Francis Ford Coppola nie zamierza jeszcze kończyć kariery. 87-letni reżyser, który ma na swoim koncie takie produkcje jak Ojciec chrzestny, Czas apokalipsy czy Drakula, przyznał, że chciałby zrealizować przynajmniej jeden kolejny film. Problem w tym, że jego następny projekt od dłuższego czasu nie może doczekać się rozpoczęcia zdjęć, a wszystko wskazuje na to, że przeszkodą pozostają pieniądze.
Megalopolis
Francis Ford Coppola chce nakręcić jeszcze jeden film. Legendarny reżyser ma jednak poważny problem
Pod koniec października Francis Ford Coppola pojawił się w Bogocie, gdzie 29 października wziął udział w World Business Forum. Przy okazji wydarzenia udzielił wywiadu kolumbijskiemu magazynowi Arcadia, należącemu do serwisu Semana. Reżyser zdradził, że w ostatnim czasie bardziej dba o zdrowie, czuje się lepiej i wciąż ma nadzieję na powrót za kamerę, aby nakręcić jeszcze jeden film.
Najprawdopodobniej chodzi o The Glimpses of the Moon, czyli zapowiadaną od kwietnia 2024 roku adaptację powieści Edith Wharton. Coppola planował przygotować nietypowy musical inspirowany kinem lat 30. ubiegłego wieku, w którym ważną rolę miały odgrywać taniec i muzyka. Produkcja miała być finansowana między innymi z krajowych dotacji, ponieważ twórca nie dysponował już środkami pozwalającymi na samodzielne pokrycie kosztów.
Początkowo zdjęcia planowano rozpocząć na początku 2025 roku w Londynie. W marcu tego samego roku Coppola przekonywał podczas rozmowy w podcaście Ricka Rubina, że przebywa już w Wielkiej Brytanii, trwają przygotowania do produkcji, a nawet udało się nakręcić kilka scen. Budżet przedsięwzięcia miał zostać znacząco ograniczony.
W lipcu 2025 roku reżyser informował natomiast, że scenariusz jest gotowy, ale nie może samodzielnie sfinansować projektu. Wszystko przez Megalopolis, na które przeznaczył około 100 milionów dolarów z własnego majątku. Film spotkał się z chłodnym przyjęciem części krytyków i okazał się finansową porażką.
GramTV przedstawia:
Kolejna próba rozpoczęcia prac miała nastąpić w listopadzie 2025 roku we włoskiej Kalabrii. Pojawiły się nawet ogłoszenia castingowe dotyczące 30 dni zdjęciowych, a w dokumentach produkcyjnych jako operator figurował Vittorio Storaro. Ostatecznie jednak do realizacji nie doszło.
Jeszcze w czerwcu 2026 roku Coppola poszukiwał finansowania, a według doniesień zdecydował się między innymi sprzedać prawa do dzierżawy prywatnej wyspy wyceniane na 1,8 miliona dolarów oraz wystawić na aukcję złoty zegarek wart około miliona dolarów. Pod koniec sierpnia włoskie media ponownie sugerowały, że zdjęcia wkrótce ruszą. Od tamtej pory nie pojawiły się jednak żadne konkretne informacje potwierdzające rozpoczęcie produkcji. Nie ogłoszono również obsady ani nie opublikowano fotografii z planu.
Podczas spotkania w Kolumbii twórca nie ograniczył się jednak do rozmowy o własnych planach. Skrytykował również sposób funkcjonowania współczesnego Hollywood, które jego zdaniem ogranicza kreatywność młodych filmowców. Zwrócił uwagę, że utalentowani reżyserzy bardzo szybko otrzymują propozycje realizacji kosztownych widowisk należących do znanych marek, zamiast rozwijać własne pomysły. Coppola przekonywał, że wielkie pieniądze mogą uzależnić początkujących twórców od systemu hollywoodzkich wytwórni. Zachęcał ich do realizowania osobistych historii, nawet przy wykorzystaniu najprostszych środków, takich jak smartfon i pomoc znajomych.
Co ciekawe, zapytany o współczesnych reżyserów, których szczególnie ceni, Coppola wskazał Denisa Villeneuve'a, odpowiedzialnego między innymi za najnowsze ekranizacje Diuny. Kanadyjskiego filmowca określił jako znakomitego twórcę.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!