Boicie się, że w grze, którą zamierzacie kupić, znalazły się elementy generowane przez sztuczną inteligencję? Na Steamie możecie to sprawdzić.
Platforma Valve od jakiegoś czasu wymaga od twórców, by informowali w opisach swoich gier o wykorzystaniu generatywnej AI. Ale nie wszystkim przypadło to do gustu.
Tim Sweeney, Steam i AIFoto: GDC Festival of Gaming
Informowanie o AI “odrażające”?
Całe zamieszanie zaczęło się od wpisu, który w mediach społecznościowych opublikowało konto JadeMist Gaming. Jego autorka odnosiła się do jednej ze steamowych klauzul, w ramach której deweloper uznał, że jest wręcz OCZYWISTE, że skoro jest twórcą indie, to wspiera się za pomocą narzędzi AI. Zarówno w kwestii przygotowania grafik, jak i samego kodu.
Rzeczona klauzula brzmiała następująco:
Informacja o wykorzystaniu treści wygenerowanych przez AI
Twórcy opisują sposób wykorzystania treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję w swojej grze następująco:
Jako niewielki, niezależny deweloper oczywiście korzystałem z narzędzi AI podczas tworzenia tej gry, zarówno przy przygotowywaniu elementów graficznych, jak i pisaniu kodu.
Autorka wpisu skrytykowała takie postawienie sprawy. Valve skrytykował natomiast Matt Workman, którego stanowisko poparł Tim Sweeney, szef Epic Games. 56-latek wprost uznał wymaganie od twórców, by publikowali informacje, które potencjalnie mogą ściągnąć na nich niechęć i hejt, jest odrażające. Nie jest to zresztą pierwszy raz, gdy Sweeney wyraża swoją dezaprobatę dla działań Valve w tej sprawie, bo w podobnym tonie wypowiadał się on już latem.
Zmuszanie deweloperów do składania politycznych deklaracji, które mogą zostać wykorzystane przeciwko nim przez nienawistną tłuszczę, w organizowaniu której sami pomagają, jest odrażające – stwierdził Sweeney.
GramTV przedstawia:
Co w tym wszystkim ciekawe, wpis Sweeneya uderzający w Valve doczekał się… informacji kontekstowej od użytkowników X. W tej zwrócono uwagę, iż wymóg ujawniania i opisywania treści tworzonych przez sztuczną inteligencję ma być korzystny przede wszystkim dla użytkowników, by mogli oni dokonywać świadomych decyzji zakupowych.
Zasady Steama wymagają ujawniania wykorzystania sztucznej inteligencji wyłącznie w przypadku treści obecnych w finalnej wersji gry i widocznych dla graczy, takich jak grafiki czy elementy narracyjne. Narzędzia wspomagające proces produkcji, na przykład asystenci programowania, są zwolnione z tego obowiązku i nie stanowią głównego przedmiotu tych regulacji.
Informacje te mają zapewniać przejrzystość na kartach produktów w sklepie, a nie stanowić deklaracje polityczne – napisano w informacji kontekstowej.
Obowiązek informowania o wykorzystywaniu generatywnej sztucznej inteligencji funkcjonuje od niemal trzech lat. Na Steamie wprowadzono go na początku 2024 roku. Warto też zauważyć, że sami twórcy muszą wspominać tylko o AI wtedy, gdy za jego pomocą generowali konkretne treści. Wspomaganie się tą technologią podczas samego pisania kodu natomiast nie wymaga już żadnych adnotacji.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!