Lśnienie, Skazani na Shawshank, Zielona Mila – znanych i cenionych ekranizacji twórczości Stephena Kinga nie brakuje. Stań przy mnie jest jednak wyjątkowym przypadkiem. To jedna z najlepszych historii o dorastaniu, jakie trafiły na ekran.
22 sierpnia 1986 roku na ekrany kin trafiło Stań przy mnie. Film Roba Reinera był oparty na opowiadaniu Stephena Kinga pt. Ciało (opublikowanym w zbiorze Cztery pory roku). Produkcja z czasem dorobiła się statusu klasyka i dziś jest wymieniana wśród najlepszych ekranizacji twórczości Kinga. Co ciekawe, trudno byłoby znaleźć w niej większość elementów, które zwykle kojarzymy z nazwiskiem pisarza.
Stań przy mnie
King bez horroru, za to z historią o przyjaźni
Stań przy mnie nie jest horrorem ani fantastyką. To przede wszystkim coming-of-age, czyli opowieść o dorastaniu. Fabuła przenosi nas do 1959 roku, gdzie czterech przyjaciół – Gordie Lachance, Chris Chambers, Teddy Duchamp i Vern Tessio – wyrusza na poszukiwanie ciała zaginionego chłopca. Z pozoru prosta wyprawa szybko staje się dla nich czymś znacznie ważniejszym. Chłopcy muszą zmierzyć się nie tylko z niebezpieczeństwami czyhającymi na nich podczas podróży. Każdy z nich zmaga się również z własnymi problemami, trudną sytuacją rodzinną i lękiem przed dorosłością. Właśnie dlatego wyprawa, która początkowo ma być przygodą, staje się doświadczeniem, które na zawsze zmieni ich relację i sposób patrzenia na świat.
W głównych rolach wystąpili Wil Wheaton, River Phoenix, Corey Feldman i Jerry O'Connell. Szczególną uwagę do dziś zwraca River Phoenix (brat , który wcielił się w Chrisa Chambersa. Aktor zmarł w 1993 roku w wieku zaledwie 23 lat w wyniku przedawkowania narkotyków. Stań przy mnie pozostaje jedną z jego najbardziej pamiętnych ról z młodości. Film był również ważnym punktem w karierze Roba Reinera, który rok wcześniej odniósł wielki sukces dzięki komedii Oto Spinal Tap, a później miał nakręcić jeszcze inną znakomitą ekranizację Kinga – Misery.
GramTV przedstawia:
Stań przy mnie szybko zyskało uznanie krytyków. Obecnie film może pochwalić się 89 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes, a w serwisie Metacritic ma 76 punktów. Nie był to przy tym wyłącznie sukces artystyczny. Film powstał za około 7,5–8 mln dolarów, a na całym świecie zarobił ponad 52 mln dolarów, stając się więc solidnym sukcesem kasowym. Stań przy mnie otrzymało także nominację do Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany. Produkcja zdobyła ponadto nominacje do Złotych Globów. Nie ulega wątpliwości, że po czterech dekadach wciąż pozostaje jednym z najbardziej cenionych filmów opartych na twórczości Kinga.
I chyba właśnie w tym tkwi jej siła. King stworzył historię o poszukiwaniu zwłok, ale Reiner zrobił z niej coś znacznie bardziej uniwersalnego – film o przyjaźni, pierwszym zetknięciu ze śmiercią i tym dziwnym momencie, gdy dzieciństwo zaczyna bezpowrotnie znikać. Nie potrzeba do tego ani potworów, ani nadprzyrodzonych zjawisk.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!