Beyond Good & Evil 2 to jeden z tych tytułów, które przez lata tkwią w deweloperskim piekle. Jak wiemy, nie zawsze takie historie kończą się happy endem.
A jak będzie w przypadku sequela gry wydanej jeszcze w 2003 roku? Cóż…
Beyond Good & Evil 2
Po 18 latach BG&E2 jest… w fazie preprodukcji?
Powiedzieć, że losy Beyond Good & Evil 2 były burzliwe, to nic nie powiedzieć. Obecnie, jak możemy wyczytać we francuskim ORIGAMI, nad projektem pracuje 250 osób z Ubisoft Montpellier, które w różnych okresach prac były wspierane przez pracowników z biur w Paryżu czy Mainz. Teraz BG&E2 ma zbliżać się do istotnego momentu, w ramach którego szefostwo oceni stan prac. Mowa tutaj o ocenie tego, czy udało się wykonać założone rok wcześniej elementy projektu. W przeszłości to właśnie takie oceny miały przesądzać np. o zmianach koncepcji czy też resecie.
W praktyce ocena ta może po prostu przesądzić o tym, czy powstająca gra otrzyma większe zasoby – zarówno ludzkie, jak i finansowe. Nie brak jednak obaw, że kolejne tego typu niepowodzenie może nawet poskutkować całkowitym skasowaniem gry, chociaż jeszcze na początku roku samo Ubi zapewniało, iż tytuł ten jest priorytetem studia. Jak przyznają dziennikarze ORIGAMI, w przeszłości Beyond Good & Evil 2 nie zdołało pomyślnie przejść żadnej z takich wewnętrznych ocen, co nie jest raczej dużym zaskoczeniem. Mowa wszak o pozycji oficjalnie zapowiedzianej 18 lat temu.
Niemniej w trakcie wspomnianych 18 lat pomysł na to, czym drugie Beyond Good & Evil w ogóle ma być, zmieniał się wielokrotnie. Na przykład w okresie od 2019 do 2022 roku myślano o grze jako o produkcji nastawionej na multiplayer i funkcje sieciowe. Twórcy myśleli nawet o rzuceniu rękawicy Fortnite’owi czy Destiny – innymi słowy, chcieli stworzyć miejsce, w którym gracze spotykaliby się ze znajomymi. Obecnie jednak założenia ponownie mówią już o przygodzie dla jednego gracza, która nie będzie wymagała stałego połączenia z internetem. – Kilka lat temu niektórzy porównywali tę grę do Zeldy w kosmosie. Dzisiaj jej system walki mocno przypomina gry o Spider-Manie od Insomniac – możemy wyczytać na łamach ORIGAMI.
GramTV przedstawia:
Nadal jednak całość wydaje się mocno niepewna, co ma być też wyczuwalne wśród twórców. – Wielu pracujących nad grą ludzi całkowicie straciło poczucie sensu swojej pracy. Przestali rozumieć, czym ten projekt właściwie powinien być, czego się od niego oczekuje, czym może się stać i w pewnym sensie – po co w ogóle tam są – podsumowuje ORIGAMI. Nic dziwnego, bo z branżowego punktu widzenia i pomimo upływu niemal dwóch dekad, Beyond Good & Evil 2 nadal znajduje się w fazie preprodukcji. Jeden z anonimowych pracowników Ubisoftu, który pracował nad grą przez sześć lat, miał nawet stwierdzić:
Myślę, że nie uda nam się znaleźć pierwotnego grzechu BGE2, dopóki projekt jeszcze istnieje, niezależnie od tego, czy ostatecznie zostanie wydany. Będzie to wymagało absolutnie gigantycznej analizy po zakończeniu projektu. Na razie po prostu idziemy naprzód, nie będąc w stanie powiedzieć, co doprowadziło nas do tego miejsca.
Pierwsza zapowiedź Beyond Good and Evil 2 pojawiła się jeszcze w 2008 roku i prezentowała wersję, która dziś nie ma już z grą nic wspólnego. Musiało minąć 9 kolejnych lat, by Ubisoft ponownie wspomniał o grze, zapowiadając ją jako prequel pierwszej odsłony. Na wszystkim czuwać miał Michel Ancel, autor oryginału, ale w 2020 roku opuścił on firmę. Trzy lata później niespodziewanie zmarł również dyrektor kreatywny projektu, Emile Morel.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!