprowadzanie konsumentów w błąd?

Tani chwyt, skucha. Otóż informuję. Kwestię oceny wyjaśniłem wcześniej.

Dnia 08.03.2012 o 23:03, Wojman napisał:

A co to ma do rzeczy? To, że gry są przemysłem daje automatycznie przyzwolenie na to, żeby nie rozliczać twórców z obietnic?

Rozliczać powinno się tak naprawdę machinę marketingową koncernów, która rozdmuchuje wiele rzeczy (zmuszając też owych twórców do działań PR-owych w tych tematach) jeszcze na etapie tworzenia gry. Oczywiście im bardziej ciekawy, czy ambitny pomysł, tym więcej szumu. Co nie powinno dziwić. Jeśli jednak coś się nie uda, ekipa nie będzie miała czasu na dopracowanie pomysłu (bo wydawca naciska), to oczywiście właśnie owi twórcy dostaną po dupie. Bo to przecież oni obiecywali. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że oni sami najchętniej siedzieliby cicho, o grze do jej ukończenia nic nie mówili i stosowali generalnie "politykę Valve". Problem w tym, że wtedy nie dostaliby kasy na grę, więc by jej nie zrobili. Więc mówią co im się najczęściej każe. Dlatego też nienawidzę większości wywiadów z devami podpiętymi pod koncerny, bo są te wywiady bez sensu - i tak mówią to, co im pozwolono i kazano powiedzieć. To samo dostaniesz w press packu. I to powyżej nie jest jakąś próbą samo usprawiedliwiania się, to takie info gratis. :)Bo jak już napisałem, ocena jest liczbowym zapisem mojego zadowolenia z gry, z uwzględnieniem mnóstwa czynników. Skąd więc wiesz, że nie ma w niej właśnie tego elementu? No tak. Jedyneczka. Dobra, złośliwości na bok. Tak, czy inaczej, uważam, że mam czyste sumienie, ponieważ o kwestiach niespełnionych obietnic- jeśli stanowiły ważny element - piszę.

Sherem
Gramowicz
08/03/2012 23:49

Mam wrażenie, że kilka osób chciałoby się zająć recenzowaniem gier. W takim razie czekam na ich artykuły :)

Myszasty
Redaktor Naczelny
08/03/2012 23:06

Dnia 08.03.2012 o 21:26, EmperorKaligula napisał:

to dopiero jest dno... gram snajperem i siłą rzeczy mam tylko jednego wolnego slota bo w drugim jest spowolnienie czasu. Zostaje 1 z 4, a sens ma tylko buff do DMG, reszta do niczego. Ulepszam przydupasom bronie, a oni korzystają z różnych jak wiadomo - ale co z tego ? Strzelają raz na ruski rok, główną bronią zadają śmieszne obrażenia... warto im dawać (do wszystkiego) penetracje pancerza (twardzieli coś uszkodzą, bo wszystkich podstawowych ja zabijam na pół strzała zanim oni wychylą się zza osłony) i DMG. Celowanie ? Wieksze magazynki ? Proszę Cie :) Pomysł był niezły, ale wykonanie już nie.

Dla mnie jest tam sporo przydatnych rzeczy, które wiele osób pewnie doceni - celowniki optyczne do szturmówek, bagnety do shotgunów zwiększające dmg w h-t-h, ulepszona luneta do snajperki pozwalająca widzieć przez zasłony dymne... Sorry, ale wciąż uważam, że jest to przydatne i wcale niegłupie. Oczywiście nie twierdzę, że musisz się ze mną zgadzać...

Dnia 08.03.2012 o 21:26, EmperorKaligula napisał:

nie wierze w to co czytam... recenzja poruszająca mniej aspektów jest lepsza ? Czas chyba na zmianę zawodu, bez urazy. Trzeba rzetelnie punktować tych którzy mają dziesiątki milionów zielonych na marketing, a nie mają czasu poprawić kosmetyki i bezlitośnie jechać po notach.

Pisanie recenzji jest kwestią wyborów. Gry są zazwyczaj zbyt wieloaspektowe, żeby pisać o każdym, najdrobniejszym elemencie. To już nie byłoby zresztą recenzją, tylko analitycznym dziełem naukowym. I tak staram się pisać o jak największej liczbie detali i elementów, zamiast bawić się w quasi-erudycyjne przypowiastki, jak duża część moich kolegów po fachu. Wiem, czego ja chciałbym się dowiedzieć z recki i to właśnie ma priorytet.

Dnia 08.03.2012 o 21:26, EmperorKaligula napisał:

Bazgroły? A nie pomyślał redaktor, że dziennik też można urozmaić ? Wpisując tam w jakich okolicznościach np Shepard "podsłuchał" rozmowę, jak przebiegł quest z jego perspektywy, dodać smaczki, puente itp. Raptem kilka zdań. Lepiej uprościć do "bazgrołów". Może jeszcze wielgachne kolorowe strzałeczki w hudzie, żeby się nie męczyć i nie otwierać mapy, co? Jeszcze jedno odnośnie dziennika: brak chronologii w dzienniku, alfabetyczne ułożenie zadań... god why ? nie pamiętam gorzej zrobionego dziennika w grze która chociaż częściowo pasuje pod crpg.

A dlaczego nie strzałeczki, jeśli technologia na to pozwala, a świat gry to uzasadnia? :P Zgodzę się, że dziennik jest słaby, ale nijak mi to nie przeszkadzało. W ogóle. Dziennik, jako taki jest w sumie pozostałością po dawnych interfejsach. Nie twierdzę, że zupełnie zbędną, bo bywa przydatny, czy może tworzyć klimat (jak w Wieśku), ale to już wybór twórców. Tutaj interfejs gry jest tak zaprojektowany, że mogłoby go w ogóle nie być. Ja problemów ze znajdowaniem npc, czy miejsc questów nie miałem.

Dnia 08.03.2012 o 21:26, EmperorKaligula napisał:

Dnia 08.03.2012 o 21:26, EmperorKaligula napisał:

bardzo słabe wytłumaczenie. Gracze dostali niepełny produkt, a redaktor wcześniejszą wersje i to niby usprawiedliwienie ? Dostaniecie DLC, zrecenzujesz wysoko (bo jest naprawdę fajne, ale na 110% powinno być w podstawowej grze), napomnisz, że to nie fair płacić za coś tak kluczowego i sprawa rozejdzie się po kościach... smutno mi, że recenzenci godzą się na takie robienie z graczy frajerów przez wydawców :(

Bardzo słaba próba manipulacji. :P Wyraźnie napisałem, że DLC NIE MIAŁEM. Jak więc mam ocenić, czy jest ważne, przydatne etc.? Mam napisać, że to chamstwo, choć nie wiem, co wycięli? Owszem, taka polityka sama w sobie jest chamska, ale żeby to napisać muszę mieć dowody.

Dnia 08.03.2012 o 21:26, EmperorKaligula napisał:

np takich:

Spoiler

Gdzie jest kufa mój WREX ?!?!?!?!?!?!

Nie mam sava, dostaje gorszy produkt. Dzięki bioware! I jeszcze bezczelne wspomnienie jego osoby w dialogach z main questa... rozumiem smaczki, ale postać która towarzyszyła nam przez dwie częścii ?

Jak już mówiłem - tutaj pretensje kieruj do Bio. Owszem mogli zrobić jakiś bardziej bogaty "wstępniak" dla biedaków po formacie (znam to, sam przerabiałem). Ale sejwy zawsze można sobie gdzieś wypalić, wrzucić na wirtualny dysk, albo - przy odrobinie dobrej woli - znaleźć w necie. W dowolnej kombinacji klasy, płci, romansu i wyborów. Tak zrobiłem przy przejściu z 1 do 2, gdzie zachował mi się tylko cudem zgrany kiedyś na pena sejw paragona, a BadShepa szukałem w sieci.

Dnia 08.03.2012 o 21:26, EmperorKaligula napisał:

szczególnie mój Szepcio co morduje, daje w mordę i grozi każdemu, a płacze za jednym dzieciaczkiem... litości. Inne ckliwe momenty (vel Tuchanka) mają sens i są w porząsiu bo dotyczą postaci które znamy w grze, a nie jakiegoś bezosobowego gówniarza.

>Przyznaj, miałeś w F Childkillera, co? :P I nie przesadzaj. Moja Shepica nie płakała nigdzie, a poza tym, jak już pisałem, konwencja nie pozwala tu być Złym. Można być bucem. A nawet największego buca może wzruszyć śmierć dzieciaka. No dobra, ta scena była w cholerę ckliwa i tandetna. Mnie to jednak jakoś strasznie nie przeszkadzało.

Dnia 08.03.2012 o 21:26, EmperorKaligula napisał:

Jestem innego zdania odnośnie "tandetności". A gwiezdne wojny nie patrze bo nie jestem w stanie wysiedzieć ani jednego filmu w calosci, to nie na moje nerwy.

