5 lat temu odbył się pierwszy pokaz genialnego science fiction. Finał trylogii zobaczymy jeszcze w tym roku

Radosław Krajewski
2026/09/02 13:10
0
0

Film rozpoczął trylogię, która już wkrótce dobiegnie końca.

Mija pięć lat od kiedy na 78. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji odbył się światowy pokaz filmu Diuna w reżyserii Denisa Villeneuve’a. Projekcja w Sali Grande Palazzo del Cinema zgromadziła gwiazdy, dziennikarzy i fanów science fiction. Był to pierwszy publiczny pokaz długo oczekiwanej adaptacji powieści Franka Herberta. Film nie brał jednak udziału w konkursie głównym festiwalu.

Diuna
Diuna

Diuna – pięć lat temu pierwsi widzowie mogli obejrzeć film przed oficjalną premierą

Denis Villeneuve, znany wcześniej z Nowego początku i Blade Runner 2049, podjął się zadania, które wielu uważało za niemożliwe do zrealizowania na ekranie. Po zakończeniu seansu publiczność nagrodziła twórców wielominutową owacją na stojąco. Szacunki mówią o sześciu do ośmiu minutach braw. Atmosfera była niemal euforyczna, choć pierwsze recenzje okazały się bardziej mieszane.

Krytycy zgodnie chwalili monumentalną skalę produkcji, budowę świata i stronę wizualną. Xan Brooks z The Guardian napisał, że Diuna przypomina, czym może być hollywoodzki blockbuster.

To kino blokbusterowe w najlepszym, oszałamiającym i olśniewającym wydaniu. Gęste, nastrojowe i często wzniosłe.

Inni podkreślali immersyjność i dźwięk skomponowany przez Hansa Zimmera. Robbie Collin z The Telegraph określił film jako science fiction w najbardziej majestatycznym, niepokojącym i pochłaniającym wydaniu. Clarisse Loughrey z The Independent stwierdziła wprost, że obraz absolutnie powala.

GramTV przedstawia:

Nie brakowało jednak głosów bardziej powściągliwych. Owen Gleiberman z Variety przyznał, że światotwórstwo zasługuje na najwyższe noty, lecz strona narracyjna wypada słabiej. David Ehrlich z IndieWire uznał film za rozczarowanie, zarzucając reżyserowi, że w pogoni za spektaklem traci z oczu to, co czyniło powieść wyjątkową. Część recenzentów zwracała uwagę, że produkcja obejmuje tylko pierwszą połowę książki i kończy się w momencie, gdy historia dopiero nabiera tempa.

Mimo podzielonych opinii wenecka premiera na dobre otworzyła drogę Diunie do kin i dalszych części. Film stał się jednym z najważniejszych widowisk science fiction dekady, a jego wpływ na gatunek jest odczuwalny do dziś.

Film wszedł we wciąż trudnym okresie dla kin, ale mimo to zdołał zarobić aż 407 milionów dolarów na całym świecie, przy budżecie wynoszącym 165 mln dolarów. Świetne okazały się również opinie widzów. Na Rotten Tomatoes Diuna może pochwalić się 90% pozytywnych ocen, zaś na Metacritic średnia nota użytkowników wynosi 7,9/10.

W rolach głównych pierwszej Diuny wystąpili: Timothée Chalamet jako Paul Atryda, Zendaya, Rebecca Ferguson, Oscar Isaac, Josh Brolin, Stellan Skarsgård, Dave Bautista, Jason Momoa i Javier Bardem.

Obecnie fani Diuny czekają na premierę trzeciej części. Kinowego debiutu finału trylogii doczekamy się już 18 grudnia bieżącego roku.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!