Resident Evil króluje również w kinach. Film przebił wszelkie prognozy

Radosław Krajewski
2026/09/21 09:50
1
0

Niesamowity start filmu na dużym ekranie.

Najnowsza ekranizacja Resident Evil zaliczyła znakomity start w kinach, przekraczając oczekiwania analityków i ustanawiając nowy rekord otwarcia całej filmowej serii. Produkcja Zacha Creggera już podczas premierowego weekendu zarobiła na świecie ponad 100 milionów dolarów.

Resident Evil
Resident Evil

Resident Evil z rekordowym otwarciem. Ponad 108 milionów dolarów na całym świecie

Filmowe uniwersum Resident Evil powróciło na wielki ekran w wielkim stylu. Najnowsza adaptacja popularnej serii gier Capcomu, za której reżyserię odpowiada Zach Cregger, przyciągnęła do kin tłumy widzów. Produkcja nie tylko zajęła pierwsze miejsce w amerykańskim zestawieniu box office, ale również zanotowała najlepszy weekend otwarcia w historii całego cyklu. Co więcej, już w ciągu pierwszych trzech dni wyświetlania zarobiła więcej niż dwie wcześniejsze ekranizacje podczas całego ich pobytu w kinach.

Jak informuje Variety, nowe Resident Evil zarobiło podczas premierowego weekendu 60 milionów dolarów w Ameryce. To rezultat znacznie przewyższający wcześniejsze prognozy, które zakładały wpływy na poziomie od 40 do 50 milionów dolarów. Tym samym horror ustanowił nowy rekord serii, wyprzedzając Resident Evil: Afterlife z 2010 roku, który podczas swojego debiutu zebrał 26 milionów dolarów.

Równie imponująco prezentują się wyniki z pozostałych rynków. Poza Ameryką produkcja wygenerowała dodatkowe 48,3 miliona dolarów, co przełożyło się na 108,3 miliona dolarów globalnych wpływów. Oznacza to, że najnowsza ekranizacja już podczas pierwszego weekendu przebiła całkowity wynik pierwszego Resident Evil z 2002 roku, który zarobił 102,9 miliona dolarów, a także Resident Evil: Witajcie w Raccoon City z 2021 roku, którego łączne przychody wyniosły 42 milionów dolarów.

GramTV przedstawia:

Szczególnie istotne jest porównanie z ostatnią próbą ponownego uruchomienia filmowej serii. Resident Evil: Witajcie w Raccoon City zadebiutowało w amerykańskich kinach z wynikiem zaledwie 5,3 miliona dolarów. Film, którego budżet produkcyjny wyniósł 25 milionów dolarów, nie zdołał przekonać do siebie ani krytyków, ani szerokiej publiczności. Najnowsza odsłona, na którą Sony przeznaczyło 75 milionów dolarów, rozpoczęła swoją kinową przygodę ze zdecydowanie większym zainteresowaniem.

Warto jednak zaznaczyć, że do pobicia rekordu całkowitych wpływów serii droga pozostaje jeszcze daleka. Pod względem globalnych przychodów na czele nadal znajduje się Resident Evil: Afterlife, które zgromadziło na świecie ponad 300 milionów dolarów.

W głównej roli występuje Austin Abrams, który współpracował już z reżyserem przy Zniknięciach. Aktor wciela się w kuriera medycznego, który podczas realizacji zlecenia trafia do Raccoon City i zostaje uwikłany w walkę o przetrwanie w samym środku epidemii. Bohater musi stawić czoła hordom zmutowanych stworzeń, próbując wydostać się z ogarniętego chaosem miasta.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 11:21

No cóż, Cregger to obecnie "złote dziecko" Hollywood więc nie dziwi że przyciąga ludzi. A skoro tak wiele gatunków w ostatnim czasie to porażka, horrory mocno zyskały (nawet komediowe), zwłaszcza po ostatnich sukcesach wielu z nich. Będziemy mieli teraz istny urodzaj takich produkcji, zobaczycie - tak działa Hollywood :)

A Resident Evil to uznana marka - nie ważne czy film jest dobry czy nie to swoje zarobi, tym bardziej że horrory nie są jakieś wybitnie drogie w produkcji. W sensie nie mam nic do gościa - przyciąga widzów i dobrze. Ludzie zachwycali się "Zniknięciami" i polecali, a dla mnie film był OK i tyle. Nie zrobił na mnei super wrażenia. Dla mnie nie jest więc gość "magnesem", a ten jego RE jakoś mnie nie przekonuje jako adaptacja gry, to raczej taki spin-off na bazie franczyzy (nie to żeby inne produkcje z ostatnich lat miały wiele z grami wspólnego :)).

Nie chodzi mi tu o jakieś umniejszanie czy coś - po prostu, nie dziwi mnie tak dobry wynik otwarcia tego filmu :) Good for him.