Ale ME, to jest taki właśnie SW i tego się po tej serii spodziewałem. Sam się w to wpakowałeś... :>

Wojman
Gramowicz
08/03/2012 23:03
Dnia 08.03.2012 o 19:55, Myszasty napisał:

Gdyby rozliczać twórców gier z każdej obietnicy, to od początku XXI wieku, kiedy na dobre ruszyła marketingowa machina, nie można byłoby wystawić praktycznie żadnej oceny powyżej 1.

I co w tym złego, że gry by dostawały oceny rzędu 1/10? Jedna gra by dostała jedyneczkę, druga, trzecia i może czwarta i w końcu producenci by zauważyli, że żarty się skończyły i ktoś w końcu ich rozlicza. A tak naprawdę najpierw mamy newsy, koniecznie z wykrzyknikami, że nowy CoD albo super wpływające wybory z ME 1 na wydarzenia w trzeciej części, a się okazuje tylna część ciała blada.

Dnia 08.03.2012 o 19:55, Myszasty napisał:

A Molyneux powinien zostać zlinczowany. Trzy razy.

Przynajmniej miał odwagę powiedzieć wprost: "ściemniałem". Ale znów - pierwsza gra by dostała jedyneczkę, druga, trzecia i czwarta i by się ściemnianie skończyło.

Dnia 08.03.2012 o 19:55, Myszasty napisał:

Oceniam stan faktyczny, to co sobą gra reprezentuje w mojej opinii, jaką mi sprawiała frajdę podczas zabawy etc. O niespełnionych obietnicach natomiast zazwyczaj wspominam. jak i masie innych wad, czy zmian w stosunku do np. poprzedniej części. Te informacje tam są, więc jeśli dla kogoś jest to niezwykle istotne, może sobie ocenę końcową odpowiednio zmodyfikować.

Nie może sobie zmodyfikować oceny czytelnik! Dla EA jest jasna przesłanka, że na gram.pl ME 3 dostał taką ocenę, Syndycate inną, a Simsy jeszcze inną. Nie mogę sobie pójść do EA i im powiedzieć "wiecie gram.pl wystawił ocenę taką i taką, ale jako Moderator modyfikuję ją i teraz macie jedynkę".

Dnia 08.03.2012 o 19:55, Myszasty napisał:

Podkreślę bowiem po raz setny i pewnie nie ostatni, że to moja recenzja. I nie będę pisał osobnych recenzji i wystawiał dwudziestu ocen dla różnych typów graczy, grup społecznych, czy orientacji seksualnych. Proste? Proste.

Recenzja jest napisana przez Ciebie, ale ocena mimo, iż wystawiona przez Ciebie jest oceną portalu gram.pl. I jako recenzent dajesz przyzwolenie producentom na robienie nabywców w konia nie wspominając o pewnych rzeczach, albo nie odejmując oceny za niespełnione obietnice. Ale po co się tym przejmować lepiej powiedzieć, że "to moja recenzja, a wogóle jak ktoś ma inne zdanie to najlepiej niech siedzi cicho, bo może sobie ocenę zmodyfikować".

Dnia 08.03.2012 o 19:55, Myszasty napisał:

Od kilku lat każda gra większego studia jest "przełomowa, z urywającą dupę technologią, głębokim i nowatorskim systemem czegoś-tam" i tak dalej, i tak dalej... Nie zauważyłeś tego?

Zauważyłem. Jednakże jedna jedyneczka, druga, trzecia itd...>To się nazywa "działania marketingowe" i naszym zadaniem jest informować, jak wygląda

Dnia 08.03.2012 o 19:55, Myszasty napisał:

to naprawdę.

Z ostatnim zdaniem się zgodzę: jest to Waszym zadaniem informować jak jest naprawdę. Pytanie: dlaczego tego nie robicie i nie obniżacie ocen za zwykłe wprowadzanie konsumentów w błąd?

Dnia 08.03.2012 o 19:55, Myszasty napisał:

To zjawisko towarzyszy każdej formie przemysłu, który przeżywa swój boom. A gdybyś nie zauważył, to gry od wielu lat są już przemysłem, nie zabawą kilku niedogolonych pasjonatów.

A co to ma do rzeczy? To, że gry są przemysłem daje automatycznie przyzwolenie na to, żeby nie rozliczać twórców z obietnic?

SikorQ
Gramowicz
08/03/2012 21:27

Kupiłem mam już 10 h kampani i dużo więcej multi. Giera fajna. Jak sie rozczaruje strasznie wezmę i je.... przez okno i bede czekał na diablo 3.

EmperorKaligula
Gramowicz
08/03/2012 21:26
Dnia 08.03.2012 o 20:25, Myszasty napisał:

Gdybyś nie zauważył, to podczas gry znajdujemy również ulepszenia, które montujemy na broni. Po pięć typów na każdą grupę gnatów. I to one de facto najbardziej boostują charakterystyki giwer, czy zmieniają ich właściwości.

to dopiero jest dno... gram snajperem i siłą rzeczy mam tylko jednego wolnego slota bo w drugim jest spowolnienie czasu. Zostaje 1 z 4, a sens ma tylko buff do DMG, reszta do niczego. Ulepszam przydupasom bronie, a oni korzystają z różnych jak wiadomo - ale co z tego ? Strzelają raz na ruski rok, główną bronią zadają śmieszne obrażenia... warto im dawać (do wszystkiego) penetracje pancerza (twardzieli coś uszkodzą, bo wszystkich podstawowych ja zabijam na pół strzała zanim oni wychylą się zza osłony) i DMG. Celowanie ? Wieksze magazynki ? Proszę Cie :) Pomysł był niezły, ale wykonanie już nie.

Dnia 08.03.2012 o 20:25, Myszasty napisał:

Sorka, ale pisanie o każdym najmniejszym duperelku sprawiłoby, że recka byłaby ze 2 dni później i nikt by jej nie przeczytał. No dobra, może jakieś 10 osób... ;)

nie wierze w to co czytam... recenzja poruszająca mniej aspektów jest lepsza ? Czas chyba na zmianę zawodu, bez urazy. Trzeba rzetelnie punktować tych którzy mają dziesiątki milionów zielonych na marketing, a nie mają czasu poprawić kosmetyki i bezlitośnie jechać po notach.

Dnia 08.03.2012 o 20:25, Myszasty napisał:

Mapa. Wszystkie kluczowe dla zadań postaci i miejsca są oznaczone na mapie. Moim zdaniem to dużo lepsze, niż jakieś bazgroły w dzienniku.

Bazgroły? A nie pomyślał redaktor, że dziennik też można urozmaić ? Wpisując tam w jakich okolicznościach np Shepard "podsłuchał" rozmowę, jak przebiegł quest z jego perspektywy, dodać smaczki, puente itp. Raptem kilka zdań. Lepiej uprościć do "bazgrołów". Może jeszcze wielgachne kolorowe strzałeczki w hudzie, żeby się nie męczyć i nie otwierać mapy, co? Jeszcze jedno odnośnie dziennika: brak chronologii w dzienniku, alfabetyczne ułożenie zadań... god why ?nie pamiętam gorzej zrobionego dziennika w grze która chociaż częściowo pasuje pod crpg.

Dnia 08.03.2012 o 20:25, Myszasty napisał:

Wiesz, miałem grę na debuga i oceniałem to, co dostałem. Grę, nie politykę wydawniczą. Jeśli dostanę do recenzji jakiekolwiek DLC, to na pewno o tym napiszę. Szczerze nie cierpię tego typu praktyk i nie bój nic, będę to piętnował, bo zazwyczaj to robię.

bardzo słabe wytłumaczenie. Gracze dostali niepełny produkt, a redaktor wcześniejszą wersje i to niby usprawiedliwienie ? Dostaniecie DLC, zrecenzujesz wysoko (bo jest naprawdę fajne, ale na 110% powinno być w podstawowej grze), napomnisz, że to nie fair płacić za coś tak kluczowego i sprawa rozejdzie się po kościach... smutno mi, że recenzenci godzą się na takie robienie z graczy frajerów przez wydawców :(

Dnia 08.03.2012 o 20:25, Myszasty napisał:

I o jakich zapychaczach fabularnych mówisz?

np takich:

Spoiler

Gdzie jest kufa mój WREX ?!?!?!?!?!?!

Nie mam sava, dostaje gorszy produkt. Dzięki bioware! I jeszcze bezczelne wspomnienie jego osoby w dialogach z main questa... rozumiem smaczki, ale postać która towarzyszyła nam przez dwie częścii ?

Dnia 08.03.2012 o 20:25, Myszasty napisał:

A ja tam nie widzę nic złego w tych "ckliwych wstawkach", tym bardziej, że część z nich została całkiem fajnie wykorzystana.

szczególnie mój Szepcio co morduje, daje w mordę i grozi każdemu, a płacze za jednym dzieciaczkiem... litości. Inne ckliwe momenty (vel Tuchanka) mają sens i są w porząsiu bo dotyczą postaci które znamy w grze, a nie jakiegoś bezosobowego gówniarza.

