Firma zabezpieczyła już prawa do tego superbohatera i może go wykorzystać w swoich kinowych produkcjach.
Marvel Comics może szykować jeden z najbardziej zaskakujących debiutów ostatnich lat. Według nowych doniesień wydarzenia przedstawione w Avengers: Armageddon mają wprowadzić Marvelmana do głównego uniwersum Marvela, a pojawienie się bohatera w komiksach może być początkiem znacznie większych planów. Niewykluczone, że w przyszłości postać zadebiutuje również w produkcjach Marvel Studios.
Marvelman
Marvel szykuje wielki debiut w Avengers: Armageddon
Informacje pochodzą pierwotnie od serwisu Bleeding Cool i obecnie należy traktować je wyłącznie jako plotkę. Według źródeł Marvelman ma zostać oficjalnie włączony do rzeczywistości znanej jako Ziemia-616. Nie wiadomo jednak, jaka dokładnie wersja bohatera pojawi się w historii. Jedną z możliwości jest Mike Moran, ale spekulacje dotyczą również Davida Coltona oraz tajemniczej Origin Box, która odegrała już rolę w wydarzeniach związanych z Avengers.
Może to David Colton, może Mike Moran, a może ktoś zupełnie inny. Być może Origin Box rzeczywiście była przeznaczona dla nowego Marvelmana. Nie wiem. Powiedziano mi jedynie, że Marvelman dołączy do uniwersum Marvela 616.
Co ciekawe, sprawa może wykraczać daleko poza komiksy. Według przedstawionych informacji debiut Marvelmana może być pierwszym krokiem prowadzącym do jego ekranowej adaptacji. Marvel Studios ma być obecnie mocniej zaangażowane w komiksową działalność wydawnictwa, dlatego pojawiają się przypuszczenia, że Kevin Feige może być zainteresowany wcześniejszym wprowadzeniem postaci do świadomości odbiorców, zanim ta potencjalnie pojawi się w MCU. Na tym etapie nie ma jednak żadnego oficjalnego potwierdzenia takich planów.
Marvelman nie jest nową postacią. Bohater został stworzony przez Micka Anglo w 1954 roku dla brytyjskiego wydawnictwa L. Miller & Son. Miał być odpowiedzią na Kapitana Marvela, którego przygody przestały być wówczas publikowane przez Fawcett Comics po sporze prawnym z DC Comics. Alter ego Marvelmana był Micky Moran, który przemieniał się w obdarzonego nadludzkimi zdolnościami bohatera po wypowiedzeniu słowa „Kimota!”. Z czasem dołączyli do niego Young Marvelman oraz Kid Marvelman.
Seria rozpoczęła numerację od zeszytu 25, kontynuując wcześniejsze wydania Kapitana Marvela, i przetrwała do numeru 370. Jej publikację zakończono w 1963 roku. Prawdziwy przełom nastąpił jednak niemal dwie dekady później. W 1982 roku były redaktor Marvel UK, Dez Skinn, przywrócił bohatera na łamach magazynu Warrior. Za jego nową interpretację odpowiadali między innymi Alan Moore, Garry Leach oraz Alan Davis.
GramTV przedstawia:
Nowe historie całkowicie zmieniły charakter Marvelmana. Mike Moran odkrywał, że wspomnienia o jego dawnych, niewinnych przygodach były w rzeczywistości sztucznie stworzonymi obrazami. Za projektem stał brytyjski rząd, który podczas zimnej wojny wykorzystywał obcą technologię do stworzenia programu superżołnierzy. W przedsięwzięcie zaangażowany był także były nazistowski naukowiec doktor Emil Gargunza. Moran oraz pozostali uczestnicy programu byli utrzymywani w stanie przypominającym sen, podczas gdy badano ich zdolności.
Po zakończeniu działalności magazynu Warrior w 1985 roku historia była kontynuowana przez Eclipse Comics już pod nazwą Miracleman. Następnie serię przejęli Neil Gaiman i Mark Buckingham, którzy rozpoczęli planowaną historię związaną ze Złotą Erą. Plany pokrzyżowało jednak bankructwo Eclipse Comics, przez co dalsza część opowieści przez lata pozostawała niedokończona.
Kolejny ważny rozdział rozpoczął się w 2009 roku. Okazało się wówczas, że podstawowe prawa do bohatera zachował Mick Anglo. Marvel ostatecznie pozyskał prawa i rozpoczął ponowne publikowanie starszych historii, a później także materiałów stworzonych przez Moore'a oraz Gaimana. Gaiman i Buckingham przygotowali jeszcze krótką historię opublikowaną w Marvel Comics numer 1000 w 2019 roku.
Marvel od pewnego czasu sugerował również, że Miracleman może kiedyś odegrać większą rolę. W wydanym w 2022 roku Miracleman #0 znalazła się nowa historia Jasona Aarona, która sugerowała istnienie całego multiwersum różnych wersji bohatera. W tym samym roku finał Timeless #1 ponownie zasugerował jego obecność, ale od tego czasu Marvel nie rozwinął tego wątku na większą skalę.
Jeżeli najnowsze doniesienia okażą się prawdziwe, Avengers: Armageddon może w końcu zmienić ten stan rzeczy. Oficjalne dołączenie Marvelmana do Ziemi-616 byłoby znaczącym wydarzeniem ze względu na wyjątkowo skomplikowaną historię postaci oraz jej dotychczasową pozycję poza głównym nurtem uniwersum. Jeszcze ciekawsze pozostaje pytanie, czy komiksowy debiut rzeczywiście okaże się wstępem do przyszłego pojawienia się bohatera w MCU.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!