Niezależnemu deweloperowi skradziono sprzęt na gamescomie. CD Projekt RED ruszył z pomocą

Radosław Krajewski
2026/08/29 15:00
8
1

Polskie studio zaoferowało swoją pomoc.

Gamescom powinien być dla niezależnych deweloperów okazją do zaprezentowania swoich projektów szerszej publiczności i nawiązania nowych kontaktów. Dla Ryana Laleya tegoroczna impreza zakończyła się jednak znacznie wcześniej, niż planował. Twórca horroru Mimic poinformował, że z jego stoiska skradziono sprzęt. Poszkodowani zostali również inni wystawcy. W sprawę zaangażowała się policja, a pomoc deweloperowi zaoferował CD Projekt RED.

Wiedźmin 4
Wiedźmin 4

CD Projekt RED zaoferowało pomoc deweloperowi, któremu skradziono sprzęt

Ryan Laley jest niezależnym twórcą pracującym nad Mimic, asymetrycznym sieciowym horrorem survivalowym przeznaczonym dla maksymalnie dziesięciu graczy. Podczas Gamescomu deweloper prezentował swoją produkcję w biznesowej części targów. W nocy z czwartku na piątek doszło jednak do kradzieży sprzętu znajdującego się na stoiskach.

Według informacji Insider Gaming skradziono łącznie co najmniej osiem laptopów. Laley przekazał, że złodzieje nie ograniczyli się wyłącznie do jego stanowiska, ponieważ sprzęt stracili także inni wystawcy znajdujący się w tej części hali. Poszkodowani zgłosili sprawę policji.

Włamali się tutaj zeszłej nocy. Nie tylko do mnie, ale również do innych. Wszystkie nasze laptopy zostały skradzione. Sam już nie wiem. Jako niezależny deweloper pracujący w pojedynkę ponoszę ogromne koszty i wszystko jest trudne do zrobienia samemu. To, co się wydarzyło, jest niezwykle frustrujące. To po prostu łamie serce.

Deweloper przyznał również w mediach społecznościowych, że wydarzenie praktycznie zakończyło dla niego tegoroczny Gamescom. Mimo poniesionych strat zamierzał jednak spróbować wykorzystać pozostały czas imprezy najlepiej, jak tylko może.

Mój Gamescom dobiegł przedwczesnego końca. Sprzęt z naszego stoiska został skradziony zeszłej nocy. Złożyliśmy zawiadomienia na policji. Brakuje mi słów, żeby opisać, co czuję. Jestem po prostu pokonany. Postaram się zrobić wszystko, co mogę, przez resztę tygodnia, ale finansowo i psychicznie jest to dla mnie ogromny cios.

Wczytywanie ramki mediów.

GramTV przedstawia:

Sytuacja odbiła się szerokim echem w branży. Na wpis Laleya zareagowało między innymi oficjalne konto Cyberpunka 2077. CD Projekt RED zapowiedział, że sprawdzi swoje zapasy sprzętu i postara się przekazać niezależnemu twórcy urządzenia, które pomogą mu wrócić do pracy. Polski deweloper nawiązał przy tym do świata swojej gry, wspominając o archiwach Arasaki i określając Laleya mianem „chooma”.

Bardzo nam przykro, że coś takiego cię spotkało. Mamy nadzieję, że wiesz, iż nie jesteś z tym sam. Chociaż nie pomoże to natychmiast, zajrzymy do archiwów sprzętowych Arasaki i sprawdzimy, czy możemy wysłać coś w twoją stronę. Żaden choom nie powinien zaczynać od zera.

Wczytywanie ramki mediów.

Mimic to asymetryczny horror, w którym uczestnicy rozgrywki wykonują określone zadania i próbują przetrwać spotkanie z polującym na nich androidem. Jeden z graczy może natomiast wcielić się w tytułowego Mimica, zmiennokształtną istotę ukrywającą się wśród pozostałych uczestników.

Komentarze
8
dariuszp napisał:

To mnie wkurza najbardziej bo też tworzy niezdrowe praktyki. Gdyby od razu załatwili to z twórcami za drzwiami jak należy to na tym by się skończyło. Ktoś zawalił - naprawiliby szkodę, poprosili o dyskrecję i było by po ptakach. 

Ale nie, bo to mały twórca to załatwiają to w najgorszy możliwy sposób. Twórca mówi o tym w mediach i ma pecha bo dużo osób to podłapuje bo jest bardziej znany niż ludziom z GS-a się wydawało. I wtedy ktoś coś robi.