Dnia 08.03.2012 o 20:25, Myszasty napisał:

Poza tym, na bogów, to nie jest Duke Nukem, czy Wiedźmin, tylko Mass Effect. Musi być czasami tandetnie.

Jestem innego zdania odnośnie "tandetności". A gwiezdne wojny nie patrze bo nie jestem w stanie wysiedzieć ani jednego filmu w calosci, to nie na moje nerwy.

Myszasty
Redaktor Naczelny
08/03/2012 20:31
Dnia 08.03.2012 o 07:53, Lordpilot napisał:

A propos recki Wieśka. Ja tylko dorzuciłem kilka swoich uwag, poza tym nie mogłem na starym dysku znaleźć sejwów, więc grałem w dwójkę od zera. Sorry, niewłaściwy adres. ;)

Myszasty
Redaktor Naczelny
08/03/2012 20:25
Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

Nieźle wypada system ulepszania broni dobry żart redaktora :) Samo w sobie ulepszanie broni jest spartolone bo nie widzimy co dokładnie ulepszamy, żadnych danych. Ot nieopisane "paski" trochę urosną - nie wiadomo, które i o ile bo musimy to sprawdzić gdzieś indziej. Ale fan "akcji" się zapewne ucieszy bo walczy karabinem z numerkiem 5, a nie z numerkiem 2...

Gdybyś nie zauważył, to podczas gry znajdujemy również ulepszenia, które montujemy na broni. Po pięć typów na każdą grupę gnatów. I to one de facto najbardziej boostują charakterystyki giwer, czy zmieniają ich właściwości. To już widać na paskach. A jakieś cyferki są tam dla mnie zupełnie niepotrzebne. To nie Kryształy Czasu. :P

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

Choć wciąż zdarzają się problemy z chowaniem się w grze gdzie każda walka to chowanie się za osłonami takie rzeczy są niedopuszczalne. Jak próbowałem grać bronią na krótszy dystans, to kilka razy padłem własnie przez owe problemy - snajperowi wszytko jedno.

Owszem, dlatego to napiętnowałem. Ja miałem z tym problemy dość sporadyczne, ale zdarzały się.

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

Również nasi kompani coraz rzadziej są pasywni Szkoda ze mają słabość do znikania i teleportowania się. Mimo, że wybrałem w opcjach zakaz używania umiejętności to czasem sami z siebie coś robią... Warto też dodać, że każdy nasz towarzysz jest nadczłowiekiem i wykonuje rozkaz (użycie umiejętności) w tej samej sekundzie co puszczamy pauze. Nie ważne, że jest za rogiem w innym pomieszczeniu i nie widzi przeciwnika, widocznie strzela po łuku ze skilla / podkręca rzut granatem :)

Ciekawe, bo ja nie miałem praktycznie takich sytuacji. Raz teleportowała mi się postać, ale to dlatego, że ręcznie kazałem jej pilnować pozycji, po czym wlazłem do windy i odjechałem. Nie marudziłem, bo nie chciałoby mi się po nią wracać. :) Ataków zza rogu też nie doświadczyłem. Miałem tylko mały problem z tą natychmiastową egzekucją - po wydaniu rozkazu ataku mocą kompani potrafią wykonać go od razu, trafiając np. w przeszkodę, nie przeciwnika.

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

Największą zmorą konstrukcji gry są bowiem ekrany ładowania, które zdążycie znienawidzić. na PC wszystko ładuje się w 3-4 sekundy na średniej klasy sprzęcie, przycinek żadnych, wymagania niskie. Warto dodać bo nie sądzę, żebyście pisali osobną recenzje dla PC ;)

Na Iksie, gdzie nie mogłem zainstalować gry na HD, każda "podróż" trwała kilkanaście sekund przynajmniej. Uznałem, że warto o tym napisać, wiele osób wciąż ma konsole z małymi HD.

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

Nie jest to może coś, czego jeszcze nie widzieliśmy, ale za niektóre miejscówki należy się projektantom i jednocześnie dwója za testy tego co stworzyli... blokowanie się postaci na nierównościach, niemożliwość przejścia pomiędzy niektórymi rzeczami i trzeba dymać dookoła. Ktoś kto zagląda w każdy zakamarek dla datapadów i ulepszeń szybko się wkurzy.

Mam ten sam styl gry, stąd m.in. te 40+ godzin. Owszem, pseudo niewidzialne ściany zdarzają się przy dużym zagęszczeniu obiektów. Silnik zabytkowy razem z przyległościami i to tutaj leży wina. Tak było od pierwszej gry, uznałem, że to rzecz powszechnie znana. Sorka, ale pisanie o każdym najmniejszym duperelku sprawiłoby, że recka byłaby ze 2 dni później i nikt by jej nie przeczytał. No dobra, może jakieś 10 osób... ;)

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

z niewspomnianych wad: dziennik zadań jest 100 lat za murzynami... nie zapisuje nawet co aktualnie robimy i gdy staramy sobie przypomnieć kogo szukamy (bo jesteśmy po długim dialogu z innego questa) wtedy: pustka w głowie i pustka w dzienniku. I latamy jak bezgłowy kurczak po wszystkich lokacjach cytadeli w poszukiwaniu znacznika na mapie...

Mapa. Wszystkie kluczowe dla zadań postaci i miejsca są oznaczone na mapie. Moim zdaniem to dużo lepsze, niż jakieś bazgroły w dzienniku.

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

0day DLC tylko w kolekcjonerce, albo za extra kasę... CHOLERNIE ważna i ciekawa postać + niezła misja a tu dupa... płać frajerze albo graj w gorszy produkt. Dlaczego nie piętnujecie w recenzji czegoś takiego ?

Wiesz, miałem grę na debuga i oceniałem to, co dostałem. Grę, nie politykę wydawniczą. Jeśli dostanę do recenzji jakiekolwiek DLC, to na pewno o tym napiszę. Szczerze nie cierpię tego typu praktyk i nie bój nic, będę to piętnował, bo zazwyczaj to robię.

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

import savów z innej strony: Może kiedyś jakiś mądrala uświadomi sobie, że dodanie przy tworzeniu postaci kilku pytań odnośnie przeszłości z poprzedniej części to nie jest masa roboty... ot taki kreator savów ze stronek internetowych wbudowany w grę. I nie będzie bzdurnych zapychaczy fabularnych dziwnymi postaciami. Nie piętnując takich rzeczy mówicie im: "fuszera jest ok!". Dodam też ze import wyglądu bohatera z poprzednich części nie działał jak trzeba (jak jest teraz nie wiem bo nie widzę sensu tworzyć kolejnej postaci)

To sugestia do BioWare już raczej. I o jakich zapychaczach fabularnych mówisz?

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

Wybory moralne. Znowu jak jesteśmy tym złym to nie robimy questów. Z tego co pamiętam w ME2 można było brać questy, a o karmie decydował sposób wykonania zadania albo jego zakończenie. Krok w tył. Dziwny system naliczania karmy - to co każdemu przyniesie korzyści (idealista/renegat) daje punkty idealisty... to co wydaję się zwykłym nic nie znaczącym dla nas dialogiem nagle daje punkty i odwrotnie.

Och, pisałem przecież, że ME3, to strzelanka... Tu nie ma czegoś takiego, jak "zły". Można być najwyżej chamskim bucem bez sumienia. Taka konwencja, tę biedną Galaktykę ratujemy, a nie rozpieprzamy, nie? :) Poza tym zadania główne wykonamy, bo i tak musimy. A czy będąc bucami będziemy pomagać innym? Kwestia wyboru. Han Solo pomagał i karma mu skoczyła... :P

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

na siłę wprowadzony płytki homoseksualizm w naszym otoczeniu + ckliwe wstaweczki pokroju "koszmar bo nie uratowałem dzieciaczka". Rozumiem space opera, ale bez przesady - to nie znaczy, że ograne do bólu schematy albo niedopracowane pomysły są fajne.

"Płytki homoseksualizm"? Sprecyzuj, proszę. :) A ja tam nie widzę nic złego w tych "ckliwych wstawkach", tym bardziej, że część z nich została całkiem fajnie wykorzystana. Poza tym, na bogów, to nie jest Duke Nukem, czy Wiedźmin, tylko Mass Effect. Musi być czasami tandetnie. Popatrz na Gwiezdne Wojny...

Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

Ostrowiak
Gramowicz
08/03/2012 20:07
Dnia 08.03.2012 o 19:55, Myszasty napisał:

A Molyneux powinien zostać zlinczowany. Trzy razy. Oceniam stan faktyczny, to co sobą

Phi, jednego Brytola już zdążyli pochować w czterech grobach jednocześnie, mają wprawę.

