Paramount przejmuje Warner Bros. Usunięto najważniejszą przeszkodę na drodze do największej fuzji w Hollywood

Jakub Piwoński
2026/09/22 07:45
4
0

Na stole leży aż 111 miliardów dolarów.

Długo sytuacja była niepewna. Medialny szum dostarczał wielu sprzecznych sygnałów, bo choć Paramount i Warner Bros. doszły do porozumienia, to niektóre stany w USA wyraziły temu sprzeciw. Największe problemy zgłosiła Kalifornia. Determinacja Davida Ellisona była jednak tak wielka, że zapowiedział nawet przeniesienie interesów poza Hollywood.

Warner Bros. / Paramount
Warner Bros. / Paramount
grafika wygenerowana przez AI

Paramount usunął największą przeszkodę na drodze do fuzji

Wcześniej sąd nałożył na Paramount 28-dniowy zakaz realizacji transakcji, a od października groziło studiu płacenie dziennie 7 milionów dolarów opłaty związanej z oczekiwaniem na finalizację transakcji. Teraz okazuje się, że Paramount zawarło porozumienie z prokuratorami generalnymi 12 stanów, którzy próbowali zablokować przejęcie Warner Bros. Discovery. Była to największa przeszkoda stojąca na drodze do finalizacji transakcji. Historyczny deal jest znacznie bliżej realizacji.

GramTV przedstawia:

W sprawie padały przede wszystkim argumenty dotyczące konkurencyjności – to właśnie ona była główną kością niezgody. Koalicja 12 stanów, na czele z Kalifornią, argumentowała, że połączenie dwóch dużych podmiotów ograniczy konkurencję, co może oznaczać wyższe ceny i mniejszy wybór dla kin oraz operatorów telewizji kablowej i satelitarnej. Paramount utrzymywał natomiast, że transakcja zwiększy konkurencję i pozwoli skuteczniej rywalizować z Netfliksem i Amazonem.

Powoli nastroje wokół tego przejęcia zaczynają wskazywać, że ten ruch może być korzystniejszy dla kina i branży filmowej niż przejęcie Warner Bros. przez Netflix, które również swego czasu wchodziło w rachubę. Na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba jeszcze poczekać, ale po porozumieniu z 12 stanami droga do realizacji transakcji stała się znacznie prostsza.

Komentarze
4
Silverburg
Gramowicz
22/09/2026 15:57
wolff01 napisał:

Powiem ci tak - nikt nigdy nie twierdził że to dobra opcja... ale to prawdopodobnie jedyna opcja. Podnosi się krzyk i wrzawa (to samo byłoby w przypadku przejęcia przez Netflixa), tylko nikt z tych krzykaczy i prokuratrów nie omieszka wspomnieć co doprawadziło do tej sytuacji. Rząd Kaliforni nie reagował na pogarszającą się sytuacje w Hollywood (rosnące - horrendalne koszty produkcji, coraz bardziej "tłuste koty" w związkach zawodowych żądający coraz to więcej opłat i pozwoleń, polityka na pierwszym miejscu, rozpychające się serwisy streamingowe które należą do big techu, a nie są związane z branżą filmową a mające olbrzymie zasaoby finansowe - czyli konkurencja). Decydowała głównie polityka, a wielu ludzi w Hollywood jest powiązanych tylko z jedną stroną polityczną - tą samą która wprowadziła politykę w Hollywood w "nowy wymiar polityki" czyli rządami Obamy (Demokratów). Czyt. kto im politycznie/poglądowo nie leżał tego wręcz uwalano albo pozbywano się pod najmniejszym pretekstem. I powie ci to wielu filmowców (oficjalnie lub nieoficjalnie) który w branży siedzi wiele lat, jak zmienił się krajobraz. Oczywiście ciężko te głosy usłyszeć bo to nie są już ludzie w mainstreamie - albo zeszli na boczne tory albo się "dostosowali". Kiedyś producenci filmowi nie bali się podejmować decyzji bo mieli jaja powiedzieć głupim pomysłom nie, np. pomysłom "weźmy tę franczyzę i przeróbmy ją dla współczesnej widowni" - tracąc przy tym miliony, ale poprawność polityczna i różne związane z tym ruchy kadrowe zrobiły swoje. Oczywiście popełniano błędy, ale nie bano się mówić "nie". I żeby nie było - tu nie chodzi o "anti-woke" tylko robienie rzeczy z głową np. nie dawać 200 baniek scenarzystom których jedyna kwalifikacje to to że pasują do "struktury etnograficznej" listy płac.

