"Daliśmy się porwać modzie". Redfall było jedną z największych porażek Arkane

Maciej Petryszyn
2026/08/24 19:45
1
0

Na ten moment przyszłość Arkane Studios pozostaje nieznana. To o tyle przykre, że studio to w przeszłości dało nam wiele pamiętnych produkcji.

Niemniej praktycznie każda ekipa ma jakąś plamę na honorze. Nie inaczej jest z Arkane.

Redfall
Redfall

Redfall plamą na honorze Arkane

Cofnijmy się do 2023 roku. To wtedy na rynek trafiło zapowiedziane 2 lata wcześniej Redfall. Była to produkcja co najmniej zaskakująca i kompletnie niepasująca do dotychczasowego portfolio Arkane. Zamiast wciągającego immersive sima, studio w Austin odpowiedzialne wcześniej za ciepło przyjętego Preya dało nam grę usługę nastawioną na sieciową kooperację. I to z wampirami w roli głównej! Nic więc dziwnego, że gracze podchodzili do tytułu ze sporą rezerwą i okazało się, że słusznie.

Redfall trafił na rynek w bardzo słabym stanie. Zarówno recenzenci, jak i zwykli gracze narzekali na mało angażującą opowieść i nudny, powtarzalny gameplay, a do tego dochodziły również spore problemy techniczne. Sam Microsoft nigdy nie pochwalił się danymi sprzedażowymi, ale wystarczy wspomnieć, że w najlepszym momencie na Steamie grę ogrywało niewiele ponad 6 tysięcy osób.

To był trudny projekt. Arkane to studio bardzo wyspecjalizowane, ale branża rośnie i jest coraz więcej gęb do wyżywienia. To wspaniałe uczucie, gdy można dotrzeć do szerszej publiki. Daliśmy się jednak porwać modzie na gry-usługi, a ja miałem w sobie na tyle nierozsądnej zuchwałości, by zakładać, że nam zawsze wszystko się udaje – wspomina tamte wydarzenia Harvey Smith, jeden z ówczesnych liderów Arkane.

GramTV przedstawia:

Ostatecznie Redfall okazał się na tyle dużym rozczarowaniem, że osobiście przepraszał za nią Phil Spencer. Z kolei odpowiedzialne za tytuł Arkane Austin już rok później zostało zamknięte, a na bruku wylądował nie tylko wspomniany Harvey Smith, ale i Ben Horne oraz Ricardo Bare. Teraz trio to spotkało się ponownie, ogłaszając powstanie własnego studia pod nazwą Black Pony Immersive.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
25/08/2026 06:31

Live service ma ten problem że by je utrzymać w zasadzie nie możesz robić niczego innego. Jak dla mnie to jest grą która domykasz dorobek studia. Jak już chcesz tylko kasę i nie robić niczego nowego.

I chyba to się dzieje z większością studiów które robią live service minus oczywiście kasa. Jest to ostatnia gra studia.

Może następnym razem lepiej robić live service na boku jeżeli studio na to stać. Jak z krypto. Wsadziłem w krypto trochę oszczędności i zwrot to był 600%.

Znajomy zapytał mnie czemu w takim razie nie wrzuciłem więcej na co odpowiedziałem szczerze - to było ogromne ryzyko. Te kilka tysięcy które wrzuciłem z ciekawości mogłem odrobić w dwa weekendy. Absolutnie bym nie marudził gdyby przepadły. 

Wtedy robisz live service i jak nie wychodzi to nie zamykasz studio tylko mówisz "trudno" i robisz swoje. Jak będzie kasa luzem w przyszłości można spróbować jeszcze raz.

No chyba że masz tak genialny pomysł że ten musi się udać ale realia są takie se każdy myśli że ich pomysły są najlepsze. Ale realia są takie że czasem nawet są ale tylko pod nasze gusta.