Myszasty
Redaktor Naczelny
08/03/2012 19:55
Dnia 08.03.2012 o 03:03, Wojman napisał:

Myszasty jesteś dziennikarzem czy rzecznikiem prasowym BioWare/EA? Wydawało mi się, że dziennikarzem więc dlaczego mówisz jak rzecznik prasowy BioWare/EA? BioWare/EA już od pierwszej części chwaliło się jak to wybory morlane będą miały znaczenie w następnych częściach, a przypominali o tym bardzo mocno podczas premiery Mass Effect 2 oraz już po ogłoszeniu Mass Effect 3. Kiedy ich obietnice - jak zwykle - nie znalazły pokrycia w rzeczywistości to zamiast za to odjąć ocenę trzeciej części (a już szczególnie dlatego, że jest ona zwieńczeniem trylogii) dajesz tłumaczenie jakiego by się rzecznik EA nie powstydził.

Gdyby rozliczać twórców gier z każdej obietnicy, to od początku XXI wieku, kiedy na dobre ruszyła marketingowa machina, nie można byłoby wystawić praktycznie żadnej oceny powyżej 1. A Molyneux powinien zostać zlinczowany. Trzy razy. Oceniam stan faktyczny, to co sobą gra reprezentuje w mojej opinii, jaką mi sprawiała frajdę podczas zabawy etc. O niespełnionych obietnicach natomiast zazwyczaj wspominam. jak i masie innych wad, czy zmian w stosunku do np. poprzedniej części. Te informacje tam są, więc jeśli dla kogoś jest to niezwykle istotne, może sobie ocenę końcową odpowiednio zmodyfikować.Podkreślę bowiem po raz setny i pewnie nie ostatni, że to moja recenzja. I nie będę pisał osobnych recenzji i wystawiał dwudziestu ocen dla różnych typów graczy, grup społecznych, czy orientacji seksualnych. Proste? Proste.

Dnia 08.03.2012 o 03:03, Wojman napisał:

Twórcy i wydawcy nie są rozliczani przez dziennikarzy ze swoich zapowiedzi i obietnic więc doskonale wiedzą, że mogą sobie "klepać" co im do głowy przyjdzie, i tak polecą dobre oceny.

Od kilku lat każda gra większego studia jest "przełomowa, z urywającą dupę technologią, głębokim i nowatorskim systemem czegoś-tam" i tak dalej, i tak dalej... Nie zauważyłeś tego? To się nazywa "działania marketingowe" i naszym zadaniem jest informować, jak wygląda to naprawdę. To zjawisko towarzyszy każdej formie przemysłu, który przeżywa swój boom. A gdybyś nie zauważył, to gry od wielu lat są już przemysłem, nie zabawą kilku niedogolonych pasjonatów.

Dan14NR
Gramowicz
08/03/2012 19:06

Zacząłem grę, wielkie dzięki za obrazek z Garrusem i Tali, teraz na pewno się ich nie będę spodziewał. Nie czytam spoilerów ;]

Revan91
Gramowicz
08/03/2012 17:56
Dnia 07.03.2012 o 22:44, Gosu napisał:

> No własnie nie bo gram na xboxie. Ahh to przepraszam, myslalem o wersji na PC. Nie mam pojecia o Xboxie, na moim ps3 jezyk gry dostosuwuje sie do ustawien konsoli.

Nie zawsze tak jest, np SC Conviction kupiłem wersję multi językową, dash był angielski, a gra tylko po polsku, ale to chyba wyjątki są, bo jak zmieniłem na angielski to gra byla po rosyjsku... nie ma jak polska dystrybucja.Trzeba szukać na allegro wobec tego.

Panor
Gramowicz
08/03/2012 17:39

Wydanie ME 3 jest kolejnym powodem bym sobie poraz 15 przeszedł ME od początku tym razem do końca ^^ .

EmperorKaligula
Gramowicz
08/03/2012 17:30
Dnia 08.03.2012 o 12:28, akodo_ryu napisał:

Obiecuję że nie będę dyskutował, po prostu jestem ciekawy ;)

Anno 2070Saints Row 3 (~27h)Skyrim (~100 godzin zwiedzania swiata, potem juz questy ciut na sile)Batman AC (20++ ? Juz nie pamietam, ale zagadki sprawialy frajde i robilem wszsytkie)AC Revelation (lekko ponad 20)Deus (pod 30h)od cholery gier na przestrzeni 4 miesiecy

Basboy83
Gramowicz
08/03/2012 12:52

U mnie wyskakuje komunikat że gra będzie odblokowana dopiero 9tego ;p

akodo_ryu
Gramowicz
08/03/2012 12:28

To wymień chociaż te gry, bo w ostatnich kilku "miesiącach" ciężko było by mi wybrać jedną grę, której przejście wymagało by 30 godzin. Może Dark Souls (ale tutaj już pół roku się cofamy), Batman: AC (powiedział bym, że to bardziej naście godzin i też pół roku temu, ale ok) i z nowszych rzeczy FFXIII-2 jest przyzwoity i obszerny. Obiecuję że nie będę dyskutował, po prostu jestem ciekawy ;)

akodo_ryu
Gramowicz
08/03/2012 12:09
Dnia 08.03.2012 o 09:50, Zorpen napisał:

Nie bluznij prosze. To jest klasyka gatunku :)

A samo AD&D to klasyka papierowych RPG, co nie zmienia faktu, że od czasu kiedy się ukazało pojawiła się masa innych, w których można tworzyć znacznie mniej szablonowe i ciekawsze przygody.

Lordpilot
Gramowicz
08/03/2012 11:46

Czy u Was też tak

Dnia 08.03.2012 o 11:40, ACE_2005 napisał:

jest?

Nie. Coś ewidentnie ci się skopało, pisz do pomocy technicznej.

ACE_2005
Gramowicz
08/03/2012 11:40

Na tę chwilę mam za sobą 11 godzin gry. Nie jest źle, ale zawsze mogłoby być lepiej. Gram w wersji na 360-kę. Problemów z instalacją gry nie miałem. Ekrany ładowania widzę przez krótką chwilę. Odnoszę wrażenie, że gra ładuje się nawet szybciej niż poprzednia część. Jedyne co mnie zaniepokoiło to pierwsza rozmowa na pokładzie Normandii z gościem dołączonym do gry w postaci DLC. Gdy Liara o coś tam pytała, a kamera skierowana była na twarz tego gościa to nic się w danym momencie nie działo. Żadnego dźwięku w tle, żadnej linii dialogowej. Myślałem, że gra się zacięła, ale nie. Po około 1 minucie (naciskałem wtedy na przyciski na padzie licząc na jakąś reakcję - niestety, nie było żadnej) wszystko wróciło do normy.Teraz pytanie trochę schodzące z tematu. Na Xbox 360 po przedostatniej aktualizacji mam tak, że nie jestem w stanie zainstalować żadnej gry, jeśli konsola podłączona jest do Internetu. Wystarczy odłączyć kabel, a instalacja leci bezproblemowo. Czy u Was też tak jest?

Lordpilot
Gramowicz
08/03/2012 11:04
Dnia 08.03.2012 o 09:46, dariuszp napisał:

> Co nie zmienia faktu że jak zwykle ludzie nabrali się na pierdzenie Bioware.Kto się nabrał to się nabrał - są jeszcze osobnicy, którzy potrafią marketingowy bullshit jednym uchem wpuścić a drugim wypuścić ;-)> ME 2 się praktycznie nie zmienił przy wyborach z ME 1. Kilka drobiazgów które i tak kończyły

Dnia 08.03.2012 o 09:46, dariuszp napisał:

się "uniwersalnie". Najwyraźniej to samo jest w ME 3 czyli klapa.

IMO "klapa" to jednak za dużo powiedziane .>>> Zauważ - KOTOR był od Bioware a druga część od Obsidian ze współpracą z nimi. Więc właściwie

Dnia 08.03.2012 o 09:46, dariuszp napisał:

CAŁY CZAS mówisz o grach od jednej firmy.

Obsidian od początku się przechwalał, że wybory z jedynki będą miały duży wpływ na dwójkę. Początkowo miała być nawet opcja importu sejwów. I co - mam teraz jeździć po nich jak po burej suce, że się z tego wycofano :) ?

Dnia 08.03.2012 o 09:46, dariuszp napisał:

> Tzn miernotę wyborów w wykonaniu Bioware chcesz usprawiedliwić miernotą wyborów kogoś

Dnia 08.03.2012 o 09:46, dariuszp napisał:

innego ? :| Eeeee....

