Powiedzieć, że decyzja o rychłym rozstaniu z płytami nie przysporzyła Sony popularności, to nic nie powiedzieć. Notowania Japończyków u wielu graczy są fatalne.
Co gorsza, sama firma miała wytłumaczenie dla swojego ruchu. Według jej wersji kierowała się ona preferencjami samych graczy.
Sony rezygnuje z płytGrafika wygenerowana przez AI
Sony ma chcieć “kontroli i uśmiercenia rynku wtórnego”
Tymczasem co innego wskazuje analiza Alinea Analytics. Jak podaje pracujący dla tej firmy Rhys Elliot, produkcje Sony wydawane na płytach nadal przynoszą zyski. Przykłady? Marvel’s Spider-Man 2 z 2023 roku wygenerowało 1,2 miliarda dolarów przychodu brutto, z czego 35% to wersje pudełkowe. Z kolei Ghost of Yotei i Astro Bot to odpowiednio 400 milionów dolarów (z czego 37,6% to pudełka) i 275 milionów dolarów (z czego 46,8% to pudełka). Do tego dochodzi też Death Stranding 2: On the Beach – ostatni jak dotychczas projekt Hideo Kojimy zarobił 129 milionów dolarów, na co składa się 41,8% wydań fizycznych.
To nieco odmienne dane od tych, którymi posługuje się samo Sony. Dlaczego? Elliot ma swoją teorię, według której gra toczy się w tej sprawie o coś zupełnie innego:
Decyzja dotycząca wycofania płyt sprowadzała się w dużej mierze do marż, kontroli i uśmiercenia rynku wtórnego. Przyjrzyjmy się zatem temu, co tak naprawdę ma tu kluczowe znaczenie dla PlayStation, czyli przychodom z dysków:
Jasno z tego wynika, że wydania pudełkowe wciąż stanowią ogromną część przychodów z tych gier. Co więcej, zysk ten jest skondensowany wokół dokładnie tego typu gier, na których zbudowane jest PlayStation. [...]
Mimo to, przychody z wydań fizycznych wciąż są ogromne w przypadku prestiżowych gier jednoosobowych, wobec których Sony staje się coraz bardziej ostrożne. Dolar pozyskany z płyty jest jednak dla Sony warty mniej niż ten z dystrybucji cyfrowej, ze względu na marżę sprzedawców detalicznych, koszty tłoczenia oraz dystrybucję. To istotny czynnik.
GramTV przedstawia:
Pomimo fali krytyki Sony kilkukrotnie utrzymywało, iż klamka zapadła i o żadnej zmianie decyzji nie ma mowy. Podczas niedawnego State of Play czat i komentarze pod materiałami były zalane wpisami niezadowolonych graczy. Doszło nawet do tego, że Japończycy zamierzają wprowadzić bardziej surową politykę w tym temacie, która może się skończyć nawet… sądem.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
To prawda. Być może wydrainuje kasę z MS w taki sposób, że kolejne ekipy pójdą pod młotek.
Niakadan napisał:
Dobrze że Kojima poszedł do Xboxa
Jak nie lubię Microsoftu, wszyscy widzą co robi Sony jak ma przewagę. Dokładnie to co robił Microsoft jak miał przewagę. Bo pamiętajcie że erę PS4 zaczął filmik o dawaniu płyty znajomemu. Po tym jak Microsoft chciał z Xbox One zrobić konsolę która co godzinę sprawdza z siecią czy możesz grać a jak nie mogła to by Ci blokowała granie.
A na pytanie co np. z żołnierzami którzy biorą konsole na misje żeby mieć co w bazie robić albo z ludźmi którzy mają niestabilne łącze albo po prostu brak internetu to mówili "Kupcie sobie Xbox 360".
Realia są takie że Kojima zrobi coś ciekawego o czym ludzie będą mówić. Death Stranding nie był hitem na miarę Palworld czy Baldur's Gate 3 ale jednak wszyscy o tym mówili. A grę sobie chwalę. Dwójka szczerze powiedziawszy mniej mnie bawiła bo w zasadzie zabrała cały stres bo starcia były banalne. Ale gra nadal była fajna.
Więc tak czy siak Microsoft wygra wydając ten tytuł. I to lepsze niż spędzić lata produkując rzeczy pokroju South of Midnight.
I już na pewno lepsze niż marnować setki milionów na Concord, Fairgame$ albo ten Horizon-service.
FromSky
Gramowicz
11/09/2026 23:32
dariuszp napisał:
Xbox robi to samo. Teraz dali program gdzie możesz płytę zamienić na wersję cyfrową a nowa konsola nie będzie miała czytnika i możesz mieć tylko cyfrowe gry.
Ktoś mówił że generalnie już niewiele firm chce płyty. Rynek zbytu zmalał. Dużo ludzi kupuje w wersji cyfrowej. I przede wszystkim producenci płyt wolą produkować inne rzeczy które się bardziej opłacają.
Po prostu Sony się pierwsze rzuciło na to.
Z drugiej strony - gdyby tylko chodziło o problem z płytami to byśmy mieli albo kartridże jak Nintendo albo po prostu pendrive. Ale tak nie jest. Więc po prostu firmy wykorzystują sytuację. Dlatego w pierwszej kolejności jak mam opcję kupuję gry na GOG. Jak ostatnio Blood of Dawnwalker.
Ale co firmy produkujące płyty mogą robić poza grami na konsole i filmami blue-ray które są też w defensywie ze względu na streaming, przecież to oznacza dla tej branży upadek a całą linię technologiczną można wywieść na złom. Kadridże w Switchu są przede wszystkim dlatego że napęd płyt nie wytrzymały by wstrząsów bez przerywania a w produkcji są znacznie droższe bo to są w zasadzie nagrane pamięci flash
Silverburg
Gramowicz
11/09/2026 23:08
Sony niech się gryzie w rzyć, nie widzę najmniejszego powodu dla którego miałabym kupować kolejną konsolę.