Mimo wysokich ocen wyniki mogą wywołać wiele pytań.
Gears of War: E-Day zbiera znakomite recenzje, jednak wyniki sprzedaży mogą okazać się dla Microsoftu rozczarowujące. Według najnowszych nieoficjalnych doniesień, gra sprzedała się w łącznym nakładzie ponad 400 000 egzemplarzy na konsolach Xbox oraz platformie Steam. Biorąc pod uwagę budżet, który – jak podają źródła – wynosi 500 milionów dolarów, pojawia się pytanie o rentowność tego projektu.
Gears of War: E-Day
Gears of War: E-Day – powody do niepokoju w związku z wynikami sprzedaży?
Jak podaje Tom Warren z The Verge, powołując się na własne źródła, Gears of War: E-Day sprzedał się w liczbie ponad 400 000 egzemplarzy na konsolach Xbox i platformie Steam. Jest to wynik lepszy niż ten, o którym wspominano we wcześniejszych doniesieniach, mówiących o około 230 000 sprzedanych sztukach. W zestawieniu z szacowanym budżetem produkcji, rezultat ten wypada jednak dość skromnie. Według niepotwierdzonych informacji, koszty produkcji sięgnęły nawet 500 milionów dolarów – a kwota ta nie uwzględnia jeszcze wydatków na marketing.
Gears of War: E-Day miało stanowić symbol powrotu Microsoftu do strategii wydawania wybranych tytułów na wyłączność dla konsol Xbox. Wcześniej pojawiały się również pogłoski, że planowana początkowo wersja na konsolę PS5 została ostatecznie anulowana. Tymczasem inne produkcje Xbox Game Studios – na przykład Forza Horizon 5 – odniosły sukces również na konsolach PlayStation.
GramTV przedstawia:
Słabsze wyniki sprzedaży E-Day mogą zatem na nowo rozbudzić dyskusję na temat tego, czy ograniczanie dostępności najważniejszych marek Microsoftu ma sens. Znakomite recenzje nie stanowią bowiem gwarancji sukcesu komercyjnego. Co ciekawe, Gears of War: E-Day osiąga w serwisie Metacritic wynik 87/100, bazując na 70 recenzjach.
Gra spotkała się zatem z pozytywnym odbiorem, choć jak widzimy, wyniki sprzedaży są raczej niskie. Nie wiadomo jednak, ilu graczy sięgnęło po ten tytuł w ramach subskrypcji Game Pass. W związku z tym na obecnym etapie trudno ze 100 procentową pewnością ocenić rzeczywisty sukces finansowy produkcji.
Tak tylko pomyślcie jakie by to musiało wykręcić ruchy z game pass i np. wzrost subskrybentów by usprawiedliwić te 500 milionów. Bo nawet "ej, ale gamepass więc sukces" tutaj się nie ma jak kalkulować. Też realnie każdy kto po prostu spróbował grę bo była w game pass ale już był abonentem praktycznie się nie liczy chyba że te gearsy go nakłoniły z jakiegoś powodu do dalszego opłacania. Ale znowu musisz tego mieć DUŻO by usprawiedliwić tyle kasy.
Dodatkowo sorry ale gra nie jest na wyłączność wyłączność. Realnie jest na PC. Mogę w tej chwili grę kupić na Steam. Steam Charts pokazuje peak na poziomie 26,887 a teraz gra niecałe 2000 ludzi. Warto też dodać że mimo całego developmentu i budżetu, gra nie ma nawet podstawowych rzeczy któych fani oczekują od serii. A patrząc na to jak dużą platformą jest Steam w porównaniu do Xbox który przegrał rynek - wątpię żeby na Xbox populacja była większa.
I przede wszystkim to jest liniowa gra na kilka godzin. To nie jest RDR2, to nie jest Cyberpunk 2077 albo Crimson Desert albo chociażby Baldur's Gate 3. To nie jest jedna z tych gigantycznych gier na +100h. Nie ma żadnego powodu by kosztowała 500 milionów.
Najlepsze jest to że producentka oryginalnej trylogi z Microsoftu - Laura Fryer - była w stanie dokładnie pokazać dlaczego nowe Gearsy nie działają. Te nowe girl bossy są kiepsko napisane i są zwyczajnie wepchane na siłę. Dała porównanie z klasycznymi postaciami w oryginalnej trylogii i dlaczego ludzie je lubili. I dała proste przykłady jak np. moment wrzucenia granatu w szczelinę. To jest tzw "hero moment". Ty grasz Marcusem. To powinieneś być Ty. Ale zamiast tego robi to jakiś girl boss wciskany na siłę do każdej cutscenki bo pewnie scenarzystów aktywistów tyłek boli żę nie mogli zrobić E-Day z girl bossami tylko musieli użyć klasyczne postacie.
A teraz wszyscy zaskoczeni że gra ponosi porażkę i pewnie polecą głowy. Się scenarzyści aktywiści i ci co ich ściągnęli pobawili za cudze pieniądze. Szkoda że wszyscy inni muszą za to płacić.