Teraz wytwórnia może wrócić do tego dawno zagrzebanego pomysłu.
Od premiery Gigantów ze stali minęło już piętnaście lat, ale temat kontynuacji produkcji z Hugh Jackmanem powracają co kilka lat. Najnowsze zawodowe plany reżysera filmu, Shawna Levy'ego, sprawiają, że fani ponownie mogą zacząć zastanawiać się nad przyszłością tego świata.
Giganci ze stali
Giganci ze stali mogą wreszcie powrócić. Nowa umowa Disneya daje fanom nadzieję
Giganci ze stali trafili do kin w 2011 roku i choć nie stali się początkiem wielkiej serii, z czasem produkcja zdobyła sporą grupę fanów. Film Shawna Levy'ego, w którym Hugh Jackman wcielił się w byłego boksera Charliego Kentona, zarobił na całym świecie ponad 299 milionów dolarów. Historia rozgrywała się w przyszłości, w której tradycyjne walki pięściarskie zostały zastąpione pojedynkami potężnych robotów.
Przez kolejne lata wielokrotnie pojawiały się pytania o możliwość powrotu do tego uniwersum. Szczególne nadzieje przyniósł 2022 rok, kiedy zapowiedziano serial osadzony w świecie Gigantów ze stali. Projekt miał powstać dla Disney+, jednak od tamtej pory informacje na jego temat były wyjątkowo skąpe. Sam Levy podkreślał później, że nie zamierza realizować kolejnej produkcji wyłącznie po to, aby wykorzystać popularność oryginału. Ewentualny powrót miałby, jego zdaniem, odpowiednio wykorzystać potencjał pierwszego filmu.
Sytuacja zrobiła się ciekawsza za sprawą najnowszej umowy Shawna Levy'ego. Reżyser wraz ze swoją firmą producencką 21 Laps związał się z należącym do Disneya studiem 20th Television. Levy przez ostatnie lata współpracował w tym zakresie z Netflixem ale teraz będzie rozwijał i produkował seriale przeznaczone dla różnych marek znajdujących się w portfolio Disney Entertainment.
GramTV przedstawia:
Nie oznacza to jeszcze oficjalnego powrotu Gigantów ze stali. Projekt nie został wymieniony w informacjach dotyczących nowej umowy. Trudno jednak nie zauważyć, że twórca ponownie znalazł się bardzo blisko firmy związanej z filmem oraz zapowiedzianym wcześniej serialem. Dodatkowo Levy ma z Disneyem znacznie dłuższą historię. Na początku swojej kariery pracował między innymi przy produkcjach Disney Channel, a komentując nowe porozumienie, przyznał, że powrót do firmy daje mu poczucie powrotu do domu.
Na długo przed tym, zanim zacząłem reżyserować filmy, rozpoczynałem karierę, reżyserując i produkując odcinki seriali dla Disney Channel. Zawsze czułem też pewnego rodzaju duchową więź z Disneyem i jego podejściem do opowiadania historii. Przez lata pracowałem z Daną Walden, jeszcze gdy oboje byliśmy związani z Foxem, i wiem, że jest niezwykle skuteczną, inteligentną i autentyczną osobą, a przy tym prawdziwą siłą natury jako menedżerka. W połączeniu ze znakomitą Debrą OConnell oznacza to, że Disney Television ma przed sobą niezwykle ekscytujący okres. Z ogromnym entuzjazmem i inspiracją podchodzę do produkcji kolejnej fali seriali 21 Laps wspólnie z całym zespołem Disneya. Z własnego doświadczenia wiem, jak silnie zakorzeniona jest tutaj pasja do twórczości, i szczerze mówiąc, po prostu czuję się tu jak w domu.
Problemem może być napięty terminarz reżysera. Levy w ostatnich latach stworzył między innymi Deadpoola i Wolverine'a, a jego kolejnym dużym projektem jest Star Wars: Starfighter, którego premierę zaplanowano na maj 2027 roku. Następnie filmowiec ma zająć się produkcją o Ghost Riderze z Ryanem Goslingiem, przewidzianą na lato 2028 roku. Nawet gdyby projekt związany z Gigantami ze stali dostał zielone światło, nie ma więc pewności, jak mocno Levy mógłby zaangażować się w jego realizację.
Osobną kwestią pozostaje Hugh Jackman. Aktor był najważniejszą gwiazdą filmu z 2011 roku, ale dotychczasowe rozmowy dotyczące potencjalnej kontynuacji lub serialu nie przyniosły potwierdzenia jego powrotu. Udział Jackmana z pewnością zwiększyłby zainteresowanie projektem, szczególnie jeśli twórcy ponownie zdecydowaliby się na widowisko wymagające rozbudowanych efektów specjalnych.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!