Dzisiaj trudno wyobrazić sobie zombie, które nie mamroczą o mózgach. Ten element ich popkulturowego wizerunku w dużej mierze zawdzięczamy nie George’owi Romero, ale horrorowi Dana O’Bannona.
Zombie w kinie nie zawsze wyglądały tak, jak dzisiaj. To George A. Romero spopularyzował w Nocy żywych trupów oraz późniejszych filmach wizję nieumarłych pożerających ludzkie mięso. Jednak 41 lat temu do kin trafił film, który dołożył do zombie jeden z najbardziej charakterystycznych elementów ich wizerunku – apetyt na ludzkie mózgi. Mowa o Powrocie żywych trupów, który z czasem stał się jednym z najważniejszych kultowych horrorów lat 80.
Powrót żywych trupów
Powrót żywych trupów zrobił z mózgów obowiązkowy element zombie
Film Dana O’Bannona, który miał premierę w 1985 roku, opowiada o pracownikach magazynu z materiałami medycznymi, którzy przypadkowo uwalniają tajemniczy gaz Trioxin. Substancja ożywia zwłoki, a sytuacja szybko wymyka się spod kontroli. Nieumarli okazują się jednak zupełnie inni od tych, których widzieliśmy wcześniej u Romero. Nie wystarczy im zwykłe ludzkie mięso – chcą mózgów.
To właśnie Powrót żywych trupów spopularyzował również pomysł, że zombie mogą być wyjątkowo trudne do zabicia, a nawet postrzelenie ich w głowę nie musi rozwiązać problemu. Film połączył przy tym horror z czarnym humorem i punkową estetyką. Wśród bohaterów znalazła się grupa młodych punków. Ścieżka dźwiękowa wykorzystała utwory zespołów związanych z ówczesną sceną punkową i deathrockową.
GramTV przedstawia:
Co ciekawe, Powrót żywych trupów nie jest kontynuacją Nocy żywych trupów. W świecie filmu dzieło Romero jest jedynie filmem inspirowanym prawdziwymi wydarzeniami. O'Bannon wykorzystał ten pomysł, by stworzyć własną historię zombie, pozostającą poza serią Romero. Za scenariusz i reżyserię odpowiadał sam O’Bannon, a w obsadzie znaleźli się między innymi Clu Gulager, James Karen i Don Calfa.
Jest jednak coś jeszcze ciekawszego. Dlaczego właściwie zombie chcą jeść mózgi? Film daje na to odpowiedź. Jedna z nieumarłych postaci wyjaśnia, że samo bycie martwym wiąże się z ogromnym bólem, a zjedzenie mózgu pozwala ten ból na chwilę uśmierzyć. Zombie nie są więc wyłącznie bezmyślnymi potworami kierującymi się głodem. Mają świadomość tego, co się z nimi dzieje.
Powrót żywych trupów nie był przy tym wielkim hitem. Przy budżecie wynoszącym około 4 milionów dolarów zarobił w USA ponad 14 milionów. Z czasem jednak jego status zaczął rosnąć, a film doczekał się czterech kontynuacji i zyskał miano klasyka kina zombie.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.