O wszystkim wspomina Jason Schreier z agencji Bloomberga. Według jego informacji wyniki poprzednich produkcji Kojimy wydanych przez Sony, a więc dwóch odsłon Death Stranding, nie osiągnęły tego, co oczekiwało Sony. To o tyle zaskakujące, że pod kątem branżowych ocen pierwsza i druga odsłona nowatorskiego cyklu zostały dobrze przyjęte. Wygląda jednak na to, że nie przełożyło się to na zyski na tyle, by producent PlayStation był zadowolony. To z kolei miało sprawić, że z większą rezerwą patrzono na kolejny projekt 63-latka, Physint, który z jednej strony byłby kosztowny, a z drugiej trzeba byłoby na niego długo poczekać.
Jak zauważył Schreier, nie bez znaczenia była także kwestia tego, że gry Kojimy były tytułami na wyłączność PS jedynie na jakiś czas:
Nowy projekt przekraczał wyznaczone terminy i zmierzał w stronę znacznego przekroczenia budżetu, mimo że od jego premiery dzieliły go jeszcze lata. Ponadto PlayStation wahało się przed zainwestowaniem setek milionów dolarów w kolejną grę, która nie pozostałaby na stałe tytułem na wyłączność dla sprzętu firmy. Obie części Death Stranding były jedynie “czasowymi” tytułami ekskluzywnymi na PlayStation i z czasem trafiały na inne platformy. Niezależne studio Kojimy, Kojima Productions, zachowało prawa własności do tych marek.
GramTV przedstawia:
Jeszcze w 2025 roku sam Kojima w jednym z wywiadów stwierdził, iż potrzebuje jeszcze co najmniej 5-6 lat prac nad Physint. Teraz wiemy już jednak, że produkcja uważana za duchowego następcę Metal Gear Solid nie będzie tytułem na wyłączność dla PlayStation. Nadal jednak nie wiemy, na jakie platformy konkretnie wypuści ją XBOX. Tak, jak nadal nie wiemy, kiedy.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Czytałem, że konsekwencją tego rozstania jest również „odcięcie” Kojimy od silnika DECIMA. Ciekawe, co teraz? Może Unreal? 😇
MisticGohan_MODED
Gramowicz
12/09/2026 14:09
Chyba jedyny dobry ruch ze strony Sony w ostatnim czasie :P
dariuszp
Gramowicz
12/09/2026 13:40
Yosar napisał:
Wszystkie gadki ile kosztowały DS i DS2 a ile zarobiły to tak naprawdę zasłona dymna.
Najważniejsze jest zdanie ostatnie: "Niezależne studio Kojimy, Kojima Productions, zachowało prawa własności do tych marek."
I to (jak większość korporacji) bolało Sony najbardziej. Nie byli właścicielem tych gier. Żadnych remasterów, remake'ów, sprzedawania po 8 razy tego samego.
Przecież oni ciągną od lat wiele projektów które rocznie topią dziesiątki i jeśli nie setki milionów dolarów. Wystarczy przejrzeć listy zapowiedzi na dowolny rok i się okaże, że wiele gier do dzisiaj nie wyszło a były zapowiadane już wiele lat temu.
Z jednej strony tak ale z drugiej strony trochę rozumiem. Kojima ma ten cały zapęd by być filmowcem. Co uczyniło jego gry ciekawszym w czasach kiedy gry takie nie były. To jedna z tych rzeczy która wyróżniała Metal Gear Solid.
Ale... kolejne części Metal Gear sprzedawały się coraz gorzej. Potem był Phantom Pain który wystrzelił ale już wtedy były zgrzyty między Konami i nim.
Death Stranding był ciekawy, gra mi się podobała, przeszedłem ale realnie była to gra niszowa z budżetem AAA.
Death Stranding 2 sprzedał się 2x gorzej jak jedynka a kosztował 2x więcej.
Wydaje mi się że Sony policzyło kasę i uznali że po prostu Kojima nie jest tego wart. Z drugiej strony - przepalili kilka miliardów na Bungie i Marathon czy na takie kaszany jak Concord, Fargame$ czy Horizon live service. Nie mówiąc o kilkunastu projektach live service których nie widzieliśmy a które uwalili.