WB ze studia które ma olbrzymią bibliotekę franczyz (chyba tylko Disney ma więcej) stało się bankrutem a Zaslav przychodził tylko i wyłącznie z zamiarem sprzedania tego cyrku za jak najwyższa cenę (i to mu się udało z nawiązką). Więc zanim spojrzymy na "po co?", należy zobaczyć "dlaczego?". 

Hollywood się trzęsie w posadach - dla nich najważniejsze jest żeby wypuszczać rocznie jak najwięcej filmów i to nie takich które zarabiają miliardy, ale wypełniaczy które generują po prostu stabilny przychód - i Paramount może to zagwarantować. Po co? Choćby dlatego żeby ludzie - scenarzyści, obsługa techniczna, post-processing - mieli przy czym pracować. Jak będzie - nie wiadomo, ale lepszej opcji nikt nie zaproponował. Obliczono że jak Fox został kupiony przez Disneya to z kin wypadło jakieś 30 filmów rocznie - bo tyle mniej wiecej wypuszczał rocznie Fox. Jeżeli chcą aby Hollywood przetrwało, muszą zapewnić Paramountowi warunki aby te filmy chciał tworzyć, najlepiej u nich. To zła sytuacja, ale obrażanie się i blokowanie nic im nie da - WB jest bankrutem.

Słowo-klucz: polityka. Za dużo tego, dosłownie wszędzie. Moje poglądy są znane, ale to nie znaczy, że oczekuję, że wszystko będzie robione "dla mnie". 

Sztuka zawsze krytykuje władzę i dlatego nie da się odejść od polityki w 100%, ale w Ameryce wszystko poszło w stronę "my lub oni", nawet filmy. A co z widzami, którzy chcą po prostu rozrywki?

Chciałbym, aby już odeszli od tej "nowoczesnej widowni", bo w wielu przypadkach po prostu nie daje się tego oglądać. Nawet sobie porównałem i średnio z roku na rok ilość obejrzanych przeze mnie filmów spada o 50%. Obecnie mam tylko subskrybcję na Prime, bo mało kosztuje, a do kina nie chodzę, bo mi szkoda czasu na godzinny seans reklamowy poprzedzający film. Wolę poczekać, aż będzie w streamingu.

wolff01
Gramowicz
22/09/2026 14:35
Silverburg napisał:

Nie lubię konsolidacji, zawsze tracą ci słabsi, czyli w pierwszej kolejności pracownicy, w drugiej klienci, tylko udziałowcy są zawsze zachwyceni. W tym przypadku zapewne będzie tak samo. 

Nie wiem kim jest David Ellison i chyba nie chcę wiedzieć, ale chciałbym, aby filmy zachodnie przestały być takie miałkie. Skupienie "wszystkiego" w jednym ręku temu nie pomoże. Większa ilość mniejszych studiów i konkurencji zmusiłaby większe dbanie o to, aby widzowie się dobrze bawili.

