Plany związane z częstszym rozwijaniem marki Fallout mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
Po sukcesie serialu Fallout od Prime Video oraz nieustającej popularności gier coraz częściej mówi się o tym, że Microsoft chciałby mocniej wykorzystać potencjał marki. Według wcześniejszych doniesień firma rozważa zwiększenie liczby projektów osadzonych w postapokaliptycznym uniwersum. Nie wszystkim jednak taki kierunek się podoba.
Fallout
Więcej Fallouta nie musi oznaczać lepszego Fallouta
ComicBook.com zwraca uwagę, że przez lata Fallout wyróżniał się przede wszystkim tym, iż kolejne odsłony ukazywały się rzadko. Dzięki temu każda z nich była dużym wydarzeniem, a Bethesda miała czas na dopracowanie świata, fabuły i mechanik. Zdaniem serwisu właśnie ta cierpliwość pozwoliła zbudować renomę jednej z najlepszych marek RPG na rynku.
Punktem wyjścia do tych rozważań są również słowa Bruce'a Nesmitha, jednego z głównych projektantów The Elder Scrolls V: Skyrim, który ostrzegł, że skracanie cyklu produkcyjnego niemal zawsze odbija się na jakości. Jego zdaniem szybsze premiery oznaczają większe ryzyko błędów, mniejszego dopracowania i rozczarowania fanów.
GramTV przedstawia:
ComicBook.com idzie jednak o krok dalej. Zdaniem serwisu Microsoft powinien uważać, by nie powtórzyć błędów innych wielkich marek. Jako przykłady wskazano Marvel Cinematic Universe oraz Star Wars, które – według tego porównania – przez nadmiar nowych produkcji zaczęły stopniowo tracić wyjątkowość i zainteresowanie części odbiorców.
To oczywiście opinia, z którą wielu graczy może się nie zgodzić. Trudno bowiem narzekać na większą liczbę gier z ukochanego uniwersum, zwłaszcza że od premiery Fallouta 4 minęła już niemal dekada, a na Fallouta 5 wciąż trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat. Z drugiej strony trafnie zwrócono uwagę, że właśnie długie przerwy między kolejnymi odsłonami sprawiły, iż każda nowa część była wydarzeniem. Pozostając w świecie filmowym – Avatary powstały tylko trzy i dzięki odstępom czasowym na produkcję zawsze okazały się wydarzeniem.
Pytanie brzmi więc nie tyle, czy Fallout powinien otrzymać więcej gier, ale w jaki sposób Microsoft zamierza rozwijać markę. Jeśli nowe projekty zachowają poziom, z którego słynie seria, fani raczej nie będą narzekać. Jeżeli jednak większa liczba premier odbędzie się kosztem jakości, wskazane obawy mogą okazać się uzasadnione.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.