The Elder Scrolls jak Black Flag. To pomysł jednego z weteranów serii

Maciej Petryszyn
2026/10/03 08:00
1
1

Oficjalnych informacji na temat The Elder Scrolls 6 jest jak na lekarstwo. Pozostaje zatem teoretyzowanie.

A co, gdyby wzbogacić nowego TES-a o… bitwy morskie? Jeden z byłych twórców widzi w tym potencjał.

The Elder Scrolls
The Elder Scrolls

Bitwy morskie w The Elder Scrolls funkcją na miarę smoków?

Bruce Nesmith to prawdziwa legenda Bethesdy. W studiu tym spędził aż 17 lat i w tym czasie wziął udział w pracach nad czteroma odsłonami cyklu The Elder Scrolls – od Daggerfalla, poprzez Morrowinda i Obliviona, aż po Skyrima. W przypadku piątej części był on nawet głównym projektantem gry i miał ogromny wpływ na to, czym TES 5 ostatecznie było. I chociaż od 2021 roku już go w zespole nie ma, to nadal chętnie wypowiada się na tematy z Bethesdą związane. Teraz Nesmith udzielił wywiadu serwisowi GoHumanize, w którym wypowiedział się na temat największej nowej funkcji, która potencjalnie mogłaby trafić do The Elder Scrolls 6. Doświadczony twórca widzi przestrzeń dla… żeglugi, a nawet dla walk morskich.

Gdyby wizja Nesmitha się ziściła, po raz pierwszy w serii TES pojawiłaby się możliwość sterowania środkami lokomocji:

Jaka będzie duża nowa funkcja w Elder Scrolls 6? Myślę, że łodzie i potencjalnie nawet walki morskie są najbardziej naturalnym kierunkiem.

Seria Elder Scrolls właściwie nigdy nie miała poruszających się pojazdów. Były powozy, które zabierały gracza z miejsca na miejsce, ale większość osób korzystała z nich tylko raz. Tak naprawdę niewiele to wnosiło.

Jeśli Elder Scrolls 6 rzeczywiście rozgrywa się w Iliac Bay, to aż prosi się o znaczne rozwinięcie elementów związanych z żeglugą. Nawet jeśli nigdy nie schodzilibyśmy pod wodę, wystarczy pomyśleć, ile rzeczy można zrobić na jej powierzchni. To mogłoby być naprawdę świetne. Moglibyśmy dostać całe drzewka umiejętności pozwalające chodzić po wodzie albo łodzie oferujące coś więcej niż samo żeglowanie. Mogłyby się też pojawić różnego rodzaju wyjątkowe stworzenia i zaklęcia związane z wodą.

Dla mnie byłaby to okazja, którą warto w pełni wykorzystać, bo można z tym zrobić naprawdę dużo i myślę, że dla zespołu pracującego nad grą też byłoby to bardzo ekscytujące. Łodzie i rozgrywka na wodzie byłyby, moim zdaniem, funkcją na miarę smoków. Oczywiście na morzu można by też mierzyć się z krakenami.

Kraken po prostu musiałby się pojawić. Rekiny i krakeny to dwa najbardziej oczywiste przykłady, no i Morskie Elfy. Morskie Elfy istnieją w lore, ale nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek odegrały w grach jakąś znaczącą rolę, a ich historia i tło są naprawdę bardzo rozbudowane.

GramTV przedstawia:

Od pierwszej zapowiedzi The Elder Scrolls 6 minęło już ponad 8 lat. Czego w tym czasie dowiedzieliśmy się na temat następcy Skyrima? O tym więcej pod tym adresem.

Komentarze
1
koNraDM4
Gramowicz
Ostatni sobota

Nie ten typ gry, mogłaby może być podróż statkiem na zasadzie wybierasz cel podróży i ten płynie i ewentualnie jest jakaś bitwa na pokładach ale sterowanie przez gracza?

Przecież Bethesda nie potrafi tego ogarnąć, w Starfield bitwy w kosmosie nie były ciężkie ale jak zbudowałeś statek tak, że środek był pusty to trzeba było się postarać by przeciwnik cię trafił.

W F4 latacze to nawet nie są pojazdy tylko NPC XD

Moja propozycja jest o tyle realna, że już dostaliśmy w serii łodzie w ruchu w dodatku do F3 pt. Point Lookout oraz w dodatku do F4 pt. Far Harbour.

To po prostu ruchome obiekty z zaplanowaną trasą więc może silnik się przy tym nie wykrzaczy :D

Z drugiej strony w DLC Broken Steel do F3 mamy podróż wagonikiem i sztuczka polega na tym, że wagonik metra to czapka założona na protagonistę, a developerzy zablokowali możliwość poruszania się właśnie by iluzja działała :D

Bethesda to mistrzowie kombinowania, w Skyrim jest model szafki z drzwiczkami na dole i półkami na górze, często jest wykorzystywany jako niższa szafka z półkami z wyłączoną interakcją po wtopieniu go w tekstury.

W tej samej grze jest pokój dla ciał - gra nie usuwa postaci z pamięci jeśli je zabijemy bo mogłyby się skrypty powiązane z tymi postaciami wysypać (w Gothic II na pewno też było takie miejsce)

Manekiny zaś to są NPC z odpowiednią teksturą i wyłączoną możliwością poruszania się (czasem silnik odwala fuszerkę i chwilę po załadowaniu lokacji mogą się poruszać co bywa przerażające :D)

Tego wszystkiego jest dużo, dużo więcej. 

Czasem robią to dla oszczędności czasu (wszakże po co projektować nowy mebel, skoro stary można lekko zatopić w teksturach), a czasem by efekt był zadowalający pomimo ograniczeń silnika. Nie oni jedyni to robią w branży ale oni są jednymi z nielicznych korzystających z tak starego i ograniczonego silnika. Jasne rozbudowują go ale pewnych rzeczy nie przeskoczą bez znacznej przebudowy.

Stąd tyle ekranów ładowania, stawiają na symulację fizyki każdego przedmiotu, a tych w świecie gry są tysiące jak nie setki tysięcy, każdy może być w innej pozycji, w ruchu, każdy jest obliczany i to musi być zapamiętane by gracz znalazł przedmiot w konkretnym stanie.

Pewnie dałoby się to lepiej zrobić albo zastanowić czy to jest serio takie potrzebne (ja tam lubię tą mechanikę/funkcję ich gier) ale Bethesda nie wydaje się by na tym się starała skupić.