Nie nazwałbym tego miernotą - to raz. Dwa nie "przykrywam" czyichś średnich rozwiązań innymi średnimi rozwiązaniami, delikatnie po prostu punktuję hipokryzję recenzentów ;-) Wiedźmina 2 recenzował Lucas pospołu z Myszastym. Ten pierwszy walił jakieś czerstwe suchary jaki to "mega wpływ" mają wybory z Wiedźmina w sequelu (po dwukrotnym skończeniu W2 mogę śmiało powiedzieć, że ssał z palucha aż miło), na co Myszasty zbytnio nie oponował ;-) ME3 recenzował Myszasty z Lucasem - oboje zgodnie narzekają na ten aspekt, który...... w ME2 pomimo, że pozostawiał wiele do życzenia i tak był zrobiony lepiej niż to co zaserwował w swoim produkcie CDP RED. Jak mi ktoś w ME1 zginął, to wyobraź sobie w ME2 też nie żył :) Jak nie zginął, to był. Fakt, że nie miało to jakiegoś hiper mega wpływu na całą grę, ale IMO, to i tak dużo lepiej, niż magiczne zniknięcie Shani czy list od Talara (

Spoiler

nawet jeśli w pierwszej częsci został uśmiercony

). Żeby była jasność - naprawdę nie mam pretensji, że Mysza i Lucas krytykują, że wybory z poprzednich części nie mają, w trójce dużego znaczenia (choć są tacy co z tym polemizują - vide Cubituss na zagraconych), dziwi mnie tylko, że przy Wiedźminie 2 gładko wciskali ludziom kit, co jest sporą nierzetelnością.>

Dnia 08.03.2012 o 09:46, dariuszp napisał:

W Fallout mogłeś gość często spotkać nawiązania do części pierwszej. Fakt że tylko nawiązania. Ale nadal przyjemne. To nie były czasy kiedy myślano z takim rozmachem nad grami.

Ano nawiązania były. Niedorzeczności też były - raz: nie uwzględniono w ogóle "złego" zakończenia z Fallout''a. Dwa - miło było spotkać Tandi (już jako staruszkę) wspominającą "vault dwellera". Wspominającą go zawsze jako mężczyznę (nawet jeśli w jedynce graliśmy babką), wspominającą nawet jeśli w pierwszej części sprzedaliśmy jej kulkę prosto w czerep ;-)Miło było zagrać w koszulce przodka z numerem 13, choć cały czas człowiek się zastanawiał - kombinezon przetrwał 80 lat, a coście do cholery dzikusy zrobiły z moją srebrną zbroją ? I z tym wypasionym karabinem plazmowym :) ?^^ Ale ok - to były inne czasy, więc wybaczam ;-) Sęk w tym, że nawet dziś wielu deweloperów olewa ten aspekt totalnie. Dlatego jednak nie narzekałem jakoś mocno na te "niedogodności" w KOtorze 2, Wiedźminie 2 i ME2. Jasne widziałem, gdzie deweloper poszedł na łatwiznę pomijając to i owo, zlewając czy ograniczając jakiś ważny quest do króciutkiego maila w skrzynce Sheparda ;-) Ty wolisz widzieć szklankę do połowy pustą, to proszę bardzo - ja wolę widzieć do połowy pełną.W krainie ślepców nawet jednooki jest królem :D. Dlatego się zwyczajnie i mocno ucieszyłem, kiedy w ME2 ponownie spotkałem Wrexa, a Liara od razu rzuciła się do całowania (w jedynce miałem z nią romans). Czy z tego, że w Wiedźminie mogłem przenieść cześć mojego ekwipunku (choć nagle magicznie przestał "jaja urywać", a pamiętam, że w jedynce był to sprzęt że mucha nie siadała)Dlatego, tak z czystej złośliwości bym się spytał Myszastego - skoro w ME3 ten aspekt wypada tak słabo, to mógłby chociaż podać z jakimi grami porównywał ? W jakich innych tytułach jest to zrobione tak zajebiście, że szczęka ląduje na podłodze ? Chętnie się dowiem- możliwe, że po prostu pominąłem jakąś ważną dla gamingu serie rolpleji, gdzie ten aspekt potraktowano z wyjątkową pieczołówitością :)

dark_master
Gramowicz
08/03/2012 10:51

Dnia 08.03.2012 o 00:28, Myszasty napisał:

Bo i ze względu na zbliżenie się do liniowych strzelanek straciło to sens jakikolwiek.

ale trójka miała przecież wrócić do bycia ''more rpg'' a nie iść w stronę ''pure action''.. ja serio nie zamierzam nikomu odmawiać czerpania przyjemności z grania w to, ale po jaką cholerę piszecie (wy,branżowi dziennikarze jako ogół) zapowiedzi, newsy i cholera wie co jeszcze by zgodnie z życzeniem wydawców podbić hype, skoro w ostatecznym rozrachunku nikt ich nigdy z tego nie rozlicza? /a jak robią to gracze waląc na mecie 0 i 1, tak dla kontrastu dla 10, to zaraz leci gadka że trolling/

Antol
Gramowicz
08/03/2012 10:44

Pitolice tam.-Odzyskiwanie twarzy, jak pamiętałeś z jaką mordką latałeś to kwestia 5 minut odzyskania. Błąd do przełknięcia.-Graficznie i dźwiękowo ok.-Wybory, no cóż tutaj akurat troszkę mnie osobiście boli bo liczyłem na większy wpływ na decyzje podjęte w 1 i 2 a nie zamienie dwóch zdań i kilka łez ;).-Modyfikacje broni i pancerza też średnio, daleko to się ma do analizowania[brak statystyk] czy dana modyfikacja bardziej się przyda do mojego stylu gry.-Jestem typem szwendacza po normandi który lubi z każdym pogadać, tego mi tu troszkę brakuje w takim stopiu jakie było w ME2, no ale wiadomo tam ludzie giną i inne rasy, nie ma czasu.-Dziennik zadań: Irytujący brak aktualizacji statusu zadania.Nie mniej grę i tak przejdę ze smakiem, skopie dupe cerberusowi (nie lubiłem Iluzji, ale teraz to mnie wku...) no i żniwiarze, czekałem na Nich, jak by to w stylu Wrexa rzec: "Dzień dobry żniwiarze, przybyłem w pokoju, tylko z tym trochę poczekamy aż was rozpieprze w drobny mak" ;)

Hellslinger69
Gramowicz
08/03/2012 10:35

Po zapowiedziach tej gry bylem pewny że to będzie naprawdę gra "nie z tej ziemi". Niestety jestem z deczka rozczarowany zakończeniem i ogólnym podejściem twórców do wyborów. Bardziej odpowiadała mi możliwość z ME2 kiedy mogliśmy wszystkich uratować a nasza postać.... własnie. Ci co grali wiedz;D

EmperorKaligula
Gramowicz
08/03/2012 09:57
Dnia 08.03.2012 o 09:09, akodo_ryu napisał:

Pokaż mi jedną grę w ostatnich [strike]5 latach[/strike] a do diabła, w ogóle, która miała kilkadziesiąt godzin dobrej, w dość szybkim tempie i nie nużącej historii, może nawet być z zadaniami pobocznymi, ale FedEx quest to nie "dobra zabawa". I Baldurs Gate nie jest poprawną odpowiedzią - on nie miał nawet 15 minut dobrej zabawy, gry w AD&D to nuuuda.

wymieniłbym i kilka, ale po co ? żebyś zbył każdą wymienioną grę argumentem typu: ''nuuuda'' ? A zaraz potem zaczniesz mówić ze masz prawo do własnego zdania, bla bla bla... W ostatnich miesiącach 3-4 gry dały mi po ~30 godzin świetnej zabawy i końcówkę 2011/ początek 2012 roku uważam za bardzo udany i w gdzieś mam hejterów. Nie były to gry idealne bo raptem kilka gier w historii wg mnie zasługuje na 10/10 czy 9,5/10 ale świetnie zabijały czas. Myślisz ze każdy szuka szybkiego tempa ? Mylisz się. Ze tylko Ty wiesz co jest nużącą historią a co świetnym scenariuszem ? Cholernie się mylisz...innym odradzam dyskusje na ten temat bo to zbyt subiektywna sprawa i nie ma sensu. Pan wyżej nie ma w co pograć ? Trudno. Świat tych, którzy dobrze się bawią i są świadomi wad tego w co grają, się z tego powodu nie zawali...

Zorpen
Gramowicz
08/03/2012 09:50
Dnia 08.03.2012 o 09:09, akodo_ryu napisał:

Baldurs Gate nie jest poprawną odpowiedzią - on nie miał nawet 15 minut dobrej zabawy, gry w AD&D to nuuuda.