I uczysz ludzi że przy byle czym trzeba rozkręcać gównoburze bo inaczej nikt nie potraktuje Cie jak człowieka. I wtedy każda impreza praktycznie ma jakieś gównoburze. 

To również prawda. W sensie powiem tak - ja jeszcze widziałem, że niektórym mniejszym twórcom podobno zabierali pady na stoiskach (tutaj pytanie czy było to w biały dzień, czy po prostu ich nie schowali). Jeden gość mówił, że podobno został dziabnięty czymś w trakcie (chyba), gdy próbowali ogarnąć pewnych typów, którzy coś próbowali wynieść. 

Zasadniczo wyjaśnienie w stylu "takie rzeczy mają miejsce" ze strony organizatora to najgorsza możliwa odpowiedź, bo tak jak mówisz - mogli po prostu dotrzeć do człowieka, pogadać o co chodzi. W najlepszym wypadku zagrać "pro" i dać mu zwrotkę za stoisko. Tyle chociaż dobrego, że będzie mógł sobie kupić nowego laptopa. 

Ostatecznie wybrano jednak opcję "zwalmy winę na twórcę, bo przecież mógł wykupić dodatkową ochronę stoiska". Szczerze mówiąc to w ten sposób, prawdopodobnie, trochę zrażą do siebie mniejszych poza pawilonami narodowymi, bo wygląda na to, że w tym wypadku nie możesz być niczego pewnym. Zresztą, też tak gadając z jednym z twórców w tym roku prywatnie sam też trochę "nagaiłem" temat, że taniej i nieco mniej masowo jest u nas na GIC/PGA - u nas też przyjeżdżają z zewnątrz szukać nowych gier.

Koniec końców wczoraj ogłoszono, że na Gamescomie było około 367 000 ludzi. To stawia imprezę na trzecim miejscu za ChinaJoy i Bilibilli World (co też nie są to aż tak duże różnice). Kurna wypadałoby jednak zrobić level up pod względem bezpieczeństwa na ewencie plus otworzyć inne hale, trochę rozpuścić ten tłum, aby się nie gnieździł w okolicach hal 4,5,10, bo tam normalnie był totalny ścisk. Nawet gdzieś u nas na storiesach było to widać, może na filmach również.

dariuszp
Gramowicz
30/08/2026 12:54
Muradin_07 napisał:
(...)

Ja to myślę, że cholera jakby CDPR został okradziony z budki tam na miejscu dla biznesu, to byłaby jeszcze większa afera i kajanie się ze strony Gamescomu, że w ogóle się to wydarzyło. Ale to właśnie jest ta skala - jeden gość, o którym relatywnie teraz wielu graczy się dowiaduje po incydencie, a CDPR, które jest w Lidze Mistrzów. 

Wiadomo, kto dostałby nawet jakieś odszkodowanie, zwroty itp.

To mnie wkurza najbardziej bo też tworzy niezdrowe praktyki. Gdyby od razu załatwili to z twórcami za drzwiami jak należy to na tym by się skończyło. Ktoś zawalił - naprawiliby szkodę, poprosili o dyskrecję i było by po ptakach. 

Ale nie, bo to mały twórca to załatwiają to w najgorszy możliwy sposób. Twórca mówi o tym w mediach i ma pecha bo dużo osób to podłapuje bo jest bardziej znany niż ludziom z GS-a się wydawało. I wtedy ktoś coś robi.

I uczysz ludzi że przy byle czym trzeba rozkręcać gównoburze bo inaczej nikt nie potraktuje Cie jak człowieka. I wtedy każda impreza praktycznie ma jakieś gównoburze. 

To samo ostatnio widziałem z innym twórca na Spotify - Jill Bearup. Zaczęła na Youtube rozbierając na czynniki pierwsze filmowe walki mieczem i design zbroi. Sama uczyła się walki scenicznej. 

Później zaczęła robić shorty które wpadły mi w oko. Udawała autorkę która próbuje zmusić bohaterkę swojego fantasy do podporządkowania się współczesnym romansowym trendom. Odgrywała obie postacie. Bohaterka jednak była zbyt praktyczna więc np. kiedy autorka chciała ją upakować w sukienkę - ta domagała się miejsca na noże. Albo się kłóciła kiedy autorka chciała trope "podróżujesz z facetem i w tawernie jest tylko jedno duże łóżko wolne". 

