Mel Gibson zapowiada, że Zmartwychwstanie Chrystusa da nam genezę samego Szatana

Jakub Piwoński
2026/09/07 09:30
5
0

Film ma być podróżą przez „różne królestwa piekieł”, jak zapowiada twórca. Kontynuacja Pasji zadebiutuje już w przyszłym roku.

Kontynuacja głośnej Pasji zbliża się wielkimi krokami. Film zadebiutuje wiosną przyszłego roku. Tymczasem niedawno zakończyły się zdjęcia do produkcji, a Mel Gibson miał wtedy okazję wypowiedzieć się między innymi na temat decyzji o wykorzystaniu języka angielskiego. Teraz reżyser ujawnia kolejne szczegóły filmu, który zapowiada się jeszcze bardziej intrygująco. To zdecydowanie nie będzie konwencjonalny film biblijny.

Zmartwychwstanie Chrystusa
Zmartwychwstanie Chrystusa

Mel Gibson zabierze widzów do piekła

Zmartwychwstanie Chrystusa ma rozpocząć się po ukrzyżowaniu Jezusa i przenieść akcję również w zaświaty. Ale tego akurat spodziewamy się już od samego początku. Gibson opisywał wcześniej projekt jako „kwasowy trip”, w którym znajdą się między innymi anielskie i demoniczne bitwy oraz zejście Chrystusa do piekła. Teraz jednak te zapowiedzi weszły w kolejny wymiar.

Reżyser zdradził więcej szczegółów w rozmowie z The Christian Post. Jak zapowiada, widzowie odwiedzą różne królestwa, w tym miejsca związane z piekłem i upadłymi aniołami. Co więcej: film ma sięgnąć genezy samego Szatana.

Idziesz do różnych królestw, oczywiście. Mam na myśli, że będziesz na firmamencie przed stworzeniem. Będziesz w Piekle Sprawiedliwych, a potem będziesz w Piekle Przeklętych. I tak trochę skacze. To nie tylko zostaje na planecie tutaj. To się porusza.

Gibson nie zamierza przy tym ograniczać się wyłącznie do wydarzeń opisanych w Biblii. Reżyser chce również uzupełnić luki pozostawione przez Ewangelie i przedstawić wydarzenia, o których Pismo Święte nie mówi wprost.

Jeśli spojrzysz na synoptyczne Ewangelie i są one synoptyczne, co oznacza, że nie mówią ci wszystkiego. (…) Więc jest wiele rzeczy, które nie zostały napisane.

GramTV przedstawia:

Na realizację filmu Gibson otrzymał znacznie większy budżet niż w przypadku Pasji Chrystusa. Oryginał kosztował około 30 milionów dolarów, podczas gdy każda z dwóch części Zmartwychwstania Chrystusa ma dysponować budżetem wynoszącym około 125 milionów dolarów.

Oczywiście, mieliśmy więcej funduszy do zabawy, więc masz więcej zabawek, więcej narzędzi i jesteś w stanie robić z tym większe i lepsze rzeczy.

Zmartwychwstanie Chrystusa zostało podzielone na dwie części. Pierwsza trafi do kin 6 maja 2027 roku, a druga 25 maja 2028 roku.

Komentarze
5
koNraDM4
Gramowicz
07/09/2026 17:53
wolff01 napisał:

Naprawdę nie wiem co o tym myśleć... czy Gibson już tak odjechał, czy po prostu dostaniemy ciekawe widowisko fantasy? W sumie w grach tematy biblijne już zostały mocno "przeinterpretowane", ile to już mieliśmy wizji piekła i walk aniołów z demonami - po prostu w filmach taka tematyka rzadziej się przewija, poza jakimiś horrorami/komiksami. No i na pewno wrzucenie w to wszystko postaci Chrystusa jest dosyć... nietypowe?

No ale oczywiście kontrowersji będzie co nie miara...

Może tak jak ja robił powtórkę "Supernatural" tam pewnym momencie nieźle z taką tematyką odjechali :D

Piwon
Gramowicz
Autor
07/09/2026 16:59

A nie wydaję Wam się, że Mel Gibson może wpaść w pułapkę, chcąc urealnić i zobrazować coś, co w gruncie rzeczy działa głównie jako metafora? Innymi słowy, czytanie Biblii jako zbioru faktów jest karkołomne, wiec tego, czego obawiałbym się najbardziej, to podejścia za bardzo serio, do czegoś, co serio nie jest. Jeszcze ta realistyczna Pasja miała to uzasadnienie, że przytaczała żywot mędrca, który faktycznie istniał, choć przez rożne grupy wyznaniowe był różnie interpretowany, określany. Ale już sam akt zmartwychwstania to rzecz, która wchodzi w metafizykę. Owszem, penetracja piekła brzmi intrygująco, ale mam wrażenie, że Gibson ma ty tylko dwa wyjścia - albo zwali nas z nóg, albo się ośmieszy. 

dariuszp
Gramowicz
07/09/2026 13:47

Ogólnie co do katolicyzmu to jest to ciekawa sprawa. I mówię to jako ktoś kto się wychował w rodzinie katolickiej. Ale zawsze miałem do tego inżynierskie podejście. 

Np. kanon biblii - ta święta książka to nie jest po prostu jakieś pismo stworzone na którym opiera się cała religia. Krążyły w historii dziesiątki tekstów. Ewangelie, rożne apokalipsy itp. Część z tych tekstów po prostu odrzucono. I niekoniecznie na zasadzie wybierania komisyjnego - po prostu katolicy używali jedne teksty a innych nie w obrzędach. 

I na tej podstawie powstał kanon jaki znamy. Został wypracowany przez wieki na podstawie tego które teksty się ludziom podobały a które nie. To tak jakbyś stworzył religię gdzie wyznajesz streamerów ale to jak wygląda religia nie jest na podstawie streameró jako całości tylko na podstawie wybranych którzy Ci pasowali. 

Zresztą jeden z powodów dla którego mamy protestantów itp jest tak że każdy ma swój zestaw pism które uznaje. Nie mówiąc już o wpływach polityki itp.

Też jest ciekawy temat z aniołami. Jak zastosujesz biblijne opisy aniołów to dostaniesz stwory rodem z Devil May Cry. Np. cherubiny to istoty o czterach twarzach. Człowieka, lwa, wołu i orła. Mają cztery skrzydła. A obok nich masz koła w kołach które są pokryte oczami, poruszającymi się we wszystkich kierunkach. 

Serafiny maą sześć skrzydeł, dwoma zakrywają twarz. Dwoma nogi. Dwoma latają. 

Poszukajcie sobie w internecie "biblically accurate angels" :-)

Nasze słodkie anioły. Ludzie w togach ze skrzydłami z aureolą to wynalazek renesansu. Dlatego jeżeli byś wziął to co mamy w starym i nowym testamencie i pokazał rzeczywiście jak opisane - masz coś co katolicy by protestowali mimo że pewnie mają biblię w domu której nie przeczytali. 

A powiem Wam że biblię fajnie się czyta. Nie jestem w stanie przywołać cytatów na zawołanie jak to ludzie robią w filmach ale kiedy podszedłem po prostu do biblii jak do zbioru opowiadań fantasy - fajnie się czytało :-)




Trwa Wczytywanie