Po ponad 50 latach jeden z bardziej kontrowersyjnych eksperymentów psychologicznych powraca. Wszystko za sprawą Netflixa.
Jak podaje serwis Variety, gigant streamingowy chce ponownie zorganizować eksperyment więzienny. Co z tego wyniknie?
Nowy stanfordzki eksperyment więziennyFoto: Netflix
Stanfordzki eksperyment więzienny od Netflixa
Produkcja ma nazywać się po prostu The New Stanford Prison Experiment (pol. Nowy stanfordzki eksperyment więzienny), a jej premierę przewidziano na 21 października. Od tego momentu otrzymamy sześć 45-minutowych odcinków, których akcja ma być nieoskryptowana, co w praktyce oznacza, że nie będzie sztywno narzuconego scenariusza. Podczas programu 30 ochotników zostanie przydzielonych do ról więźniów lub strażników, a następnie wszyscy oni będą próbowali poradzić sobie w nowych realiach. Czy ogromna władza będzie mieć destrukcyjny wpływ na pozornie empatycznych i moralnych ludzi?
Producentami wykonawczymi są Dan Cutforth, Nan Strait, Dan Volpe, Jeff Grogan, Mike Odair i Jane Lipsitz. Ta ostatnia stwierdziła:
Eksperyment Więzienny Stanforda od zawsze mnie fascynował. Mimo poważnych wad etycznych, postawił on fundamentalne pytanie, które dziś wydaje się jeszcze bardziej aktualne: jak władza wpływa na wybory moralne? Możliwość stworzenia nowej wersji tego eksperymentu społecznego była jednym z najbardziej intensywnych, ekscytujących i bez wątpienia trzymających w napięciu doświadczeń, jakie kiedykolwiek mieliśmy. Netflix od zawsze niesamowicie wspierał ambitne projekty, które podejmują ryzyko, przesuwają granice i opowiadają trudne historie, dlatego byliśmy niezwykle wdzięczni, mając ich za partnerów przy tym przedsięwzięciu.
GramTV przedstawia:
Oryginalny eksperyment więzienny został zorganizowany w latach 70. przez zmarłego w 2024 roku Philipa Zimbardo. Zadaniem eksperymentu, który odbył się w piwnicach Uniwersytetu Stanforda, było zbadanie psychologicznych efektów symulacji życia więziennego. Wszystko miało pierwotnie trwać 2 tygodnie, ale proces przerwano już po 6 dniach. W międzyczasie zaczęło dochodzić do poniżania “więźniów” przez strażników, buntów, snucia planów ucieczki czy też rzekomego zatracania przez “osadzonych” własnej tożsamości. Niemniej z uwagi na metody wykorzystane podczas eksperymentu, jak np. osobiste zaangażowanie Zimbardo w rolę szefa więzienia, wnioski płynące z projektu są często podważane.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!