Najnowszy dodatek do hitowego RPG FromSoftware spotkał się z wyjątkowo chłodnym przyjęciem na Steamie.
Elden Ring to jedna z największych gier ostatnich lat, ale nawet tak uwielbiany przez graczy tytuł nie jest odporny na krytykę. Tym razem powodem niezadowolenia okazał się Tarnished Pack, czyli niewielki dodatek zawierający część nowej zawartości przygotowanej pierwotnie dla wersji gry na Switch 2.
Elden Ring
Gracze nie zostawiają suchej nitki na nowym DLC
Największe kontrowersje wzbudziły przede wszystkim nowe skórki dla Torrenta, które znalazły się w płatnym za 5 dolarów Tarnished Pack. Gracze zaczęli masowo wystawiać dodatkowi negatywne oceny, porównując go nawet do słynnego Horse Armor z The Elder Scrolls IV: Oblivion. Dla przypomnienia – to jeden z najbardziej pamiętnych przykładów kontrowersyjnych mikropłatności w historii gier.
Efekt jest już widoczny na Steamie. Tarnished Pack po zaledwie trzech dniach od premiery otrzymał ponad 800 negatywnych recenzji, przez co jego ogólna ocena spadła do poziomu „Mieszane”. Co ciekawe, sam dodatek nie ogranicza się wyłącznie do kosmetyki — oferuje również dwie nowe klasy, kilka nowych broni oraz dodatkowe wydarzenia związane z inwazjami NPC.
GramTV przedstawia:
Trudno jednak mówić o kryzysie w ramach samego Elden Ring. Gra sprzedała się dotychczas w ponad 30 milionach egzemplarzy, a w ciągu pierwszego miesiąca od premiery znalazła ponad 13 milionów nabywców. To także zdobywca tytułu Gry Roku z 2022 roku, podczas gdy rozszerzenie Shadow of the Erdtree zostało nominowane do tej samej nagrody dwa lata później.
Co więcej, sama Tarnished Edition na Switch 2 jest znacznie większym pakietem i obejmuje podstawową wersję Elden Ring wraz z Shadow of the Erdtree, a także dodatkową zawartość. Wygląda więc na to, że gniew graczy skierowany jest przede wszystkim w stronę sposobu wycenienia i zawartości Tarnished Pack, a nie portu na nową platformę. Gracze pecetowi najwyraźniej zostali potraktowani z mniejsza wrażliwością, niż gracze Switch 2.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Widać wydawca w końcu dostał co chciał. Przypomnę że była presja by jechać na sukcesie Elden Ring właśnie poprzez gówniane dodatki. Nightreign było zresztą takim B-tier produktem który miał jechać na sukcesie gry. Bo dla wydawcy teraz to marka i trzeba doić graczy. Jak będą tak dalej robić to skończy się jak zawsze się kończy w takich wypadkach.
A jak ktoś myśli że ludzie się nie odwrócą od FromSoftware - odwrócili się od Ubisoftu (tak, kiedyś Ubi był cool), Blizzarda, Bioware, Bethesdy itp.