Christina Applegate jest doskonale znana fanom Świata według Bundych, kultowego serialu komediowego lat 90. Kilka lat temu, dokładnie w 2021 roku, tuż po emisji serialu Już nie żyjesz, postanowiła zakończyć karierę aktorską z uwagi na zły stan zdrowia. Wkrótce poinformowała fanów, że cierpi na stwardnienie rozsiane. Jak się okazuje, diagnoza była błędna.
Christina Applegate zmaga się z poważną chorobą, ale wciąż nie wie jaką
Aktorka zabrała głos w podcaście MeSsy po siedmiomiesięcznej przerwie i przekazała fanom druzgocące wieści. Przez ostatnie lata żyła w przeświadczeniu, że choruje na stwardnienie rozsiane. Jak się okazało, dzięki nowym technologiom lekarze odkryli, że przyczyną jej dolegliwości jest coś innego. Co dokładnie? Tego na razie nie wiadomo.
Aktorka wyznała ze łzami w oczach:
Może to zabrzmieć jak wspaniała wiadomość, ale dla mnie oznacza powrót do punktu wyjścia.
Dramat aktorki polega na tym, że choć wykluczono u niej poważną chorobę, nie oznacza to końca problemów. Przez lata oswajała się z diagnozą i próbowała odnaleźć sposób na funkcjonowanie z chorobą, która jednak nie wyjaśniała wszystkich jej dolegliwości. Teraz ponownie musi szukać odpowiedzi, nie wiedząc, co się z nią dzieje.
W tym czasie Applegate zaangażowała się również we wspieranie osób ze stwardnieniem rozsianym. Wspólnie z Jamie-Lynn Sigler, gwiazdą Rodziny Soprano, rozpoczęła podcast MeSsy, w którym dzieliła się swoimi doświadczeniami i zwiększała świadomość na temat tego schorzenia.
Dolegliwości jednak nie ustąpiły. Aktorka nadal zmaga się z poważnymi objawami. Jak przyznała, wciąż musi korzystać z wózka inwalidzkiego podczas wizyt lekarskich, ponieważ nie jest w stanie samodzielnie przejść od samochodu do gabinetu.
GramTV przedstawia:
Nic magicznego się nie wydarzyło, kiedy usłyszałam: »Nie ma pani stwardnienia rozsianego« – podkreśliła.
Applegate przyznała, że obecna sytuacja wywołuje u niej dezorientację i ogromne obciążenie emocjonalne.
Przez to wszystko popadłam w głęboką depresję. Straciłam wszystko. Straciłam pracę. To zatrzymało moje życie – wyznała.
Choć przez ostatnie lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób nagłaśniających problemy pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, teraz musi na nowo szukać przyczyny swoich dolegliwości. Wykluczenie dotychczasowej diagnozy nie przyniosło jej ulgi, a jedynie kolejne pytania bez odpowiedzi.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!