Atmosfera wokół nowego GTA gęstnieje. Z jednej strony nadchodzący pokaz, z drugiej stałe przecieki.
Rockstar i Take-Two ślimaczyły się dotychczas z marketingiem. Teraz zaś marketing, acz w sposób niekontrolowany robi się sam.
Grand Theft Auto 6
Discord jeszcze nie dostał pisma w sprawie GTA 6
Od kilku dni konto CYBERLEEK publikuje w sieci kolejne materiały z Grand Theft Auto 6. Jednocześnie haker (hakerzy) wyraźnie zasugerował, iż jest w posiadaniu działającego builda gry, prawdopodobnie na PC, i w razie konieczności może go udostępnić. Zresztą, jeden ze streamerów miał nawet zapłacić 350 tysięcy dolarów, by uzyskać ten dostęp. W tym czasie ceny akcji Take-Two poszybowały w dół, a sam wydawca miał rozpocząć szeroko zakrojone działania, by znaleźć winowajców wycieku. Mówiło się nawet o sądowym piśmie nakazującym Discrodowi oraz Microsoftowi ujawnienie danych mogących pomóc w ustaleniu tożsamości CYBERLEEK.
Tymczasem Ryan K. Rigney, dyrektor ds. marketingu Discorda, zaprzeczył informacjom Kotaku o tym, że ten nakazał został JUŻ teraz przekazany. Niemniej wpis może sugerować, że mimo wszystko coś jest na rzeczy.
Discord nie otrzymał jeszcze nakazu sądowego od Take-Two. Gdy to nastąpi, ocenimy jego ważność oraz zakres przed udzieleniem odpowiedzi
GramTV przedstawia:
W następstwie całej afery o wiele mniej uwagi poświęca się wydarzeniu, które w zamyśle miało być elementem stałych dyskusji, analiz i ogólnego hype’u. Wszak już już 27 sierpnia o godzinie 21:00 czasu polskiego na platformie Netflix swoją premierę będzie mieć Grand Theft Auto VI: Szersze spojrzenie. To tam po raz pierwszy oficjalnie zobaczymy Grand Theft Auto 6 w akcji. Sam Rockstar pomimo obecnych problemów nie zamierza zmieniać swoich planów związanych z pokazem.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!