Projekt anulowano już trzy miesiące temu, a do sieci wciąż trafiają nowe informacje o serialu.
Nowe Gwiezdne wrota od Amazon MGM Studios ostatecznie nie trafią do widzów. Serial platformy Prime Video został oficjalnie skasowany na początku czerwca, jednak dopiero teraz poznajemy pierwsze konkrety dotyczące planowanej historii. Richard Dean Anderson ujawnił, że ważną rolę w serialu miał odegrać Daniel Jackson, ponownie grany przez Michaela Shanksa.
Gwiezdne wrota
Gwiezdne wrota – nowe szczegóły skasowanego serialu Amazona
Jeszcze w listopadzie 2025 roku wydawało się, że powrót jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek science fiction jest tylko kwestią czasu. Amazon MGM Studios zamówiło nowy serial Gwiezdne wrota, za który odpowiadał Martin Gero, twórca Blindspot i osoba od lat związana z tym uniwersum. Projekt miał powstać dla Prime Video, jednak w czerwcu 2026 roku studio zdecydowało się zakończyć jego rozwój jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć.
Według wcześniejszych doniesień kierownictwo Amazona miało obawiać się, że przygotowana koncepcja będzie atrakcyjna przede wszystkim dla dotychczasowych fanów i nie zainteresuje odpowiednio szerokiej grupy nowych widzów. Z takim przedstawieniem sytuacji nie zgadzał się jednak Joseph Mallozzi, który przekonywał, że podczas tworzenia serialu brano pod uwagę również odbiorców nieznających wcześniejszych produkcji.
Do tej pory nie ujawniono praktycznie żadnych informacji dotyczących fabuły anulowanego serialu. Nieco więcej powiedział jednak Richard Dean Anderson, czyli odtwórca roli Jacka O'Neilla w pierwszym serialu Gwiezdne wrota. Z jego słów wynika, że projekt nie miał być klasycznym rebootem. Daniel Jackson, grany przez Michaela Shanksa, miał stać się łącznikiem pomiędzy znanym widzom uniwersum a jego kolejnym pokoleniem.
Przez większość życia trzymałem się z dala od wielu spraw, ale jeśli chodzi o całą politykę wokół tego, co nazywają rebootem, to przede wszystkim technicznie nie wyglądało to właściwie na reboot. Chodziło raczej o wykorzystanie postaci Michaela Shanksa, Daniela, ponownie jako łącznika, który miał przeprowadzić nas od naszego serialu i naszego uniwersum do jego następnego pokolenia. Coś poszło nie tak podczas negocjacji albo na etapie rozwoju projektu, być może w kwestii tego, kto będzie nim kierował i kto będzie miał nad nim kontrolę. Za kulisami dzieje się mnóstwo rzeczy. Mogę się domyślać, co się wydarzyło, ale wydaje mi się, że projekt został wstrzymany właśnie przez kwestie, o których przed chwilą wspomniałem.
GramTV przedstawia:
Anderson przyznał również, że sam nie zna dokładnego statusu projektu. Z rozmów z Michaelem Shanksem wywnioskował jednak, że szanse na powrót tej konkretnej wersji serialu są obecnie niewielkie. Wspomniał przy okazji o prowadzonej przez fanów kampanii Save Stargate, której celem jest przekonanie Amazona do zmiany decyzji.
Szczerze mówiąc, nie wiem, co się z tym teraz dzieje ani co wydarzy się dalej. Po rozmowach z Michaelem mam wrażenie, że temat jest właściwie martwy. Nie wiem tego jednak na pewno, więc proszę, nie roznoście tej informacji. Trwa natomiast kampania Save Stargate. Tak właśnie się nazywa i jej celem jest niedopuszczenie do tego, żeby Gwiezdne wrota umarły. Innymi słowy, chodzi o ich uratowanie. Jaśniej chyba nie potrafię tego powiedzieć, co samo w sobie jest dość smutne.
Za przygotowanie nowej odsłony odpowiadał Martin Gero, który miał pełnić funkcje twórcy, scenarzysty, producenta wykonawczego oraz showrunnera. Producentami zostali Joby Harold i Tory Tunnell, pracujący wcześniej między innymi przy serialu Obi-Wan Kenobi, a także Dean Devlin i Roland Emmerich, czyli twórcy kinowych Gwiezdnych wrót z 1994 roku. Brad Wright oraz Joseph Mallozzi mieli natomiast pełnić funkcję producentów konsultujących.
Na ten moment nie wiadomo, czy Amazon MGM Studios spróbuje w przyszłości ponownie wykorzystać markę Gwiezdne wrota w zupełnie nowym projekcie. Anulowanie wersji Martina Gero oznacza jednak, że planowana historia z Danielem Jacksonem jako pomostem pomiędzy dawnymi bohaterami a kolejnym pokoleniem nie zostanie zrealizowana w pierwotnie przygotowanej formie.
"przygotowana koncepcja będzie atrakcyjna przede wszystkim dla dotychczasowych fanów i nie zainteresuje odpowiednio szerokiej grupy nowych widzów"
Wszyscy wiemy co stoi za tym stwierdzeniem. Realnie "dotychczasowi fani" to jest szeroka grupa odbiorców. Serial przeżył kope sezonów i miał szereg spinoffów. Osiągnął więcej niż cokolwiek co zrobił Amazon więc myślenie że się nie przyjmie jeżeli zostanie zrobiony dobrze może oznaczać tylko jedno.
Oni nie chcą szerokiej grupy odbiorców. Oni chcą zrobić typowy propagandowy śmieć pod "modern audience". Bo oni nadal myślą że "modern audience" istnieje nawet po tych wszystkich porażkach produkcji przeznaczonych dla "modern audience".
Ale tak to jest jak decyzje podejmuje HR i aktywiści. Jeżeli mają z SG zrobić to samo co Paramount zrobiło ze Star Trek to wydaje mi się że lepiej by serial nigdy nie powstał.