Ludzie, w tym ja nakłaniali ją żeby zamieniła serię shortów w realne opowiadanie. Napisała książkę "Just Stab Me Now". I wystaw sobie nikt nie chciał tego wydać. Twierdzili że im się podoba ale nie mają pojęcia jak to sprzedać bo opowieść jest dość unikalna. Więc wydała to sama. 

I wystaw sobie miała przygody z Youtube czy Spotify gdzie blokowali jej zawartość. Jak próbowała się z korporacjami normalnie kontaktować to trafiała na boty i auto-odpowiedzi.

Zrobiła jedną gównoburzę w internecie - od razu się dało z nią skontaktować i rozwiązać problem. 

Zresztą dużo znanych twórców na Youtube, Spotify, Twitch mówi o tym od lat. Wszystko jest zautomatyzowane. Jesteś kimś dużym co robi miliony - masz pracownika który jest Tobie dedykowany. Cała reszta rozbija się o boty. A firmy automatyzują, te automaty często są kiepskie i rozwalają kanały młodych twórców. I nie ma szans się z kimś skontaktować. 

Entshitification usług postępuje... I niestety entshitification ludzi też bo po prostu jak nie zrobisz awantury to niczego nie załatwisz bardzo często. 

​

dariuszp napisał:

Tak się składa że odkąd zająłem się hobbystycznie game dev to wspieram patreon Ryana. Facet publikuje regularnie tutoriale Unreal. Z jego materiałów np. patrzyłem jak Behavior tree działa zanim wskoczyłem w temat. 

Ktoś wspomniał na discord że ta część biznesowa ma strażników przy wyjściu i publika tam w ogóle nie ma wstępu. I mieli właśnie powiedziane żeby nie wynosić niczego bo muszą wszystko co wchodzi i wychodzi sprawdzać. 

Wiesz co, ale prawda jest taka prawda, że pod koniec dnia, gdy wszyscy raczej idą w kierunku wyjścia idzie się też łatwo zagubić czy wejść na pawilony jeśli jest się sprytnym na tyle. Zresztą, gdzieś się schować na terenie Messe nie jest problemem. 

Oczywiście, nie wykluczam, że to mogli być po prostu ochroniarze.

Tutaj mam teorię. To jest typowa korporacyjna odpowiedź. Widziałem takowe w swojej karierze i na ogół oznaczały że korporacja boi się pozwu. A jak przyznasz że czegoś nie zrobiłeś to masz potem trudniej przy bronieniu się w sądzie. Dlatego odpowiedź to "wszystko było napisane małym druczkiem tam gdzie podpisaliście". 

No bo jest korporacyjna odpowiedź, możliwe że również bardzo w linii do tego co mówisz,  ale to nadal jest chore, że w tych porąbanych czasach trzeba na takie rzeczy zwracać uwagę dodatkową organizatorom imprezy.

Wiesz, ludzie potrafią jechać za granicę na weekend i kupują ubezpieczenie żebyś nagle nie wylądował w innym kraju w szpitalu gdzie musisz zapłacić z kieszeni za leczenie. Niestety ale to jest dobra rada. Ale jest tak jak mówisz - nie stracili tego bo ktoś okradł ich w hotelu, nie stracili tego bo ktoś coś zawinął to z publicznej części eventu. Stracili coś co zostawili w części dla prezentujących, niedostępnej dla publiki. Bym się nie zdziwił gdyby to była wewnętrzna robota jakaś. 

Właśnie to jest najciekawsze, bo sam się zastanawiam ile przypadków (i czy w ogóle) były takie na publicu. 

Cieszy mnie że sprawa została nagłośniona bo teraz będą zmuszeni by coś z tym zrobić plus deweloperzy dostaną jakąś pomoc. Kurde, facet uczy innych jak robić gry. Robi grę. I jego doświadczenie z GS kończy się w ten sposób.

Ciekawe czy korporacja by dała taki sam bezduszny komunikat gdyby okradziono CDPR. 

Ja to myślę, że cholera jakby CDPR został okradziony z budki tam na miejscu dla biznesu, to byłaby jeszcze większa afera i kajanie się ze strony Gamescomu, że w ogóle się to wydarzyło. Ale to właśnie jest ta skala - jeden gość, o którym relatywnie teraz wielu graczy się dowiaduje po incydencie, a CDPR, które jest w Lidze Mistrzów. 

Wiadomo, kto dostałby nawet jakieś odszkodowanie, zwroty itp.




Trwa Wczytywanie