Dragon Age: The Veilguard nie mogło się udać? BioWare ignorowało rady własnej legendy

Maciej Petryszyn
2026/11/04 12:30
1
0

Studio BioWare jest już przeszłością. A jednym z gwoździ do jego trumny była ostatnia odsłona serii Dragon Age.

Ta nie sprzedała się bowiem najlepiej. A opinie graczy były bardzo odmienne od ocen branżowych mediów.

Dragon Age: Straż Zasłony
Dragon Age: Straż Zasłony

Twórcy Dragon Age ignorowali rady weterana BioWare

Dragon Age: The Veilguard, w naszym kraju znane pod nazwą Dragon Age: Straż Zasłony, trafiło na rynek ostatniego dnia października 2024 roku. Dla BioWare był to powrót do tego uniwersum dekadę po tym, jak ukazała się poprzednia odsłona cyklu, Inkwizycja. O ile jednak Inquisition zostało ciepło przyjęte przez społeczność, tak o The Veilguard nie można powiedzieć tego samego. Zresztą, dość powiedzieć, że user score tej produkcji w serwisie Metacritic to zaledwie 4/10 – dla kontrastu, średnia ocen recenzentów to 82/100. Co ciekawe, przy ostatniej odsłonie serii działał też Mark Darrah, jedna z legend BioWare. Pełnił on jednak jedynie rolę doradczą.

I, jak przyznał Darrah w rozmowie z Eldorado, zespół pracujący nad grą niespecjalnie słuchał jego uwag:

Przyglądałem się wszystkiemu z zewnątrz zdecydowanie bardziej, niż początkowo oczekiwałem, obejmując tę funkcję. Osoba odpowiedzialna za projekt chciała mieć pewność, że nie będę podważał pozycji liderów, którzy przejęli kierownictwo po moim odejściu. To oczywiście uzasadniona obawa. Gdyby jednak chcieli, mogliby bez większego problemu sprowadzić mnie z powrotem, odsunąć obecne kierownictwo i pozwolić mi osobiście doprowadzić projekt do końca. Jestem przyzwyczajony do siedzenia za kierownicą, a tym razem czułem się, jakbym był zamknięty w bagażniku i próbował wykrzykiwać wskazówki przez ściany samochodu. Dokładnie tak to wyglądało.

Przedstawiłem wiele zaleceń, których po prostu nie posłuchano. Co więcej, zdarzało się, że zgłaszałem jakąś sugestię, która była ignorowana, a następnie inny zespół, również pomagający przy projekcie, przedstawiał dokładnie taką samą propozycję i wtedy nagle była ona brana pod uwagę. Dlatego było to dla mnie zdecydowanie frustrujące doświadczenie.

GramTV przedstawia:

Efekt? Jak zostało już wspomniane, Dragon Age: The Veilguard zostało zmiażdżone przez graczy. Ci najwyraźniej zagłosowali także swoimi portfelami, bo według danych przedstawionych na początku 2025 roku Electronic Arts było mocno rozczarowane sprzedażą nowej części flagowej przecież serii. Samo EA mówiło zresztą o spełnieniu niewiele ponad 50% oczekiwanego wyniku. Ostatecznie Straż Zasłony miała przyciągnąć około 1,5 miliona graczy, aczkolwiek warto mieć na uwadze, że mowa tutaj zarówno o tych, którzy produkcję kupili, jak i tych, którzy grali w nią poprzez abonament EA Play Pro. Sam Darrah przyznaje, iż jeszcze przed premierą ostrzegał BioWare w kwestii reakcji społeczności.

Zdecydowanie ostrzegałem zespół, że powinien spodziewać się części reakcji, z którymi ostatecznie przyszło mu się zmierzyć. Powiedziałbym nawet, że zarówno oceny użytkowników, jak i średnia ocen w serwisie Metacritic mają swoje uzasadnienie. Jeśli oceniamy grę wyłącznie na podstawie jej własnych zalet, jako samodzielną produkcję, to jest to tytuł zasługujący na wynik w okolicach 78–82 punktów na 100.

Jeżeli jednak spojrzymy na nią z perspektywy najbardziej oddanych fanów Dragon Age, którzy oczekują, że ich wcześniejsze decyzje zostaną uszanowane, to będą oni rozczarowani niektórymi elementami, których moim zdaniem zabrakło w grze lub które świadomie pominięto. Dlatego uważam, że choć te dwie oceny znacząco się od siebie różnią, obie można jednocześnie racjonalnie uzasadnić – podsumował Darrah.

Pytanie, co z marką Dragon Age teraz, gdy BioWare zostało zamknięte? Darrah w innym wywiadzie wyraził przekonanie, że sprzedaż tej franczyzy przez Electronic Arts wcale nie jest wykluczona. Wśród graczy panuje nawet przekonanie, że idealnym studiem, które mogłoby kontynuować tę serię, jest CD PROJEKT RED.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 13:00

Lubie patrzeć jak szambo w końcu wybija bo tych 10 latach wmawiania graczom że to oni są w błędzie...