Twórca Dragon Ball Super zaprezentował klasycznego bohatera w formie SSJ.
Mr. Satan od zawsze potrafił przekonać mieszkańców Ziemi, że stoi za największymi zwycięstwami w historii świata Dragon Ball. Teraz jedna z jego najbardziej absurdalnych opowieści doczekała się oficjalnej ilustracji. Toyotarou, współtwórca mangi Dragon Ball Super, przedstawił bowiem bohatera w formie przypominającej Super Saiyanina.
Mr. Satan
Mr. Satan otrzymał własną formę Super Saiyanina od twórcy Dragon Ball Super
Grafika pojawiła się w kolejnej odsłonie cyklu publikowanego na oficjalnej stronie Dragon Ball, w ramach którego Toyotarou przygotowuje ilustracje związane z postaciami oraz mniej oczywistymi pomysłami ze świata serii. Tym razem wybór padł na „Super Mr. Satana”, czyli wyobrażoną, znacznie potężniejszą wersję mistrza sztuk walki.
Projekt nie oznacza jednak, że Mr. Satan rzeczywiście nauczył się korzystać z mocy Saiyan. Ilustracja nawiązuje bezpośrednio do 15. odcinka anime Dragon Ball Super. To właśnie wtedy bohater opowiada mieszkańcom Ziemi własną wersję wydarzeń związanych z pojawieniem się Boga Zniszczenia. Według stworzonej przez niego historii sam stanął do walki z niezwykle potężnym przeciwnikiem, zdobył boską moc i uratował planetę.
GramTV przedstawia:
Toyotarou postanowił teraz przenieść tę fantazję na oficjalną ilustrację. Super Mr. Satan otrzymał znacznie bardziej umięśnioną sylwetkę oraz charakterystyczne, postawione do góry blond włosy, które jednoznacznie kojarzą się z przemianą Super Saiyanina. Sam autor zaznacza jednak, że jest to wyłącznie wymyślona forma wynikająca z historii, według której Mr. Satan miał zdobyć boską moc i ocalić świat.
Całość dobrze pasuje do charakteru postaci, która od lat buduje swoją legendę na wydarzeniach znacznie większych od niej samej. Mr. Satan faktycznie odegrał istotną rolę w kilku kluczowych momentach serii. Pomógł między innymi podczas Cell Games, a później wykorzystał swoją ogromną popularność, aby przekonać mieszkańców Ziemi do przekazania energii potrzebnej Goku do stworzenia Genki Damy w walce z Majin Buu.
Nowa ilustracja nie wprowadza więc kolejnej transformacji do oficjalnego kanonu Dragon Ball. Jest przede wszystkim humorystycznym powrotem do jednego z żartów z anime i pokazuje, jak mógłby wyglądać Mr. Satan, gdyby jego własne opowieści o niezwykłej potędze rzeczywiście były prawdziwe.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!