Nie bluznij prosze. To jest klasyka gatunku :)

dariuszp
Gramowicz
08/03/2012 09:46
Dnia 08.03.2012 o 07:53, Lordpilot napisał:

Bo ocenia się to co masz w łapach, a nie to co miałeś dostać ;-) Bądźmy sprawiedliwi - albo rozliczamy z niedotrzymanych obietnic wszystkich albo nikogo. Jak wszystkich, to taki np. STALKER powinien dostawać oceny ujemne ;-)

Co nie zmienia faktu że jak zwykle ludzie nabrali się na pierdzenie Bioware. To samo było z DA II. I gram.pl TEŻ wydało wysoką notę Bioware. DA II dostało 7.5 http://www.gram.pl/art_9wTrGu4_Dragon_Age_II_recenzja.htmlCo dla mnie jest żartem. Wygląda na to że ME3 jest niewiele lepsze. Przekonam się jak będzie w EA classic bo ZNOWU jak w wypadku DA II mamy bardzo duży rozstrzał ocen między recenzentami którzy nie potrafią oceniać gier obiektywnie w oderwaniu od firmy która je robiła a graczami którzy patrzą na gry z perspektywy innych tytułów i postępu.A jak jest duży rozstrzał ocen to znaczy że gra nie jest warta świeczki. Dodaj do tego day 0 DLC i na pewno zasypanie graczy głupawymi DLC w niedalekiej przyszłości i już wiesz że ME 3 nie warto kupować obecnie.

Dnia 08.03.2012 o 07:53, Lordpilot napisał:

Druga sprawa - c''mon ile tak naprawdę masz rolplejów czy wyrobów rolplejopodobnych gdzie uwzględnia się wybory z poprzednich części choćby w takim "kulawym" (pisze na podstawie ME2 w "trójkę" jeszcze nie grałem) stopniu jak robi to BioWare ? Mógłbym policzyć na

ME 2 się praktycznie nie zmienił przy wyborach z ME 1. Kilka drobiazgów które i tak kończyły się "uniwersalnie". Najwyraźniej to samo jest w ME 3 czyli klapa.

Dnia 08.03.2012 o 07:53, Lordpilot napisał:

palcach jednej ręki - KOTOR 2 (gdzie było to całkiem fajnie zrobione, bo nie wymagało sejwów), gdzie sporą część tego co zrobiłeś w jedynce zwyczajnie zlano, czasem ocierając się wręcz o niedorzeczność - vide: "happy ending" w pierwszym KOTORZE,gdzie zostawiłem galaktykę i jedi w wyjatkowo dobrym stanie - odpalam część z numerkiem "2", która toczy się 5 lat później i się okazuje, że jestem ostatnim żyjacym jedi ;-) Jeden wielki LOL :D

Zauważ - KOTOR był od Bioware a druga część od Obsidian ze współpracą z nimi. Więc właściwie CAŁY CZAS mówisz o grach od jednej firmy.

Dnia 08.03.2012 o 07:53, Lordpilot napisał:

Albo Wiedźmin 2, gdzie też zrobiono to wyjątkowo kulawo (tak na marginesie - nie przypominam sobie, żeby wówczas Myszasty się jakoś specjalnie o to czepiał, czyżby wybiórcze standardy ;) ?) IMO bardziej kulawo niż w produkcji BiO - jak miały się czuć osoby, ktore w jedynce zalecały się do Shani, a w dwójce budziły się w łóżku z Triss :) ? Że o kilku(nastu) innych niedorzecznościach nie wspomnę ?

Tzn miernotę wyborów w wykonaniu Bioware chcesz usprawiedliwić miernotą wyborów kogoś innego ? :| Eeeee....

Dnia 08.03.2012 o 07:53, Lordpilot napisał:

^^ Także, "jest to zrobione jak jest" (mówię o tych trzech tytułach), a i tak na plus, że w ogóle JEST :D. Bo jeśli chcesz to już mogę zacząć wymieniać rolpleje (poczynając od zacnego i klasycznego Fallout 2) gdzie ten aspekt olano zupełnie... :)

W Fallout mogłeś gość często spotkać nawiązania do części pierwszej. Fakt że tylko nawiązania. Ale nadal przyjemne. To nie były czasy kiedy myślano z takim rozmachem nad grami.Całość sprowadza się do tego że:~ znowu mamy "ninja" co kawałek~ techniczna miernota~ najwyraźniej wybory nie miały jednak większego wpływu i całość jest "uniwersalna"~ cała recka jest w tonie "spartolili i to ale co z tego ??"Nie wiem jeszcze jak dobre jest ME 3 ale ME 2 było mierne. DA II to była kaszanka. SWTOR to gniot jak na razie (zobaczymy po 1.2) więc pozostaje tylko i wyłącznie zobaczyć co będzie z ME 3 i na razie wstrzymać się.Rozstrzał ocen między recenzentami a graczami od jakiegoś czasu świeci mi czerwoną lampkę w głowie. Sprawdziło się przy Rage. Sprawdziło się przy Dragon Age II. Obstawiam że sprawdzi się przy ME 3.

akodo_ryu
Gramowicz
08/03/2012 09:09
Dnia 07.03.2012 o 20:39, SpecShadow napisał:

Bawią mnie teksty w stylu "Lepsze parę godzin dobrej zabawy niż kilkadziesiąt nudnej". Czemu nikt nie pomyśli o opcji "kilkadziesiąt godzin dobrej zabawy"? Skrypty jakieś nie odpalają?

Pokaż mi jedną grę w ostatnich [strike]5 latach[/strike] a do diabła, w ogóle, która miała kilkadziesiąt godzin dobrej, w dość szybkim tempie i nie nużącej historii, może nawet być z zadaniami pobocznymi, ale FedEx quest to nie "dobra zabawa". I Baldurs Gate nie jest poprawną odpowiedzią - on nie miał nawet 15 minut dobrej zabawy, gry w AD&D to nuuuda.Edit: Nie ma przekreślenia - buuu.

Hubi_Koshi
Gramowicz
08/03/2012 08:07
Dnia 08.03.2012 o 07:56, NemoTheEight napisał:

Tylko tyle?

Spoiler

Oddajesz Cerberusowi całą bazę do zabawy. Mogą zbadać jak to jest, że siedzi tak blisko czarnych dziur i jej nie wciągnie, mogą pozyskać dowolną technologię, a jedyne co się stanie to 2 słowa z jakimś facetem? Nawet jakieś fajnej zbieraczowej pukawki nie dostaniesz?

Beż żartów. Gdzie ten wpływ na losy galaktyki niby?

To akurat proste, Efekt Masy.

Spoiler

Element zero pozwala na manipulowanie polami grawitacyjnymi, to samo z rozwalonym Reaperem z którego musisz odzyskać IFF, efekt masy utrzymuje go przed upadkiem w brązowego karła.

NemoTheEight
Gramowicz
08/03/2012 07:56
Dnia 07.03.2012 o 23:30, Bambusek napisał:

> i czy ma jakies odbicie w 3ciej zostawienie bazy zbieraczy cerberusowi z > 2giej czesci?

Spoiler

minimalnie zmieniony dialog z The Ilusive Man w trakcie misji na Marsie

Zastanawia mnie dlaczego recenzenci tak unikają porządnego rozliczenia Bio z braku sensownego wpływu wyborów z ME 1 i 2. Ok, tutaj jest to wspomniane, wyszczególnione w wadach, ale mam wrażenie, że ma mały wpływ na ocenę końcową. A powinno mieć duży, w końcu BioWare się tym chwaliło od dawna.

Tylko tyle?

Spoiler

Oddajesz Cerberusowi całą bazę do zabawy. Mogą zbadać jak to jest, że siedzi tak blisko czarnych dziur i jej nie wciągnie, mogą pozyskać dowolną technologię, a jedyne co się stanie to 2 słowa z jakimś facetem? Nawet jakieś fajnej zbieraczowej pukawki nie dostaniesz?

Beż żartów. Gdzie ten wpływ na losy galaktyki niby?

Lordpilot
Gramowicz
08/03/2012 07:53

> Zastanawia mnie dlaczego recenzenci tak unikają porządnego rozliczenia Bio z braku sensownego

Dnia 07.03.2012 o 23:30, Bambusek napisał:

wpływu wyborów z ME 1 i 2.