Powiem ci tak - nikt nigdy nie twierdził że to dobra opcja... ale to prawdopodobnie jedyna opcja. Podnosi się krzyk i wrzawa (to samo byłoby w przypadku przejęcia przez Netflixa), tylko nikt z tych krzykaczy i prokuratrów nie omieszka wspomnieć co doprawadziło do tej sytuacji. Rząd Kaliforni nie reagował na pogarszającą się sytuacje w Hollywood (rosnące - horrendalne koszty produkcji, coraz bardziej "tłuste koty" w związkach zawodowych żądający coraz to więcej opłat i pozwoleń, polityka na pierwszym miejscu, rozpychające się serwisy streamingowe które należą do big techu, a nie są związane z branżą filmową a mające olbrzymie zasaoby finansowe - czyli konkurencja). Decydowała głównie polityka, a wielu ludzi w Hollywood jest powiązanych tylko z jedną stroną polityczną - tą samą która wprowadziła politykę w Hollywood w "nowy wymiar polityki" czyli rządami Obamy (Demokratów). Czyt. kto im politycznie/poglądowo nie leżał tego wręcz uwalano albo pozbywano się pod najmniejszym pretekstem. I powie ci to wielu filmowców (oficjalnie lub nieoficjalnie) który w branży siedzi wiele lat, jak zmienił się krajobraz. Oczywiście ciężko te głosy usłyszeć bo to nie są już ludzie w mainstreamie - albo zeszli na boczne tory albo się "dostosowali". Kiedyś producenci filmowi nie bali się podejmować decyzji bo mieli jaja powiedzieć głupim pomysłom nie, np. pomysłom "weźmy tę franczyzę i przeróbmy ją dla współczesnej widowni" - tracąc przy tym miliony, ale poprawność polityczna i różne związane z tym ruchy kadrowe zrobiły swoje. Oczywiście popełniano błędy, ale nie bano się mówić "nie". I żeby nie było - tu nie chodzi o "anti-woke" tylko robienie rzeczy z głową np. nie dawać 200 baniek scenarzystom których jedyna kwalifikacje to to że pasują do "struktury etnograficznej" listy płac.

WB ze studia które ma olbrzymią bibliotekę franczyz (chyba tylko Disney ma więcej) stało się bankrutem a Zaslav przychodził tylko i wyłącznie z zamiarem sprzedania tego cyrku za jak najwyższa cenę (i to mu się udało z nawiązką). Więc zanim spojrzymy na "po co?", należy zobaczyć "dlaczego?". 

Hollywood się trzęsie w posadach - dla nich najważniejsze jest żeby wypuszczać rocznie jak najwięcej filmów i to nie takich które zarabiają miliardy, ale wypełniaczy które generują po prostu stabilny przychód - i Paramount może to zagwarantować. Po co? Choćby dlatego żeby ludzie - scenarzyści, obsługa techniczna, post-processing - mieli przy czym pracować. Jak będzie - nie wiadomo, ale lepszej opcji nikt nie zaproponował. Obliczono że jak Fox został kupiony przez Disneya to z kin wypadło jakieś 30 filmów rocznie - bo tyle mniej wiecej wypuszczał rocznie Fox. Jeżeli chcą aby Hollywood przetrwało, muszą zapewnić Paramountowi warunki aby te filmy chciał tworzyć, najlepiej u nich. To zła sytuacja, ale obrażanie się i blokowanie nic im nie da - WB jest bankrutem.

Silverburg
Gramowicz
22/09/2026 11:06
wolff01 napisał:

Ellison i tak powinien się wynieść z Kaliforni xD

Nie lubię konsolidacji, zawsze tracą ci słabsi, czyli w pierwszej kolejności pracownicy, w drugiej klienci, tylko udziałowcy są zawsze zachwyceni. W tym przypadku zapewne będzie tak samo. 

Nie wiem kim jest David Ellison i chyba nie chcę wiedzieć, ale chciałbym, aby filmy zachodnie przestały być takie miałkie. Skupienie "wszystkiego" w jednym ręku temu nie pomoże. Większa ilość mniejszych studiów i konkurencji zmusiłaby większe dbanie o to, aby widzowie się dobrze bawili.




Trwa Wczytywanie