Dragon Ball Super: Beerus zmienia ważną scenę. Co dalej z legendą Yamoshiego?
Fani Dragon Balla doskonale wiedzą, że historia Saiyan skrywa jeszcze wiele tajemnic. Jedną z nich jest pochodzenie legendarnego Super Saiyanina, którego istnienie przez lata pozostawało przedmiotem licznych teorii. Tymczasem Dragon Ball Super: Beerus, czyli odświeżona wersja anime z 2015 roku, wprowadziło zmianę, która może podważyć dotychczasowe interpretacje wydarzeń związanych z pierwszym wojownikiem dysponującym tą niezwykłą mocą.
Nowa produkcja zadebiutowała 11 października 2026 roku i nie ogranicza się wyłącznie do poprawionej animacji. Twórcy zdecydowali się również na przebudowanie niektórych scen, zmianę tempa narracji oraz usunięcie fragmentów, które nie miały większego znaczenia dla głównej fabuły. Najwięcej emocji wzbudza jednak modyfikacja proroczego snu Beerusa, stanowiącego punkt wyjścia do wydarzeń znanych z filmu Dragon Ball Z: Bitwa bogów oraz oryginalnego serialu Dragon Ball Super.
W dziewiątym odcinku pierwotnej wersji Dragon Ball Super Beerus wspominał wizję potężnego przeciwnika, z którym miał się zmierzyć po przebudzeniu z trwającego 39 lat snu. Tajemnicza postać, otoczona złocistą poświatą, nie została jednoznacznie zidentyfikowana. Część fanów uważała jednak, że mógł to być Yamoshi, czyli pierwszy legendarny Super Saiyanin.
W pierwszym odcinku Dragon Ball Super: Beerus sytuacja wygląda inaczej. Zamiast niejednoznacznej sylwetki widzowie otrzymują obraz wojownika otoczonego charakterystyczną czerwoną aurą. Wszystko wskazuje na to, że Beerus widzi samego Goku, który w przyszłości osiągnie poziom Super Saiyanina Boga. Przepowiednię dotyczącą spotkania z wyjątkowo potężnym przeciwnikiem potwierdza również Wyrocznia Ryba.
GramTV przedstawia:
To pozornie niewielka modyfikacja, ale jej znaczenie może okazać się większe, niż początkowo zakładano. W oryginalnym anime tajemnicza sylwetka pozostawiała miejsce na interpretacje związane z dawnymi dziejami Saiyan. Nowa wersja znacznie wyraźniej wskazuje natomiast na Goku, eliminując jeden z potencjalnych tropów prowadzących do Yamoshiego.
Sama historia tego wojownika została przedstawiona przez Akirę Toriyamę w magazynie Saikyo Jump. Twórca Dragon Balla wyjaśnił wówczas, że Yamoshi żył w czasach poprzedzających przejęcie przez Saiyan planety, którą później nazwano Vegetą. W przeciwieństwie do większości przedstawicieli swojej rasy wyróżniał się szlachetnym charakterem. Wraz z pięcioma towarzyszami wszczął bunt przeciwko pozostałym Saiyanom. Podczas walki, gdy został otoczony przez przeciwników, jako pierwszy osiągnął przemianę w Super Saiyanina. Nawet ta ogromna moc nie wystarczyła jednak do zwycięstwa. Ostatecznie wojownik wyczerpał swoje siły i poniósł śmierć.
Na tym jego historia się nie zakończyła. Według Toriyamy duch Yamoshiego rozpoczął poszukiwania sześciu Saiyan o czystych sercach, których połączona energia pozwoliłaby narodzić się nowemu wybawcy, Super Saiyan God. To właśnie ta legenda stanowi istotne tło dla rytuału, dzięki któremu Goku uzyskał boską moc. W jego przeprowadzeniu pomogła również Videl, będąca wówczas w ciąży z Pan.
Nie oznacza to jednak, że twórcy Dragon Ball Super: Beerus definitywnie usunęli Yamoshiego z historii serii. Postać nigdy nie doczekała się jednoznacznego występu w anime lub mandze, a jej dzieje funkcjonują przede wszystkim dzięki wyjaśnieniom samego Toriyamy. Co więcej, w filmie Dragon Ball Z: Bitwa bogów Whis zwracał uwagę na zawodność przeczuć Beerusa, co pozostawia pewne pole do interpretacji.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!