Bo ocenia się to co masz w łapach, a nie to co miałeś dostać ;-) Bądźmy sprawiedliwi - albo rozliczamy z niedotrzymanych obietnic wszystkich albo nikogo. Jak wszystkich, to taki np. STALKER powinien dostawać oceny ujemne ;-)Druga sprawa - c''mon ile tak naprawdę masz rolplejów czy wyrobów rolplejopodobnych gdzie uwzględnia się wybory z poprzednich części choćby w takim "kulawym" (pisze na podstawie ME2 w "trójkę" jeszcze nie grałem) stopniu jak robi to BioWare ? Mógłbym policzyć na palcach jednej ręki - KOTOR 2 (gdzie było to całkiem fajnie zrobione, bo nie wymagało sejwów), gdzie sporą część tego co zrobiłeś w jedynce zwyczajnie zlano, czasem ocierając się wręcz o niedorzeczność - vide: "happy ending" w pierwszym KOTORZE,gdzie zostawiłem galaktykę i jedi w wyjatkowo dobrym stanie - odpalam część z numerkiem "2", która toczy się 5 lat później i się okazuje, że jestem ostatnim żyjacym jedi ;-) Jeden wielki LOL :DAlbo Wiedźmin 2, gdzie też zrobiono to wyjątkowo kulawo (tak na marginesie - nie przypominam sobie, żeby wówczas Myszasty się jakoś specjalnie o to czepiał, czyżby wybiórcze standardy ;) ?) IMO bardziej kulawo niż w produkcji BiO - jak miały się czuć osoby, ktore w jedynce zalecały się do Shani, a w dwójce budziły się w łóżku z Triss :) ? Że o kilku(nastu) innych niedorzecznościach nie wspomnę ?^^ Także, "jest to zrobione jak jest" (mówię o tych trzech tytułach), a i tak na plus, że w ogóle JEST :D. Bo jeśli chcesz to już mogę zacząć wymieniać rolpleje (poczynając od zacnego i klasycznego Fallout 2) gdzie ten aspekt olano zupełnie... :)

reoden
Gramowicz
08/03/2012 07:48

Z tych nerwów dałem podwójnego posta :p

reoden
Gramowicz
08/03/2012 07:48

Już na wstępie Bioware dało ciała.Dostałem gierkę wczoraj (sroda wieczór, EK na boxa), przygotowałem sobie wszytko w mieszkaniu by w spokoju pograc i przynajmniej przejść prolog.Zaczynam import postaci z ME2 a tu boom komunikat , nie można zaimportować twarzy mojego Sheparda nalezy stworzyć ją sobie jeszcze raz. Ciśnienie mi skoczyło nie ziemsko, tyle czekania a tu taka wtopa.Teraz na forum Bioware jest wątek liczący +40 stron pełen postów wściekłych klientów.Nie ma bata aby takie cudo nie wyszło podczas game testów, Bioware zwyczajnie zlało sobie jakby nie patrzeć lojalnych graczy pewnie licząc że nie będzie afery i każdy bez szumu stworzy gębę swojego Sheparda na nowo.Ja osobiście nie zamierzam grać dopóki tego nie naprawią.

Kresegoth
Gramowicz
08/03/2012 06:21
Dnia 08.03.2012 o 03:09, EmperorKaligula napisał:

0day DLC tylko w kolekcjonerce, albo za extra kasę... CHOLERNIE ważna i ciekawa postać + niezła misja a tu dupa... płać frajerze albo graj w gorszy produkt. Dlaczego nie piętnujecie w recenzji czegoś takiego ?

Ja w tym miejscu dorzuciłbym dość dużą awaryjność owego DLC. Na forum Bioware można znaleźć całkiem pokaźny pęczek wątków, w których ludzie skarżą się, że nie mogą w ten fragment pograć, bo tekstury się nie doczytują (efekt czarnego otoczenia), albo gra wiesza się/wywala na pulpit przy rozmaitych okazjach (przodują tu momenty korzystania z kluczowych dla zadania obiektów).

EmperorKaligula
Gramowicz
08/03/2012 03:09

Nieźle wypada system ulepszania bronidobry żart redaktora :) Samo w sobie ulepszanie broni jest spartolone bo nie widzimy co dokładnie ulepszamy, żadnych danych. Ot nieopisane "paski" trochę urosną - nie wiadomo, które i o ile bo musimy to sprawdzić gdzieś indziej. Ale fan "akcji" się zapewne ucieszy bo walczy karabinem z numerkiem 5, a nie z numerkiem 2...Choć wciąż zdarzają się problemy z chowaniem sięw grze gdzie każda walka to chowanie się za osłonami takie rzeczy są niedopuszczalne. Jak próbowałem grać bronią na krótszy dystans, to kilka razy padłem własnie przez owe problemy - snajperowi wszytko jedno.Również nasi kompani coraz rzadziej są pasywniSzkoda ze mają słabość do znikania i teleportowania się. Mimo, że wybrałem w opcjach zakaz używania umiejętności to czasem sami z siebie coś robią... Warto też dodać, że każdy nasz towarzysz jest nadczłowiekiem i wykonuje rozkaz (użycie umiejętności) w tej samej sekundzie co puszczamy pauze. Nie ważne, że jest za rogiem w innym pomieszczeniu i nie widzi przeciwnika, widocznie strzela po łuku ze skilla / podkręca rzut granatem :)Największą zmorą konstrukcji gry są bowiem ekrany ładowania, które zdążycie znienawidzić.na PC wszystko ładuje się w 3-4 sekundy na średniej klasy sprzęcie, przycinek żadnych, wymagania niskie. Warto dodać bo nie sądzę, żebyście pisali osobną recenzje dla PC ;)Nie jest to może coś, czego jeszcze nie widzieliśmy, ale za niektóre miejscówki należy się projektantomi jednocześnie dwója za testy tego co stworzyli... blokowanie się postaci na nierównościach, niemożliwość przejścia pomiędzy niektórymi rzeczami i trzeba dymać dookoła. Ktoś kto zagląda w każdy zakamarek dla datapadów i ulepszeń szybko się wkurzy.z niewspomnianych wad:dziennik zadań jest 100 lat za murzynami... nie zapisuje nawet co aktualnie robimy i gdy staramy sobie przypomnieć kogo szukamy (bo jesteśmy po długim dialogu z innego questa) wtedy: pustka w głowie i pustka w dzienniku. I latamy jak bezgłowy kurczak po wszystkich lokacjach cytadeli w poszukiwaniu znacznika na mapie...0day DLC tylko w kolekcjonerce, albo za extra kasę... CHOLERNIE ważna i ciekawa postać + niezła misja a tu dupa... płać frajerze albo graj w gorszy produkt. Dlaczego nie piętnujecie w recenzji czegoś takiego ?import savów z innej strony: Może kiedyś jakiś mądrala uświadomi sobie, że dodanie przy tworzeniu postaci kilku pytań odnośnie przeszłości z poprzedniej części to nie jest masa roboty... ot taki kreator savów ze stronek internetowych wbudowany w grę. I nie będzie bzdurnych zapychaczy fabularnych dziwnymi postaciami. Nie piętnując takich rzeczy mówicie im: "fuszera jest ok!". Dodam też ze import wyglądu bohatera z poprzednich części nie działał jak trzeba (jak jest teraz nie wiem bo nie widzę sensu tworzyć kolejnej postaci)Wybory moralne. Znowu jak jesteśmy tym złym to nie robimy questów. Z tego co pamiętam w ME2 można było brać questy, a o karmie decydował sposób wykonania zadania albo jego zakończenie. Krok w tył. Dziwny system naliczania karmy - to co każdemu przyniesie korzyści (idealista/renegat) daje punkty idealisty... to co wydaję się zwykłym nic nie znaczącym dla nas dialogiem nagle daje punkty i odwrotnie.na siłę wprowadzony płytki homoseksualizm w naszym otoczeniu + ckliwe wstaweczki pokroju "koszmar bo nie uratowałem dzieciaczka". Rozumiem space opera, ale bez przesady - to nie znaczy, że ograne do bólu schematy albo niedopracowane pomysły są fajne.Gra mi się podoba, póki co 15 godzin na liczniku, większych niż to co wymieniłem zastrzeżeń nie mam (kosmetyka, ale skaz jest sporo jak zebrać do kupy). Wg mnie 7/10 może 7,5 jeśli zakończenie jest tak dobre jak wynika z tekstu. Daje tak wysoką notę bo sprawia mi frajdę czytanie wpisów o lokacjach, polityce, historii, rasach a także oglądanie przydługawych naiwnych dialogów. Dla postronnego gracza jakieś 5-6/10. Nie oszukujmy się - rzeczy do poprawki jest sporo, a te wszystkie recki 10/10 to kpina z czytelników, a akcja na metacritic z zerowaniem gry (często z niezłymi argumentami) nabiera sensu.

Wojman
Gramowicz
08/03/2012 03:03
Dnia 08.03.2012 o 00:28, Myszasty napisał:

Bo i ze względu na zbliżenie się do liniowych strzelanek straciło to sens jakikolwiek. I zauważ, że chwalili się tym mocno tylko przed premierą jedynki. Potem przycichło, bo zdali sobie sprawę, że tego nie ogarną.

Myszasty jesteś dziennikarzem czy rzecznikiem prasowym BioWare/EA? Wydawało mi się, że dziennikarzem więc dlaczego mówisz jak rzecznik prasowy BioWare/EA? BioWare/EA już od pierwszej części chwaliło się jak to wybory morlane będą miały znaczenie w następnych częściach, a przypominali o tym bardzo mocno podczas premiery Mass Effect 2 oraz już po ogłoszeniu Mass Effect 3. Kiedy ich obietnice - jak zwykle - nie znalazły pokrycia w rzeczywistości to zamiast za to odjąć ocenę trzeciej części (a już szczególnie dlatego, że jest ona zwieńczeniem trylogii) dajesz tłumaczenie jakiego by się rzecznik EA nie powstydził.Twórcy i wydawcy nie są rozliczani przez dziennikarzy ze swoich zapowiedzi i obietnic więc doskonale wiedzą, że mogą sobie "klepać" co im do głowy przyjdzie, i tak polecą dobre oceny.

