Czasami można mieć wrażenie, że w branży gier wymyślono już wszystko. Wtedy jednak pojawia się projekt pokroju Jono.
Na pierwszy rzut oka to prosty, stawiający na grafikę z czasów 8-bitowców platformer. Diabeł jednak tkwi w szczegółach.
Jono
W Jono cały świat czeka na swoją kolej
Jono to darmowa platformówka dostępna na platformie Steam. Nie można sobie jednak zagrać w nią ot tak o. W danym momencie na całym świecie kontrolę nad postacią… może sprawować tylko jeden gracz. Pozostali czekają zaś na swoją kolej, obserwując poczynania innej osoby. Mogą je komentować, mogą udzielać porad czy wysyłać emotki. Gdy upłynie minuta, sterowanie przejmuje następny w kolejce. I tak dalej, i tak dalej. Co istotne, każdy poziom, który udało się społeczności ukończyć, pozostaje zamknięty na zawsze, a zgon cofa nas jedynie do początku danej planszy. Samych plansz, generowanych proceduralnie, ma być zaś… milion.
Do tego dochodzi też wbudowany edytor, który pozwala na tworzenie nowych poziomów przez graczy, o czym mówi Tuomas Erikoinen:
Kiedy gracz stworzy poziom i potwierdzi, że da się go ukończyć, przesyła go do nas. Sprawdzam go w edytorze, oglądając nagranie z przejścia, i oceniam, czy jest wystarczająco przystępny, aby trafić do głównego trybu gry. Jeśli nie, twórca może zdecydować się na umieszczenie go w trybie Meat Grinder. Jeśli poziom zostanie zatwierdzony, trafia do głównej kolejki pomieszczeń. Jego numer zależy od liczby poziomów stworzonych przez graczy, które już czekają w kolejce. Każde kolejne pomieszczenie jest umieszczane od 100 do 200 poziomów dalej niż poprzedni zatwierdzony poziom stworzony przez gracza.
GramTV przedstawia:
Rzeczony Erikoinen był jednym z pierwotnych grafików legendarnego Angry Birds. Obecnie zaś w ramach jednoosobowego studia Part Time Monkey powołał do życia Jono. Jak się okazuje, projekt bardzo przypadł ludziom do gustu. Sam twórca zapewnia, że jeden z graczy samodzielnie zdołał przejść 7,5 tysiąca pomieszczeń. Ponadto na czacie udzielało się 540 osób, które wysłały 85 tysięcy wiadomości. A skąd w ogóle tego typu pomysł? Deweloper zwrócił uwagę na fakt, jak trudno niezależnym małym twórcom przebić się w dobie AI, gdy ich nietypowe pomysły są szybko kopiowane i wykorzystywane bez ich zgody.
Było mnóstwo przypadków, w których jakaś mała gra zdobywała popularność z dnia na dzień, a w ciągu kilku godzin była kopiowana. Jej klony niemal natychmiast pojawiały się na Steamie. Zdarzały się również sytuacje, w których ktoś publikował film prezentujący grę będącą jeszcze w produkcji, a ta od razu była kopiowana. „To realne problemy, szczególnie dla małych produkcji. Dlatego być może właśnie teraz potrzebujemy gier takich jak Jono, które oferują nietypowy pomysł i rozwiązania niełatwe do odtworzenia. To tylko teoria, pewien pomysł, ale wydaje mi się, że jest w nim sporo racji – tłumaczy Erikoinen.
Jono trafiło na Steama 5 października 2026 roku. Co ciekawe, w grze znalazł się też opcjonalny tryb o wiele mówiącej nazwie Meat Grinder. Znajdują się w nim poziomy, które oceniono jako zbyt trudne, by mogły się znaleźć w standardowej puli. Jak bardzo trudne? Dość powiedzieć, że jedna z plansz, DONT ASK HOW THE MEAT IS MADE, została pokonana dopiero po niemal pięciu godzinach i 2627 próbach. Aż strach pomyśleć, co może czekać na graczy na poziomie numer milion?
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!