Zanim powstał film, seria wcześniej doczekała się zupełnie innej ekranizacji.
Żołnierze kosmosu powinni doczekać się kolejnego odrodzenia, a powrót kultowej marki do świata anime wydaje się coraz ciekawszym pomysłem. Szczególnie że historia Johnny’ego Rico trafiła do japońskiej animacji jeszcze przed premierą słynnego filmu Paula Verhoevena.
Żołnierze kosmosu
Żołnierze kosmosu w wersji anime pokazali zupełnie inne oblicze wojny
Większość widzów kojarzy Żołnierzy kosmosu przede wszystkim z filmem Paula Verhoevena z 1997 roku, który z czasem zyskał status kultowego dzieła science fiction. Nie wszyscy jednak pamiętają, że powieść Roberta A. Heinleina doczekała się znacznie wcześniejszej ekranizacji. W 1988 roku japońskie studio Sunrise, we współpracy z Bandai Visual, przygotowało sześciodcinkowe anime, które przedstawiało konflikt ludzkości z obcą cywilizacją w zupełnie innym stylu.
Japońska adaptacja z 1988 roku wyróżniała się przede wszystkim znacznie poważniejszym podejściem do przedstawianych wydarzeń. Podczas gdy film Verhoevena wykorzystywał satyrę do komentowania militaryzmu, propagandy i autorytarnych mechanizmów władzy, anime koncentrowało się głównie na losach żołnierzy oraz ich walce z pozaziemskim zagrożeniem.
W produkcji pojawiali się bohaterowie znani z innych wersji historii, w tym Johnny Rico, Carmen oraz Carl. Nie zabrakło również wątków związanych z wojskową dyscypliną i bezwzględnym przestrzeganiem rozkazów. Żołnierze mogli ponosić konsekwencje niesubordynacji, a nawet bohaterskie działania nie gwarantowały uznania przełożonych, jeśli zostały podjęte bez odpowiedniego zezwolenia.
GramTV przedstawia:
Jednym z najważniejszych elementów odróżniających anime od aktorskiego filmu były jednak zaawansowane pancerze bojowe. W japońskiej produkcji żołnierze Federacji korzystali z indywidualnych, wspomaganych technologicznie kombinezonów, które zapewniały im większe możliwości podczas starć z przeciwnikiem. Rozwiązanie to nawiązywało bezpośrednio do pomysłów przedstawionych w książce Heinleina, a jednocześnie nadawało widowisku charakterystyczny klimat produkcji z gatunku mecha, kojarzący się między innymi z serią Gundam.
Różnice obejmowały także wygląd przeciwników. Zamiast ogromnych pajęczaków, które stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów kinowych Żołnierzy kosmosu, w anime pojawiały się istoty przypominające kałamarnice. Nie oznaczało to jednak złagodzenia brutalności konfliktu. Japońska animacja również przedstawiała bezwzględną wojnę, w której starcia z obcymi wiązały się z dużą liczbą ofiar.
Warto przy tym przypomnieć, że Żołnierze kosmosu mają już za sobą kolejne eksperymenty z animacją komputerową. Filmy Żołnierze kosmosu: Inwazja z 2012 roku oraz Żołnierze kosmosu: Zdrada na Marsie z 2017 roku rozwijały wydarzenia osadzone w uniwersum znanym z kinowego pierwowzoru. Obie produkcje oferowały efektowne sekwencje akcji, a także ponownie wykorzystywały koncepcję zaawansowanych pancerzy bojowych.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!