Sherem
Gramowicz
08/03/2012 00:56
Dnia 08.03.2012 o 00:41, Bambusek napisał:

Nie do końca, doskonale pamiętam jak nie tak dawno temu jeszcze zapewniali, jak ważne będzie dochowanie wierności postaci z którą romansowaliśmy w części pierwszej. Ba, nawet jak już wszyscy zainteresowani znali spoilery i wiedzieli, że znowu nam sprzedano bajeczkę Bio trzymało się wersji, że wybory będą ważne. Dodaj do tego tekst o tysiącu zmiennych w ME 3 jaką nam puścili niedługo po ogłoszeniu prac nad trójką... Mówiłem wcześniej i mówię teraz: to plucie w twarz fanom, którzy kupili poprzednie dwie części i trzymali save. Okazuje się, że są traktowani na równi z biednym Johnem, który ostatnie lata najwyraźniej przespał w jaskini i dopiero teraz stwierdził, że sobie w Mass Effecta pogra. BioWare zostało zredukowane do piesków EA, przykre, bardzo przykre.

No może faktycznie trochę szkoda. Można mieć pretensje do pustych obietnic aczkolwiek spójrzmy na to tak że to nie jest poziom Wiedźmina 2 gdzie niemal każdy Twój ruch ma znaczenie w przyszłości. To jest liniowa strzelanka i zapamiętywanie moich sejwów, wyborów i romansów uznaję za bardzo miły dodatek do soczystej rozgrywki i porywającej fabuły.Zupełnie inna mechanika gry :)

Bambusek
Gramowicz
08/03/2012 00:41
Dnia 08.03.2012 o 00:28, Myszasty napisał:

Bo i ze względu na zbliżenie się do liniowych strzelanek straciło to sens jakikolwiek. I zauważ, że chwalili się tym mocno tylko przed premierą jedynki. Potem przycichło, bo zdali sobie sprawę, że tego nie ogarną.

Nie do końca, doskonale pamiętam jak nie tak dawno temu jeszcze zapewniali, jak ważne będzie dochowanie wierności postaci z którą romansowaliśmy w części pierwszej. Ba, nawet jak już wszyscy zainteresowani znali spoilery i wiedzieli, że znowu nam sprzedano bajeczkę Bio trzymało się wersji, że wybory będą ważne. Dodaj do tego tekst o tysiącu zmiennych w ME 3 jaką nam puścili niedługo po ogłoszeniu prac nad trójką...Mówiłem wcześniej i mówię teraz: to plucie w twarz fanom, którzy kupili poprzednie dwie części i trzymali save. Okazuje się, że są traktowani na równi z biednym Johnem, który ostatnie lata najwyraźniej przespał w jaskini i dopiero teraz stwierdził, że sobie w Mass Effecta pogra. BioWare zostało zredukowane do piesków EA, przykre, bardzo przykre.

paraGaladh
Gramowicz
08/03/2012 00:40

Niektórzy będą stawiać dzisiaj pierwsze kroki w ME3, a ja właśnie wracam z podróży. Wytarmoszony i zawrotami głowy. Nagle poczułem się bardzo zmęczony.Ok 30h (poniedziałek-środa), 100% odkrytej galaktyki, wykonanych side-questów itd, dlc. Calutki obecny content.Och, BioWare. Po to zrobiliście najlepszą trylogię w historii gier video i opowiedzieliście jedną z najpiękniejszych i najbardziej angażujących opowieści w dziejach, by strollować nas pod koniec do tego stopnia? C''mon. Tyle targających mną emocji, myśli. To już naprawdę linia mety. Thanks for hell of a ride. Serce trochę mi pęka.

Myszasty
Redaktor Naczelny
08/03/2012 00:28
Dnia 07.03.2012 o 23:30, Bambusek napisał:

Zastanawia mnie dlaczego recenzenci tak unikają porządnego rozliczenia Bio z braku sensownego wpływu wyborów z ME 1 i 2. Ok, tutaj jest to wspomniane, wyszczególnione w wadach, ale mam wrażenie, że ma mały wpływ na ocenę końcową. A powinno mieć duży, w końcu BioWare się tym chwaliło od dawna.

Bo i ze względu na zbliżenie się do liniowych strzelanek straciło to sens jakikolwiek. I zauważ, że chwalili się tym mocno tylko przed premierą jedynki. Potem przycichło, bo zdali sobie sprawę, że tego nie ogarną.

Myszasty
Redaktor Naczelny
08/03/2012 00:24
Dnia 07.03.2012 o 23:18, Phoenixpl napisał:

tylko mam 2 pytania;p co sie stanie jak w systemie zlapia cie zniwiaze?:P

Nic, poza tym, że giniesz razem z załogą. Symbolicznie oczywiście, bo po chwili wracasz do systemu bez żadnych strat, czy ubytków (autosave przed wleceniem) i możesz bawić się w kotka i myszkę dalej. :P

Bambusek
Gramowicz
07/03/2012 23:30
Dnia 07.03.2012 o 23:18, Phoenixpl napisał:

i czy ma jakies odbicie w 3ciej zostawienie bazy zbieraczy cerberusowi z 2giej czesci?

Spoiler

minimalnie zmieniony dialog z The Ilusive Man w trakcie misji na Marsie

Zastanawia mnie dlaczego recenzenci tak unikają porządnego rozliczenia Bio z braku sensownego wpływu wyborów z ME 1 i 2. Ok, tutaj jest to wspomniane, wyszczególnione w wadach, ale mam wrażenie, że ma mały wpływ na ocenę końcową. A powinno mieć duży, w końcu BioWare się tym chwaliło od dawna.

Daelor
Gramowicz
07/03/2012 23:29

Ale zaznaczaj spojlery z łaski swojej.

Numenpl
Gramowicz
07/03/2012 23:20

do epickości warto dodać jedną rzecz fabuła przy której DA2 wygląda na majstersztyk - w ME3 brak jakiejkolwiek logiki.

Phoenixpl
Gramowicz
07/03/2012 23:18

Myszasty recka super:D tylko mam 2 pytania;p co sie stanie jak w systemie zlapia cie zniwiaze?:P i czy ma jakies odbicie w 3ciej zostawienie bazy zbieraczy cerberusowi z 2giej czesci?

Xeoo
Gramowicz
07/03/2012 22:54

Dnia 07.03.2012 o 22:45, Sherem napisał:

Jest afera. Bo większość kont minusujących ocenę ME3 zostało założonych w ostatnich dniach. Mówi się, w kuluarach, że to odwet Activision na EA za zaniżanie ocen (w tym samym stylu co teraz) Modern Warfare 3. Ale to na razie tylko plotki. Metacritic stara się na bieżąco usuwać "jedynki" sprezentowane przed dwudniowe konta ;) Z resztą, kto by się tym wszystkim sugerował :]

no jesli tak na bierzaco usuwaja to sporo tego ciagle zostalo.. Wiesz czyms sugerowac sie trzeba a juz predzej uwierze ludziom ktorym chcialo sie napisac dwie strony wymieniajac bolaczki produkcji niz recenzntom ktorzy rozplywaja sie nad gra "bo to ME3" mialem nosa z dragon age 2 na szczescie nie kupilem premierowki.. gra nawet nie przecietna.. tutaj znowu mamy "areny" czyli przeciwnikkow respawnujacych sie w pustych pomieszczeniach.. jeszcze wieksza liniowosc itp.. sam nie wiem.. 1i 2 czesc to przyjemne shooterki z naiwna sztampowa ale porywajaca fabula..

Sherem
Gramowicz
07/03/2012 22:45
Dnia 07.03.2012 o 21:56, Xeoo napisał:

Mam dylemat... wszystloe te pozytywne prasowe recenzje.. jakos tak cholernie kontrastuja z ocenami urzytkownikow(chocby na metacritic) wersja na wszystkie platformy ma srednia ocene urzytkownikow na poziomie 3-4...i to nie sa krotkie opinie anyt fanbojow ("this game sucks"). Rozbierznosci sa kolosalne.. prasa wychwala zakonczenia .. ludzie uwazaja je za jedne z najgorszych w historii,, wtf...

Jest afera. Bo większość kont minusujących ocenę ME3 zostało założonych w ostatnich dniach. Mówi się, w kuluarach, że to odwet Activision na EA za zaniżanie ocen (w tym samym stylu co teraz) Modern Warfare 3.Ale to na razie tylko plotki.Metacritic stara się na bieżąco usuwać "jedynki" sprezentowane przed dwudniowe konta ;)Z resztą, kto by się tym wszystkim sugerował :]

Gosu
Gramowicz
07/03/2012 22:44
Dnia 07.03.2012 o 22:21, Revan91 napisał:

No własnie nie bo gram na xboxie.

Ahh to przepraszam, myslalem o wersji na PC. Nie mam pojecia o Xboxie, na moim ps3 jezyk gry dostosuwuje sie do ustawien konsoli.